Owszem, mam psa z pseudo ale nie zamierzam go wywalić z domu ani rozmnażać, nie zamierzam też już nigdy kupić z pseudo więc nie wiem czego się czepiasz :) Nie jest to "równie niefortunne wyrażenie" jak "pozbywanie się psa". Jak myślisz, co jest lepsze - przygarnięcie psa bezdomnego i nie sprzątanie po nim, czy skazanie go na schronisko? Dla mnie to jest jasne. Nie wiem w ogóle po co tak się podniecać tym niesprzątaniem, jest o wiele więcej nieprzyjemnych spraw na tym świecie. Ja sprzątam, a co do innych - to jest ich decyzja. Jak na razie wina leży po stronie prawa, że nikt nie potrafi tego dopilnować. Ja na przykład mam ważniejsze sprawy na głowie niż obserwowanie kto sprząta, a kto nie. Od wieków ludzie włażą w psie gówna i jeszcze nikt od tego nie umarł :)