Jump to content
Dogomania

magcmi

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

magcmi's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Hehe ja czasami słyszę komentarze gdy jadę rowerem i pies biegnie obok przywiązany na springerze. Jest to kundelek średniej wielkości, ma długie łapy, wydajny chód i dużo energii. Słyszę i miłe i te mniej miłe komentarze ale jedna sytuacja była trochę komiczna chociaż i tak mi się trochę przykro zrobiło. Jadę sobie ścieżyną, obok biegnie ochoczo mój psiak, jęzorek lekko zwisa. Mijam kobietę a tu słyszę za sobą komentarz "...biedny pies..." obracam się patrzę na babę a ta idzie a za nią dosłownie człapie jej zapasiony beagle, niestety nie swojego psa miała na myśli, tylko mojego. Tylko, że to jej pies ledwo szedł...
  2. Ja znam to jakby z dwóch stron. Mojego psa musiała oddać pewna studentka bo nie miał się już kto pieskiem zajmować. Wcześniej dzieliła obowiązki z chłopakiem, później piesek zbyt długo zostawał sam w domu i się męczył. Mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu z innymi studentami. Podejrzewam, że czasem jej pomagali wyprowadzać psiaka ale mieli też swoje sprawy przez co młody pełen energii pies siedział często długo zupełnie sam. Bardzo odpowiedzialnie postanowiła go oddać chociaż nie było jej łatwo tę decyzję podjąć. Jestem jej i losowi ogromnie wdzięczna, dzięki temu jest on teraz u mnie . Ja sama również studiuję zaocznie i pracuję na cały etat ale mieszkam z 6 osobową rodziną. Kiedy jestem w pracy rodzice z psem wyjdą na spacer czy też go nakarmią. Jednak odkąd go mam cały mój plan dnia jest podporządkowany psu. Nauczyłam się wstawać wcześniej żeby psa nakarmić i wybiegać przed pracą czy szkołą inaczej wszedłby rodzicom na głowę. Grafik dostosowałam tak by z psem chodzić na szkolenie. Wiem, że jeszcze rok muszę pomieszkać z rodzicami m.in. ze względu też na psa. Daję sobie ten czas na to by go ułożyć. Jak skończy 2 lata będzie mądrzejszy i spokojniejszy wiem, że wtedy będę mogła się wyprowadzić i wytrzyma np 8 godzin dziennie sam w domu, teraz niestety jest to trudne. Dlatego nie wyobrażam sobie brać szczeniaka, któremu trzeba poświęcić ogromnie dużo czasu nie mając tego czasu. Jeżeli studiujesz dziennie to branie szczeniaka zaplanuj np na początek wakacji żeby te 3 miesiące poświęcić psu na nauczenie go czystości, zostawania samemu w domu, socjalizację z innymi psami i otoczeniem. Rasa, którą wybrałeś jest trudna na początek, no i oczywiście to duży pies- pomyśl chociażby o kosztach jego utrzymania. Zastanów się ile będziesz mógł poświęcić dziennie czasu na psa. Minimum to 3-4 spacery dziennie dla dorosłego już psa i w tym jeden minimum godzinny aktywny spacer. Nie chcę Cię zniechęcać ale jest to ważna decyzja bo albo ucierpią Twoje studia albo niczemu winny pies. Jak nie poświęcisz mu odpowiednio dużo czasu na początku i potem, to stanie się problematycznym zwierzęciem przez co studiowanie i życie z nim też nie będzie łatwe. Oddanie psa jak już się do niego przywiążesz też będzie bolało. Może zaczekaj z tą decyzją aż zaliczysz ten "najtrudniejszy "1 rok zobaczysz jak to jest, ile faktycznie masz nauki. Przez ten czas poszukaj odpowiedniej dla siebie i swojego trybu życia rasy, dowiedz się o podstawach wychowania psa i w wakacje kup lub przygarnij psiaka.
  3. Woli patyki od zabawek chociaż zabieram frisbee ze sobą to woli patyki. Ogryza kije przeważnie wypluwa ale niekiedy coś tam zje. Tak się zastanawiałam czy to może mu zaszkodzić. A jeżeli chodzi o ostatnie pytanie to często tak robi, że patyka nie przyniesie tylko leci prosto do swojego upatrzonego miejsca przeważnie jest to dziura kładzie się tam z patykiem i patrzy czy czasem jakiś pies się nie zbliża i pilnuje zdobyczy. Ostatnio jak z nim byłam to było w miare ok bo nie pozwalałam mu się chować w tej dziurze ale jak ktoś zbliżył się do jego bidonu to też pogonił. Zastanawiam się czy mam jakoś korygować to zachowanie kiedy odgania jakiegoś psa, mówić, że nie wolno itd czy raczej nie bo problem się pogłębi?
  4. tak, bawimy się patykami w aport. Widzę, że jak ktoś się zbliża do jego butelki z wodą to też czasem pogoni. Wygląda to dosyć groźnie, bo wchodzi na wysoki ton, szczerzy kły i leci za psem. Nie wiem czy to nie początek agresji? Mi się robi głupio przed właścicielami bo taki wredny wcześniej nie był... Miał do czynienia na wybiegu z psami, które też broniły zaciekle swojej zdobyczy przed nim, teraz on zaczął robić to samo.
  5. Mailo kiedyś dzielił się z innymi psami patykami, był nieśmiały i pozwalał odebrać sobie patyk przez innego psa. Od niedawna zaczął ich bronić. Wykopuje sobie na wybiegu dziurę w ziemi, znosi tam patyki i nie pozwala się do siebie zbliżyć innym psom. Mi bez problemu oddaje to co nazbierał. Gdy jakiś piesek podejdzie on od razu myśli, że chce mu zwędzić jego skarb i goni go z zębami jeszcze kilka metrów. Nie podoba mi się to zachowanie bo zawsze był łagodnym i przyjacielskim psem, czy mam się martwić? Jak reagować gdy zaczyna ganiać inne? Gdy nie ma patyka to się grzecznie bawi z pieskami. Czy mam to traktować, jako że już jest dorosły (skończył rok) i że nauczył się walczyć o swoje i wyznacza psom granice? Czy może się to przerodzić w poważny problem? Mailo nie wdaje się w awantury, nie prowokuje innych. Teraz tylko jakby odstrasza te drugie, raczej nie żeby ugryźć na serio.
  6. [quote name='ladySwallow']Bez przesady, znam kilka wykastrowanych, młodych i energicznych psów, które po kastracji wcale nie zaczęły "gwałcić" wszystkiego, ale to też zasługa wlaścicieli, którzy robią wszystko, żeby psy mogły inaczej rozładować pokłady energii.[/QUOTE] tzn. mojego psa "gwałcą" nie on ich, on owszem sam też "ćwiczył" ;) gdy go wzięłam, miał 6 miesięcy, po kastracji przestał ale też staram się zabierać go często na wycieczki do lasu czy bieganie przy rowerze nie wiem od czego przestał czy dlatego, że ma więcej ruchu czy przez to, że nie ma jajek ;)
  7. być może nakłada się tu też to, że mój pies jest uległy, czasem nieśmiały tzn nie boi się psów, czasem nawet zbyt śmiało podbiega do innych, żeby się przywitać, ale gdy dwa psy walczą o patyk i warczą to on się nie wtrąca, omija je szerokim łukiem... nie jest bojaźliwy ale raczej ostrożny. Dopiero niedawno nauczył się uciekać ze swoim patykiem ale nigdy nie pogoni z zębami gdy ten się zbliży tylko zwiewa ze swoim skarbem. On naprawdę ma bardzo dobry charakter, nie muszę się dużo natrudzić żeby go ułożyć, jest rozbrykany i żywiołowy oczywiście jak na młodego psa przystało ale słucha komend i bardzo się do mnie przywiązał, dlatego tak mi zależy żeby te nerwówki jakie przeżywa na wybiegu źle się na nim nie odbiły. Będę rozmawiać z innymi właścicielami, przynajmniej spróbuję, bo jak mi wtedy psa uszkodzili to właścicielka labka-gwiazda siedziała na ławce gadała przez telefon jak skończyła rozmawiać to zero zajęcia się swoim psem tylko puściła go samopas, niech się wybiega, będzie spokój w domu... wchodziłam między psy (oglądałam jak to robił J. Gałuszka ;) ale nie zawsze to działało, muszę jeszcze chyba poćwiczyć. Na wszelki wypadek zaopatrzę się w sprężone powietrze, to ma sens. Coraz częściej się przekonuję, że mimo, że miałam wcześniej psa 14 lat to tak naprawdę mało o swoim psie wiedziałam ale staram się żeby teraz było inaczej i drugi raz nie popełniać tych samych błędów. Tak myślę, że mój jamnik mógł być zupełnie innym psem gdybym miała wtedy odpowiednią wiedzę a tak żyliśmy w dwóch oddzielnych światach.
  8. A tak jeszcze dodam, że zanim wykastrowałam psa to kilka miesięcy czytałam na ten temat, długo zastanawialam się czy go wykastrować. Gdzieś przeczytałam w minusach kastracji, że mogą się pojawić tego typu problemy, mogą zacząć go gwałcić inne pieski. Powiem Wam, że po tym zdarzeniu zaczęłam po prostu trochę żałować, że zdecydowałam się na ten zabieg :/ a chciałam dobrze, bo tyle piesków w schroniskach, psa też nie chciałam męczyć kiedy tylko w moim wejściu jest 7 suczek, mieszkam w blokowisku, a wiadomo, że piesek by sobie nie poużywał w swoim życiu.
  9. Dziękuję za odpowiedzi :) Z psem na wybiegu jeszcze nie byłam bo jeszcze tydzień ma szlaban, już nie kuleje ale weterynarz kazał go jeszcze nie spuszczać ze smyczy, a psu niestety już troszkę odbija z nadmiaru energii. Wcześniej prawie codziennie biegał przy moim rowerze a teraz niestety rower też poszedł w odstawkę. Zrobię tak, gdy powtórzy się taka sytuacja, jak radziliście od razu stanowczo powiem, że mi się to nie podoba ewentualnie postraszę, że obciążę ich kosztami leczenia ;) może o pchłach czy chorobie nie będę mówić bo mnie z wybiegu usuną... ;) i nie będę czekać, aż mi znowu psa poturbują. Napisałam o labkach, że nadpobudliwe seksualnie tak mi powiedział weterynarz ale wydaje mi się, tak jak zauważyłam, że ogólnie dotyczy to młodych piesków, jak ktoś wcześniej zauważył może to być, że od nadmiaru energii. Mailo przed kastracją był zakochany w swoim kocyku teraz już mu przeszło, ale kiedyś opiekowalam się goldenem to ten był istnym maniakiem, nie mogłam gości przyprowadzić bo się na nich rzucał a szczególnie jak ktoś się podciągnął na drążku w drzwiach to go tak jarało ;)) Ciężko zapanować nad psem w takim stanie ale myślę, że da radę tego oduczyć... Rozumiem, że psy tak mają i nie winie za to psów ale po prostu mam żal do ich właścicieli bo wiadomo jak pies jest dużo mniejszy to zwyczajnie robią mu krzywdę i psa mi w nerwice wpędzają. Czasem się zastanawiam co jest w moim psie takiego, że działa w ten sposób na psy ;) to taki kundelek jest zwykły ;) tzn oczywiście bardzo ładny... ale tak serio... dziwi mnie to bo są tam też inne psy po kastracji a to na mojego się pakują i to jeszcze tak w kilka psów go osaczają. Jeżeli tłumaczenie nie pomoże to być może zrezygnuję z wybiegu no albo będę tam wchodzić gdy będą tylko mniejsze psy...
  10. Słyszałam, że one się w ten sposób dominują i żeby nie reagować ale problem jest taki, że mój pies jest mały a włażą na niego ciężkie labradory (ponoć są nadpobudliwe seksualnie i tu faktycznie potwierdzam) i inne duże psy gdy się nakręcą przez te drugie, aż mu uszkodziły staw biodrowy. Skończyło się na leczeniu bo okulał, 2 tygodnie bez biegania, szkoda mi psa bo jest młody i lubi się bawić z psami, gonić się. Właściciele nie reagują, mają to totalnie w pompie dopiero gdy ja odpychałam ich psy i odciągam je dopiero jakaś marna reakcja... co zrobić? przecież wybieg jest dla wszystkich. Czy mam im tłumaczyć, że powinni oduczyć swoje psy takiego zachowania? czy w ogóle da się? Przecież pies na sukę, która nie ma rui też nie powinien włazić i próbować kopulować. Mój pies jest wykastrowany podejrzewam, że dlatego, że nie ma męskich hormonów, biora go za suke no ale rui też nie ma... o co więc chodzi? Mój psiak się strasznie irytuje i staje się agresywny a z natury jest bardzo uległym i przyjacielskim psem nie chcę żeby przez takie sytuacje się zmienił. Może możecie mi coś poradzić?
×
×
  • Create New...