Jump to content
Dogomania

Krzych

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Krzych

  1. Krzych

    Pytanie.

    Witam Saiko, napisz proszę jak ci idzie z małym urwisem. [quote name='karjo2']Ladnych pare lat doswiadczenia z pierwotniakami i sporo wiecej z roznymi rasami, mieszancami, czesto wyciaganymi z problemow z zachowaniem, po przejsciach itp. Zabawe okreslilam, jako nieciekawa z kilku powodow: - wprowadzenie obcego psa do kojca doroslego psa, - pozwolenie na dosc silowa zabawe, owszem typowa dla niektorych ras, ale niekoniecznie podobajaca sie psu-rezydentowi, przy przyzwoleniu jego wlasciciela, co dla mnie jest przemoca i naduzyciem zaufania zwierzaka. Ciekawe, czy z rowna akceptacja bys patrzyla, jak 40 kg labek skacze po Twoim szczeniaku, w koncu to tez typowe zachowanie dla laba niewyzytego w pracy;)... -zostawienie misek na terenie psa-rezydenta, co samo w sobie jest naturalnym punktem zapalnym. Co by sie wydarzylo, gdyby pies rezydent na dziendobry sponiewieral szczyla, zapedzil do kata? Badz w odruchu samoobrony szarpnal mlodego? Co by sie udalo w ten sposob uzyskac w przypadku obu psow ?[/QUOTE] Czytając twoje posty doszedłem do tych samych wniosków, co moja poprzedniczka wpisała w swoim ostatnim poście. Ogólnikowo napisałaś, że pracowałaś z pierwotniakami, ja bym ciebie prosił o sprecyzowanie :-) czy to były Pekińczyki i Chow chow, czy może Shiz Tzu (tutaj bez komentarza) albo już trochę większe malamuty, samojedy i husky Chciałbym zobaczyć jak reagujesz, jak masz bezstresowo wychowanego 40 kg alfa Akitę, kiedy zaczynasz robić coś a jemu się to nie podoba ;-p Akita różni się diametralnie od większości powyżej wymienionych i jego potrzeba ustalenia hierarchii jest wypijana z mlekiem matki. Mój kenzo za każdym razem jak się widzi z jakimiś znajomymi psami sprawdza, czy się nic nie zmieniło, tj. czy dalej są mu poddane, inaczej byłaby walka. Natomiast, jeśli chodzi o zabawę z innymi to Saiko powinien jak najczęściej i jak najwięcej, również, a może przede wszystkim na swoim terenie bawić się z innymi psami, by wiedział i tolerował chociaż kilku intruzów na swoim terenie (zabawę polecam bez miski z żarciem na podwórku). Jako właściciel trzeba dobierać kompanów do zabawy tak by sobie nie zrobili krzywdy. Ta mała niepewna osoba (młoda siostra), może kiedyś psu uratować życie, dzięki temu, że bez problemu mu coś zabierze (oczywiście w odpowiedni sposób, tak by odruchowo na zakleszczył zębów- należy łapać za górną szczękę i podwinąć jego dziąsła na zęby, wtedy niemożliwe jest zaciśnięcie pyska). Poza tym posiadanie psa to praca również i przede wszystkim praca nad swoim charakterem i dzięki pracy z psem może. ps. Pytanie do wszystkich (a przede wszystkim do Karjo2): nie zastanawialiście się kiedyś czemu w programach o nauce psów tylko metodami pozytywnymi brakuje przypadków (lub są znikome) psów o ciężkich profilach osobowościowych?
  2. Krzych

    Pytanie.

    [quote name='schabowy']Wygląda na to że akiciarze nie mają problemów ze swoimi psami tylko ci co nie mają akit mają bogatą wyobraźnię :painting::evil_lol:[/QUOTE] takie samo miałem skojarzenie :-) widocznie tylu mamy liderów 8-)
  3. Krzych

    Pytanie.

    [B]wszystko co piszę jest z własnego doświadczenia i nie każdy się nadaje do moich metod, bo wymagają szybkiej reakcji i refleksu :-) [/B] Tatalka2: [B]podgryzanie rąk, a nadgarstków to są dwie różne rzeczy, jedno jest zachętą do zabawy, a drugie tak jak pisałem [/B] Saiko: 1.Czy jeżeli będę w taki sposób karcił pieska, to wydaje mi się że będzie się kontrolował przy mnie, mojej mamie ale nie mam pewności że już sam na sam z siostrą? *[B]Pies musi najpierw wiedzieć, że tak nie może! Potem jest praca nad poprawieniem pozycji twojej siostry i mamy. Ogólnie musisz przy karceniu, które musi byc szybkie i bolesne, powiedzieć komendę, np. spokój i powtarzać ją do bólu, w każdej sytuacji kiedy możesz, aż pies zacznie ją kojarzyć, inni domownicy mogą też ją ćwiczyć, tylko należy ją mówić w sposób zdecydowany- wymaga pracy, ale piesek w końcu załapie[/B] * 2. Z tym zabieranie jedzenia to nie będzie w przyszłości konsekwencji? Wiem, że jamnik (14 lat) to nie Akita ale jak mu się zabrało jedzonko to jadł później, gdy ktoś się zbliżył znacznie łapczywiej warcząc przy okazji. Było to spowodowane głównie przez mojego ojca, który w młodości psiaka stosował swoje metody wychowawcze. Stosował je wcześniej na swoim pięknym czarnym onku, który jak pamiętam jako łepek był z letka agresywny, jego zdaniem te metody były dobre... W tej chwili już z nami nie mieszka i na szczęście Akita w ten ojcowski sposób nie będzie wychowywana. Trochę się rozpisałem w tym pytaniu ;p, chodzi mi o to, żeby przez odbieranie Akicie jedzenia nie było sytuacji takiej jak było z jamnikiem. Nie mogę opisać tych metod, ponieważ znam je tylko cząstkowo z opowieści mamy. *[B]Wg mnie najlepszą metodą na nauczenie psa, by nie warczał przy misce to oczywiście podawanie mu żarcia z ręki po małych kęsach, czyli zabawa jedzeniem, natomiast tak jak napisałem w odpowiedzi na twój problem, GDY PIES JUŻ MA ZŁY NAWYK I WARCZY to wtedy najlepszą metodą jest zabieranie jedzenia, które eliminuje warczenie, następnie praca jak wyżej, jedzenie kęsami od domowników, najlepiej na komendę, jak będziesz chciał to potem napiszę jak to robić. [/B] * 3. Z tym podgryzaniem nadgarstków to nie wiedziałem, że jest to cecha dominanta. Może to głupio zabrzmi, ale myślałem że po prostu swędzą go dziąsła i dlatego gryzie wszystko i wszystkich. Widzę, że mały mocniej gryzie siostrę (może to tylko takie wrażenie, na pewno większa delikatność siostry. W 100% nie stwierdzę, że gryzie mocniej, mam po prostu takie wrażenie...), nawet wczoraj chapnął ja w zabawie za kostkę i skończyło się płaczem. Staram się ją uczyć, że jak pies gryzie za mocno to ma powiedzieć "nie wolno" schować ręce za siebie i odejść nie zwracając uwagi na psa (z tym piskiem też na pewno spróbujemy). *[B]Nie trzeba odchodzić, ani udawać obrażonych, głośny pisk działa i zabranie rąk za siebie, jeszcze niedawno tak reagowały inne szczeniaki jak je podgryzał[/B]* 4. Jeśli chodzi o małego alfę, to powiem szczerze że na to nie wpadłem. Hodowca jako, że jesteśmy początkujący z obchodzeniem się z Akitką dostaliśmy największego szczeniora z miotu, ale za to był uległy dla swojego rodzeństwa. Trochę się zdziwiłem, że ma takie cechy alfy, choć wiedziałem że w miocie jest inny a w domu z czasem pokaże pazur (przypuszczałem, co ja mówię, byłem pewny że to się stanie jak mały będzie w okresie buntu). Miało nam to pomóc, aby mały nie wszedł nam przez pierwsze tygodnie na głowę. *[B]Z każdego psa może wyjść alfa, jak mu pozwolą domownicy, większość miniaturowych szczekaczy (bez obrazy dla małych pociesznych i przemiłych piesków) to dominanty, bo im się na wszystko pozwala. Nawet najsłabszy pies z miotu zostanie alfą może nim zostać, ale nie będzie to naturalne i wtedy pies może mieć problemy emocjonalne. Identycznie jest z politykami, większość to małe szczekacze, które wykorzytują okazję, bo prawdziwych liderów jest bardzo niewielu. [/B] *Na spacerach zauważyłem jak się już zachowuje do starszych psów, bo z szczeniakami w okolicy ciężko. Jest mega pewny siebie, od razu stara się podporządkować obcego psa (mówię o tych w jego wzroście), kładzie łapę na plecy obcego. Ludzie aż się dziwią, że mały ma dopiero 2,5-3 miesiące. A przez pierwszy tydzień to jak usłyszał szczekanie psa z oddali to już dalej nie chciał iść... Niesamowicie się zmienił... *[B]Tutaj bym uważał tylko by nie walczył za dużo z psami, bo mu to doda większej pewności siebie, a uwierz mi bez tego mu jej tez nie zabraknie. Musisz byc po prostu czujny. [/B] *Karjo2 cały post: nastepne idealne pomysly, jak wypracowac sobie duze klopoty z psem. *[B]Chciałem dalej to napisać, ale w sumie to odpowie trochę na twój post. Mózg ludzki oraz zwierzęcy działa w sumie na podobnej zasadzie, przez powtarzenie tworzą się nowe połączenia neuronowe w mózgu. Dlatego też w okresie nauki sprawność umysłowa jest najwyższa albo inaczej przyrost nowych połączeń jest najwyższy. Z wiekiem większość ludzi przestaje tworzyć nowe połączenia, stąd też m.in. bierze się róźnica pokoleń, bo starsi nie mogą i w sumie to nie chcą nadążyć za ciągle zmieniającym się światem. ...trochę odszedłem od tematu ... :-) Wracając do psów. Karcenie jest dla psa nowym doświadczeniem i to od właściciela zależy czy będzie to utrwalał, czy też nie, choć muszę też powiedzieć, że np. uszczypnięcie psa jest formą komunikacji i jeśli człowiek robi to bez emocji i agresji, do tego krótko, to wcale pies nie musi sobie potem pana źle kojarzyć, wie natomiast, że pan też może skarcić. Musi się nauczyć twojego języka (przecież Akity to takie mądre psy ;-p) Może to również być incydentalne na etapie prostowania szczylka, a potem już tylko pozytywne bodźce, ale pies zawsze musi wiedzieć, że możesz, umiesz i nie zawahasz się jak będzie robił coś złego. Uwierz mi, że połączenia neuronowe nieużywane zanikają, tak więc później pies nawet nie będzie pamiętał tego "skarcenia", choć ja uważam, że nawet w momencie "karcenia" nie ma urazu, no chyba, że robisz to przez minutę, a on cierpiał. [/B] [B]Nigdy nie powinna "karcić" twoja siostra czy też mama, bo mogą tego dobrze nie zrobić i wtedy efekt jest odwrotny, musi być **milisekunda bólu i już.*[/B] * [B]jeszcze słówko o jedzeniu. **Łatwo pisać o mieszaniu psu w misce, gdy ma karmę lub coś gotowanego. Spróbuj, gdy ma jakieś skrzydełko albo kostkę, albo w nowym środowisku, np. pyszny zdechły ptak, który jest jego łupem :-) Pies na komendę zostaw, pluj albo inną :-) ma automatem otworzyć pysk i puścić cokolwiek w nim trzyma, może się również to przydać, gdy jakiegoś innego psa złapie za kark. [/B] ** *Miawko Jeśli chodzi o warczenie na dzieci - ja się nie spotkałam z podobnym problemem, ale wydaje mi się, że metoda stosowana przez "mojego" hodowcę jest dobra: W momencie gdy zauważysz, że szcze niak warczy na siostrę, wyproś małego na zewnątrz (ogród, balkon) na jakieś powiedzmy 5 minut (dla niego to wieczność z dala od stada), a potem wpuść z powrotem. Oczywiście cała akcja powinna odbywać się bez jakiegoś szczególnego nagromadzenia emaocji - żadnych krzyków, szarpaniny, pisków i tym podobnych. Po prostu akcja-reakcja. Trzeba to robić ZAWSZE gdy zdarza się niporządanie zachowanie. I niech cała rodzina bierze w tym udział - nie tylko Ty. Nie chodzi też o to, żeby psa izolować, nie zapomnijcie go po chwili wpuścić z powrotem. Po paru minutach pies zapomni dlaczego został odesłany i po prostu będzie nieszczęśliwy... Myślę, że to dobra alternatywa dla rozwiązania zaproponowanego przez Krzycha, sprawdzona, a mniej inwazyjna Jeśli chodzi o podgryzanie mebli, kapci ipt, to z mojego doświadczenia wynika, że to przejściowe związane z wyzynaniem sie zębów - jak u małego dziecka w tym czasie. Mój Nikkou w tym wieku zjadł nam w ten sposób ze trzy książki - kupiliśmy mu gryzaka i skupił się na nim [B]*Z izolowaniem psa jest dobrze, ale trzeba to zrobić w bardzo odpowiednim momencie, tak by pies skojarzył o co chodzi, to wymaga pracy całej rodziny. Możesz spróbować obie metody i sprawdzić, która działa lepiej. Przeważnie podgryzanie przedmiotów jest oznaką wypadania zębów- dobrą metodą jest kupienie kości cielęcej i dawanie jej małemu zmrożonej, to bardzo koi ból. Gryzaki tez jak najbardziej. [/B] *Drugi post Kajro2 Saiko, nie myl ustawienia podrastajacego psa, któremu hormony i nastoletnie burze we lbie z uczeniem wszystkiego od podstaw malego szczeniaka. [B]*Ja również, tak jak wyżej Aga, proszę o czytanie ze zrozumieniem. On się nie pytał jak nauczyć psa by nie warczał, tylko jak oduczyć, także proszę w przyszłości na temat, bo tak tylko powodujesz zamęt, nie wprowadzając nic konstruktywnego. [/B] *Aga Ciekawe jest również to ,że wypowiedź i metody Krzycha większość skrytykowała ale nikt nie zapytał się jak teraz zachowuje się jego pies- a pisał ,że jest kilkuletni. Ja bardzo chciałabym to wiedzieć, czy faktycznie pies zamyka się w sobie, wycofuje, ma dystans do właściciela, boi się go? Ja jak narazie niczego takiego u nas nie zaobserwowałam- ale co ja wiem?! [B]*Mój pies jest zrównoważony i wesoły oraz nie zamyka się w kącie :-). Jak przystało na Akitę nie toleruje innych psów :-) Bawi się tylko z tymi, które zna od dziecka, ale i te muszą się dać zdominować, inaczej konflikt. W domu aniołek, w ogrodzie nie toleruje niczego co się rusza. Pies jest uległy w stosunku do mnie i innych domowników, co pokazuje jak przychodzi sie przywitać merdając ogonem, głowę mając nisko. Jest bardzo przyjacielski do większości ludzi, choć ma swoich "ulubieńców", na których oddalony głos szczeka. Zdarza mu się burknąć (nie warknąć) na kogoś z domowników, jak coś mu się nie podoba, ale to jest niegroźne. [/B] [B]Jeszcze rada dla Saiko: - każdemu z domowników pies musi schodzić z drogi, czyli jak leży w przedpokoju idzie człek to ma grzecznie wstać i przepuścić, tylko alfa nie wstaje, a inni go obchodzą, do tego wprowadzić komendę odejdź i np. smakołyk, jak już załapie z tobą o co chodzi, powinna jak najwięcej tego robić twoja siostra oczywiście z najlepszym przysmakiem jaki lubi. Pewnie ktoś miałby ochotę napisać, że pies ma mieć spokój i żeby ukrócić ewentualny komentarz... to się zgodzę, że pies ma mieć spokój, ale na posłaniu, gdzie jest jego miejsce, tylko tam ma mieć oazę, reszta terenu należy do ludzi, choć na posłanie też każdy powienien móc wejść... ale o tym może kiedy indziej :-) masa katsu akiciarze ;-) [/B]
  4. Krzych

    Pytanie.

    Witam. Od długiego czasu czytam posty na dogomani, mam Akite, psa już kilkuletniego. Pewnie wywołam trochę kontrowersji swoim postem :-) wszystkich urażonych z góry przepraszam ;-) Ja ekspertem od wychowania psów nie jestem, ale nigdy nie miałem żadnych problemów- można powiedzieć, że jestem naturalnym liderem i łatwo nawiązuje więź ze wszystkimi zwierzętami. Zainteresowała mnie ta dyskusja i chciałem napisać kilka słów. Po pierwsze Akity to takie same psy jak każde inne, wcale nie mądrzejsze lub inteligentniejsze od innych, co je wyróżnia to silna potrzeba hierarchii. Stąd się bierze dominacja nad innymi, bo większość ludzi czy też psów, to mówiąc w przenośni mięczaki dla takich Akit. SAIKO skupię się teraz nad twoim małym diabełkiem, który charakterem bardzo przypomina mojego jak był mały :-) Dziwię się, że nikt wcześniej nie zauważył, że masz wyraźnie małego alfę, który testuje wszystkich i wszystko (jeśli ktoś napisał to przepraszam, mogło mi umknąć). Z takim osobnikiem cackać się nie wolno i trzeba szybko reagować, bo jak podrośnie to będzie problem, choć szpilki małego osobnika szybko penetrują skórę, ale lepsze to niż kły dużego, który łamie kości. Nie podoba mi się również to, że większość tutaj krytykuje zachowania i sposób reagowania o którym wspomniałeś a konstruktywnych rozwiązań nie wnosili. Oto moje rady: - każde złe zachowanie można i trzeba skorygować, tworząc i powtarzając tą samą sytuację to znudzenia, aż pies zacznie zachowywać się przyzwoicie, np. tutaj najbardziej mi chodzi o warczenie na dzieci!!! jak tylko zawarczy- uszczypnij go w żebra, powinno wystarczyć delikatnie, a jak nie- to aż zapiśnie, wtedy wiesz, że przyjął. Następnie ponawiasz sytuację, aż do skutku tak by przestał warczeć. To TY masz być alfą, nie możesz patrzeć jak pies w twojej obecności robi takie rzeczy, tym samym deprecjonujesz swoją pozycje, bo nie reagujesz i pies wie, że może sobie pozwolić. - warczenie przy misce- jak tylko zawarczy przy jedzeniu na kogokolwiek, trzeba mu zabrać jedzenie, można próbować do skutku co kilka minut, ale uwierz mi szybko załapie, że nie warto warczeć, a jak będzie mocno uparty to zabrać i nie dać do następnego dnia, przy czym procedura taka sama. Po tym jak już załapie, że nie warto, bo mu jedzenie znika, musisz wejść na wyższy poziom, tak by mieć pewność, że gdy ciebie nie będzie, on zachowywał się tak samo. Dobrym rozwiązaniem byłoby również jak twoja siostra byłaby tą, która mu daje jeść. Mało tego proponuję by wszyscy stali przy misce, najbliżej oczywiście ona, tak by on czuł waszą i jej bliskość i nie kojarzył tego z walką o jedzenie, tylko, że wy spokojnie i naturalnie możecie koło niego być jak je i nikt mu żarcia nie zabierze. - podgryzanie przedmiotów może wychodzić z braku wybiegania, pies zmachany po spacerze to spokojny pies. - podgryzanie nadgarstków jest typowym zachowaniem dominanta i trzeba to ukrócić, rozwiązaniem jest piszczenie (cieniutkim głosem) w chwili gryzienia, psy mają automatyczny mechanizm odpuszczania jak słyszą pisk, bo jest niemiły dla ucha i szybkie zabranie rąk. Nie będziesz miał psa przyjaciela, gdy mu nie będziesz w jakiś sposób imponował, a już na pewno gdy będziesz niżej w hierachii i będziesz dla niego nikim, Silny charakter potrzebuje mądrej i konsekwentnej ręki, dlatego też wszystko co wyżej napisałem musi być bez agresji. Pozdrawiam, Krzysiek ciąg dalszy zapewne nastąpi, jak masz jakieś konkretne pytania odnośnie zachowań to śmiało pisz
×
×
  • Create New...