[B]wszystko co piszę jest z własnego doświadczenia i nie każdy się nadaje do moich metod, bo wymagają szybkiej reakcji i refleksu :-) [/B]
Tatalka2:
[B]podgryzanie rąk, a nadgarstków to są dwie różne rzeczy, jedno jest zachętą do zabawy, a drugie tak jak pisałem [/B]
Saiko:
1.Czy jeżeli będę w taki sposób karcił pieska, to wydaje mi się że będzie się kontrolował przy mnie, mojej mamie ale nie mam pewności że już sam na sam z siostrą?
*[B]Pies musi najpierw wiedzieć, że tak nie może! Potem jest praca nad poprawieniem pozycji twojej siostry i mamy.
Ogólnie musisz przy karceniu, które musi byc szybkie i bolesne, powiedzieć komendę, np. spokój i powtarzać ją do bólu, w każdej sytuacji kiedy możesz, aż pies zacznie ją kojarzyć, inni domownicy mogą też ją ćwiczyć, tylko należy ją mówić w sposób zdecydowany- wymaga pracy, ale piesek w końcu załapie[/B]
*
2. Z tym zabieranie jedzenia to nie będzie w przyszłości konsekwencji? Wiem, że jamnik (14 lat) to nie Akita ale jak mu się zabrało jedzonko to jadł później, gdy ktoś się zbliżył znacznie łapczywiej warcząc przy okazji. Było to spowodowane głównie przez mojego ojca, który w młodości psiaka stosował swoje metody wychowawcze. Stosował je wcześniej na swoim pięknym czarnym onku, który jak pamiętam jako łepek był z letka agresywny, jego zdaniem te metody były dobre... W tej chwili już z nami nie mieszka i na szczęście Akita w ten ojcowski sposób nie będzie wychowywana. Trochę się rozpisałem w tym pytaniu ;p, chodzi mi o to, żeby przez odbieranie Akicie jedzenia nie było sytuacji takiej jak było z jamnikiem. Nie mogę opisać tych metod, ponieważ znam je tylko cząstkowo z opowieści mamy.
*[B]Wg mnie najlepszą metodą na nauczenie psa, by nie warczał przy misce to oczywiście podawanie mu żarcia z ręki po małych kęsach, czyli zabawa jedzeniem,
natomiast tak jak napisałem w odpowiedzi na twój problem, GDY PIES JUŻ MA ZŁY NAWYK I WARCZY to wtedy najlepszą metodą jest zabieranie jedzenia, które eliminuje warczenie, następnie praca jak wyżej, jedzenie kęsami od domowników, najlepiej na komendę, jak będziesz chciał to potem napiszę jak to robić. [/B]
*
3. Z tym podgryzaniem nadgarstków to nie wiedziałem, że jest to cecha dominanta. Może to głupio zabrzmi, ale myślałem że po prostu swędzą go dziąsła i dlatego gryzie wszystko i wszystkich. Widzę, że mały mocniej gryzie siostrę (może to tylko takie wrażenie, na pewno większa delikatność siostry. W 100% nie stwierdzę, że gryzie mocniej, mam po prostu takie wrażenie...), nawet wczoraj chapnął ja w zabawie za kostkę i skończyło się płaczem. Staram się ją uczyć, że jak pies gryzie za mocno to ma powiedzieć "nie wolno" schować ręce za siebie i odejść nie zwracając uwagi na psa (z tym piskiem też na pewno spróbujemy).
*[B]Nie trzeba odchodzić, ani udawać obrażonych, głośny pisk działa i zabranie rąk za siebie, jeszcze niedawno tak reagowały inne szczeniaki jak je podgryzał[/B]*
4. Jeśli chodzi o małego alfę, to powiem szczerze że na to nie wpadłem. Hodowca jako, że jesteśmy początkujący z obchodzeniem się z Akitką dostaliśmy największego szczeniora z miotu, ale za to był uległy dla swojego rodzeństwa. Trochę się zdziwiłem, że ma takie cechy alfy, choć wiedziałem że w miocie jest inny a w domu z czasem pokaże pazur (przypuszczałem, co ja mówię, byłem pewny że to się stanie jak mały będzie w okresie buntu). Miało nam to pomóc, aby mały nie wszedł nam przez pierwsze tygodnie na głowę.
*[B]Z każdego psa może wyjść alfa, jak mu pozwolą domownicy, większość miniaturowych szczekaczy (bez obrazy dla małych pociesznych i przemiłych piesków) to dominanty, bo im się na wszystko pozwala. Nawet najsłabszy pies z miotu zostanie alfą może nim zostać, ale nie będzie to naturalne i wtedy pies może mieć problemy emocjonalne. Identycznie jest z politykami, większość to małe szczekacze, które wykorzytują okazję, bo prawdziwych liderów jest bardzo niewielu. [/B]
*Na spacerach zauważyłem jak się już zachowuje do starszych psów, bo z szczeniakami w okolicy ciężko. Jest mega pewny siebie, od razu stara się podporządkować obcego psa (mówię o tych w jego wzroście), kładzie łapę na plecy obcego. Ludzie aż się dziwią, że mały ma dopiero 2,5-3 miesiące. A przez pierwszy tydzień to jak usłyszał szczekanie psa z oddali to już dalej nie chciał iść... Niesamowicie się zmienił...
*[B]Tutaj bym uważał tylko by nie walczył za dużo z psami, bo mu to doda większej pewności siebie, a uwierz mi bez tego mu jej tez nie zabraknie. Musisz byc po prostu czujny. [/B]
*Karjo2 cały post: nastepne idealne pomysly, jak wypracowac sobie duze klopoty z psem.
*[B]Chciałem dalej to napisać, ale w sumie to odpowie trochę na twój post.
Mózg ludzki oraz zwierzęcy działa w sumie na podobnej zasadzie, przez powtarzenie tworzą się nowe połączenia neuronowe w mózgu.
Dlatego też w okresie nauki sprawność umysłowa jest najwyższa albo inaczej przyrost nowych połączeń jest najwyższy. Z wiekiem większość ludzi przestaje tworzyć nowe połączenia, stąd też m.in. bierze się róźnica pokoleń, bo starsi nie mogą i w sumie to nie chcą nadążyć za ciągle zmieniającym się światem.
...trochę odszedłem od tematu ... :-)
Wracając do psów. Karcenie jest dla psa nowym doświadczeniem i to od właściciela zależy czy będzie to utrwalał, czy też nie, choć muszę też powiedzieć, że np. uszczypnięcie psa jest formą komunikacji i jeśli człowiek robi to bez emocji i agresji, do tego krótko, to wcale pies nie musi sobie potem pana źle kojarzyć, wie natomiast, że pan też może skarcić. Musi się nauczyć twojego języka (przecież Akity to takie mądre psy ;-p)
Może to również być incydentalne na etapie prostowania szczylka, a potem już tylko pozytywne bodźce, ale pies zawsze musi wiedzieć, że możesz, umiesz i nie zawahasz się jak będzie robił coś złego. Uwierz mi, że połączenia neuronowe nieużywane zanikają, tak więc później pies nawet nie będzie pamiętał tego "skarcenia", choć ja uważam, że nawet w momencie "karcenia" nie ma urazu, no chyba, że robisz to przez minutę, a on cierpiał. [/B]
[B]Nigdy nie powinna "karcić" twoja siostra czy też mama, bo mogą tego dobrze nie zrobić i wtedy efekt jest odwrotny, musi być **milisekunda bólu i już.*[/B]
*
[B]jeszcze słówko o jedzeniu.
**Łatwo pisać o mieszaniu psu w misce, gdy ma karmę lub coś gotowanego. Spróbuj, gdy ma jakieś skrzydełko albo kostkę, albo w nowym środowisku, np. pyszny zdechły ptak, który jest jego łupem :-)
Pies na komendę zostaw, pluj albo inną :-) ma automatem otworzyć pysk i puścić cokolwiek w nim trzyma, może się również to przydać, gdy jakiegoś innego psa złapie za kark. [/B]
**
*Miawko
Jeśli chodzi o warczenie na dzieci - ja się nie spotkałam z podobnym problemem, ale wydaje mi się, że metoda stosowana przez "mojego" hodowcę jest dobra:
W momencie gdy zauważysz, że szcze niak warczy na siostrę, wyproś małego na zewnątrz (ogród, balkon) na jakieś powiedzmy 5 minut (dla niego to wieczność z dala od stada), a potem wpuść z powrotem. Oczywiście cała akcja powinna odbywać się bez jakiegoś szczególnego nagromadzenia emaocji - żadnych krzyków, szarpaniny, pisków i tym podobnych. Po prostu akcja-reakcja. Trzeba to robić ZAWSZE gdy zdarza się niporządanie zachowanie. I niech cała rodzina bierze w tym udział - nie tylko Ty. Nie chodzi też o to, żeby psa izolować, nie zapomnijcie go po chwili wpuścić z powrotem. Po paru minutach pies zapomni dlaczego został odesłany i po prostu będzie nieszczęśliwy...
Myślę, że to dobra alternatywa dla rozwiązania zaproponowanego przez Krzycha, sprawdzona, a mniej inwazyjna
Jeśli chodzi o podgryzanie mebli, kapci ipt, to z mojego doświadczenia wynika, że to przejściowe związane z wyzynaniem sie zębów - jak u małego dziecka w tym czasie. Mój Nikkou w tym wieku zjadł nam w ten sposób ze trzy książki - kupiliśmy mu gryzaka i skupił się na nim
[B]*Z izolowaniem psa jest dobrze, ale trzeba to zrobić w bardzo odpowiednim momencie, tak by pies skojarzył o co chodzi, to wymaga pracy całej rodziny.
Możesz spróbować obie metody i sprawdzić, która działa lepiej.
Przeważnie podgryzanie przedmiotów jest oznaką wypadania zębów- dobrą metodą jest kupienie kości cielęcej i dawanie jej małemu zmrożonej, to bardzo koi ból. Gryzaki tez jak najbardziej. [/B]
*Drugi post Kajro2
Saiko, nie myl ustawienia podrastajacego psa, któremu hormony i nastoletnie burze we lbie z uczeniem wszystkiego od podstaw malego szczeniaka.
[B]*Ja również, tak jak wyżej Aga, proszę o czytanie ze zrozumieniem.
On się nie pytał jak nauczyć psa by nie warczał, tylko jak oduczyć, także proszę w przyszłości na temat, bo tak tylko powodujesz zamęt, nie wprowadzając nic konstruktywnego. [/B]
*Aga
Ciekawe jest również to ,że wypowiedź i metody Krzycha większość skrytykowała ale nikt nie zapytał się jak teraz zachowuje się jego pies- a pisał ,że jest kilkuletni.
Ja bardzo chciałabym to wiedzieć, czy faktycznie pies zamyka się w sobie, wycofuje, ma dystans do właściciela, boi się go? Ja jak narazie niczego takiego u nas nie zaobserwowałam- ale co ja wiem?!
[B]*Mój pies jest zrównoważony i wesoły oraz nie zamyka się w kącie :-). Jak przystało na Akitę nie toleruje innych psów :-) Bawi się tylko z tymi, które zna od dziecka, ale i te muszą się dać zdominować, inaczej konflikt. W domu aniołek, w ogrodzie nie toleruje niczego co się rusza.
Pies jest uległy w stosunku do mnie i innych domowników, co pokazuje jak przychodzi sie przywitać merdając ogonem, głowę mając nisko. Jest bardzo przyjacielski do większości ludzi, choć ma swoich "ulubieńców", na których oddalony głos szczeka. Zdarza mu się burknąć (nie warknąć) na kogoś z domowników, jak coś mu się nie podoba, ale to jest niegroźne. [/B]
[B]Jeszcze rada dla Saiko:
- każdemu z domowników pies musi schodzić z drogi, czyli jak leży w przedpokoju idzie człek to ma grzecznie wstać i przepuścić, tylko alfa nie wstaje, a inni go obchodzą, do tego wprowadzić komendę odejdź i np. smakołyk, jak już załapie z tobą o co chodzi, powinna jak najwięcej tego robić twoja siostra oczywiście z najlepszym przysmakiem jaki lubi. Pewnie ktoś miałby ochotę napisać, że pies ma mieć spokój i żeby ukrócić ewentualny komentarz... to się zgodzę, że pies ma mieć spokój, ale na posłaniu, gdzie jest jego miejsce, tylko tam ma mieć oazę, reszta terenu należy do ludzi, choć na posłanie też każdy powienien móc wejść... ale o tym może kiedy indziej :-)
masa katsu akiciarze ;-) [/B]