-
Posts
3545 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sajlana
-
wstępnie jestesmy umowieni o 18.....więc sobota odpada...a niedziela?
-
Mmd dziekuje za wsparcie psychiczne :Rose:, bo z chwili na chwilę staję się coraz mniej decyzyjna...każdy potencjalny DS bez domu z ogródkiem i udokumentowanej pracy na rzecz dobra zwierząt zaczyna być be, fe, zboczony, nieodpowiedni i na pewno chcacy zrobić krzywdę naszemu kochanemu maleństwu...wiem, choroba psychiczna :roll: Z chwili na chwilę coraz bardziej się kochamy...i to jest najgorsze :placz: Qrcze, znowu zaczynam marudzić....:oops: Była u nas dzisiaj młoda para: są z województwa lubuskiego, mieszkaja i pracuja w Warszawie. Mieszkają w wynajmowanym mieszkaniu z przyjaciólmi (z dzieciństwa, też z tego samego województwa) i oni i właściciel ponoć wiedzą o psiaku ponoć jeszcze tylko przez pare miesięcy, potem na swoje...pieso ich zaakceptował, byli nim zachwyceni...phi! A co w tym dziwnego! ;) Przedstawiłam im posiadanie psa w najczarniejszych barwach ( moim zdaniem, tak jest lepiej) i mają zadzwoinic jutro...która ze mna ewentualnie pojedzie ok. 18 na Mokotów? Przydałaby się osoba racjonalnie myśląca...:p :pJesteśmy zaszczepieni, mamy zapędy alkoholowe (wsnie podpijamy mamusi piffko z kufla) i zaczynami "skakać na nodze"...nie za wczesnie na to?:mad:
-
Wszystkie jesteście wpaniałe!
-
Balto, skrzywdzony husky - pojechał do domku :)
sajlana replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
nie dało rady...przestał reagować na leki przeciwbólowe....przed najgorszą agonią Paweł skrócił jego cierpienie.... -
hehe, on na prawdę baaardzo kocha zwierzaki..ale mieszka z rodzicami...to nie jest only-boks, dostęp do domu też by miał, tylko dom niewykończony, a on sam przyznał, że "dzieciaka przecież na zimę do boksu nie wezmę"
-
szczylek własnie "szczeka" przez sen
-
Co do obrywania, to .... pogadam z kotem ;) dziękuję ci, że jesteś :loveu: chyba jestem po prostu chora i zmęczona i zaczynam marudzić...
-
a chciałby....tylko do boksu, a ja malucha do klatki nie oddam!
-
bardzo bym chciała...jakbym mogła, to już dawno wzięłabym sierściuszka z bidula...nie jestem w stanie stworzyć dla psiaka domu, nie ma mnie codziennie po 11 godzin, często wybywam do Londynu....oprócz tego teraz widzę, jak Garf jest smutny i zagubiony....nie chcę uszczęśliwiać jednego, kosztem drugiego :-(
-
Nie wiem czy tydzień u mnie to nie za długo....kot ma coraz mniej cierpliwości i zaczął na szczylka polować, możliwe że z zazdrości...:angryy: choć trochę mi go szkoda, jestem jego drugim domem i chyba sie boi, że znowu zostanie wyrzucony...:-(, biorę gnojka wszędzie ze sobą (jeżdzi ze mną samochodem za pazuchą i podgryza pasy bezpieczeństwa:p), dzieciak coraz bardziej sie do mnie przyzwyczaja, wczoraj nie było problemu, żeby sprzedać na chwilę smarkacza informatykom, jak musiałam wyjśc, a dzisiaj siedział pod drzwiami i płakał jak wyszłam....chce mi sie płakać....
-
Brzunio szczylka zaczął pracować w pelni normalnie, według mnie ten "balonik" był m.in. skutkiem gazów gromadzących się w brzuniu, zaraza zaczęła wreszcie puszczać zdrowe bąkale
-
Balto, skrzywdzony husky - pojechał do domku :)
sajlana replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Baltuś nie żyje .... -
Ci którym bym go oddała juz dawno zapseni lub zakoceni lub po prostu tak jak ja - nie mogą...biedny maluszek :-( wczorajsze odrobalanie: [IMG]http://i42.tinypic.com/6fwl15.jpg[/IMG]
-
Trochę szkoda...przyzwyczaiłam się do szkraba i serce mi peknie, jak bede go musiała oddać, jedynie kot sie ucieszy...tak miałabym go niedaleko do kontroli...a tak, co z nim bedzie..? Z drugiej strony wiem, że lepiej teraz odmówic, niż na rok oddac do schroniska
-
wizyta odwołana....15 kg to za dużo :-(
-
Były....ale myslę, że jeszcze raz odrobylanie i będzie ok [quote name='mmd']Obiekty były?[/QUOTE]
-
szczególnie tak wyczekane.....od 14 godzin :cool3:
-
:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
-
JEEEST!!!! :multi: JEEEEST!!! :multi: KOOPALO! alarm odwołany!:p
-
I chwała bogu....[quote name='mmd'] tu nie ma dzieci.[/quote]
-
na wizytę ze szkarabem jedziemy na Stare Miasto?