Rzadko tu piszę ale postanowiłam się podzielić swoim doświadczeniem. W sobotę na wystawie w Bydgoszczy sędziowała nas p. Supronowicz, wątpię żebym zdecydowała się jeszcze raz u tej sędziny wystawiać. Odbiegam zupełnie od oceny bo moja suka różnie była już oceniana, nie tylko doskonale ale też bardzo dobrze, traktuję wystawy hobbistycznie, zawsze z ceną się zgadzam, ciesze się, że mogę się czegoś nauczyć ale braku kultury znieść nie mogę. Pani sędzina była bardzo arogancka, niemiła, atmosfera na ringu fatalna. Wystawcy czekali na ocenę w stresie, prawie bojąc się wejść na ring, za każdy błąd dostawali burę. Absolutnie nie polemizuję z wiedzą i umiejętnościami tej pani ale bardzo nie pasuje mi jej sposób bycia, szkoda marnować pieniądze na tak wątpliwą przyjemność wystawiania psa u p. Małgorzaty. Jeśli chodzi o ocenę psa to nasza suka była macana, zęby oglądane po migdałki, na pewno ważny jest handling. Jeśli chodzi o owczarka środkowoazjatyckiego to, po tym co nam sędzina powiedziała, wnoszę, że preferuje typ psa mocnego, masywnego, na pewno dużą uwagę przykłada do głowy. Na tej samej wystawie oceniał mojego drugiego psa p. V.M. Solecyj- Szpunar, zupełnie inna bajka, niesamowicie miła osoba, wymieniała wady ale gratulowała też zalet jakie pies ma, poprawiała handling tak by wystawiający czegoś się nauczył, bardzo miło było odebrać każdą z ocen od tej pani. Schodząc z ringu podziękowała wszystkim, powiedziała, że bardzo było miło jej pracować. Tak jak mówię nie dyskutuję z ocenami, sedzia jest od oceniania i z oceną się nie dyskutuje, uważam, że pomimo określonych wzorców to zawsze będzie ocena subiektywna i należy ja przyjąć ale fajnie by było żeby krytyka była konstruktywna a atmosfera na ringu miła, niektórzy bawią się wystawami i płacąc chcą miło spędzić weekend.