My= posokowce braliśmy posoka z Radys, przed zabraniem nasze koleżanki były w schronie dwa razy, nic nie działo się niepokojącego, jednak ja mogę powiedzieć co działo się gdy Pan przywiózł nam psa do Gdańska. Przejechał 350 km x 2, przywiózł nam psa i jak pan odjechał pies za nim piszczał przed bramą. Pies był zadbany, czysty, pomimo tego, że pan bardzo mnie przepraszał, że nie zdążył go umyć. Pies w bardzo dobrym stanie psychicznym, PRZEKARMIONY:)