Jump to content
Dogomania

salad107

Members
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salad107

  1. Witam. Dwa lata temu kupiłam "shih tzu" bez rodowodu oczywiście. Niestety nie znałam się na tym za bardzo i pojechałam po pięknego białego szczeniaczka. Dziś piesek ma 1,5 roku i jest na granicy życia i śmierci. Olbrzymi torbiel (wada genetyczna) w mózgu, piesek w poniedziałek rano ma drugą próbę cewnikowania (pierwsza nieudana,krwotok). Niesamowity ból i cierpienie, również i mój. Elmo stracił wzrok miesiąc temu. Jest tak chętny do życia, nie wyobrażam sobie, że zabieg się nie uda. Zakupiłam go w hodowli w Siedliskach (Bobowa, małopolskie). Nie będę podawać imion i nazwisk, ale widzę, że pani nadal ogłasza się z kilkoma rasami: shih tzu, yorki, labradory i beagle. Chciałam przestrzec przed tą bezduszną osobą. Ma pewnie zmowę z wetem i rozmnaża psy byle jak. Prawdopodobnie mój kochany misiu powstał z kazirodzctwa. Gdy pani pokazała mi jego mamę ta była tak wystraszona, że od razu uciekła do pokoju . Ale przyjechałam z zamiarem jego wzięcia więc go wzięłam. Tragedia. Słyszałam odgłosy psów ze stodoły, skomlące, płaczące. Niestety nasze chore prawo nie uwzględnia tych biednych zwierząt i nic nie można zrobić z takimi okrutnymi ludźmi, którzy ciągną swój parszywy biznes na swoim życiu. Jestem wierząca i wiem, że to okropne, ale życzę tej pani jak najgorzej, aby te wszytskie cierpienia wyhodowanych przez nią psów uderzyły w nią równie mocno jak w te zwierzaczki i ich właścicieli. Skąd takie potwory jak ta kobieta biorą się na świecie. Mam nadzieję, że to czytasz podła istoto, możesz mnie podać do sądu za obrażanie czy coś, ale moje serce pękło przez ciebie a mój najukochańszy piesek cierpi niewyobrażalnie. Nie mówię o swoim błędzie, bo to oczywiście był wielki błąd biorąc psa bez rodowodu, ale gdybym go nie kupiła to nie miałabym Elmusia , a jest on dla mnei największym skarbem, moim serduszkiem, moją duszą, najcudowniejszą istotą jaka mogła mnie spotkać na ziemi. Proszę wszystkich o to by trzymali się z dala od tej kobiety !!! Ta wredna osoba jeszcze kiedys odpokutuje za to wszystko. Zrobię wiele, żeby prawo w PL uległo zmianie, żeby zablokować takie chore możliwości rozmnażania. Ta baba wystawiała shih tzu w marcu a kolejne na początku sierpnia. Mam nadzieję, że się opamięta ta chora istota i zacznie myśleć sercem a nie pustą głową napchaną chytrością na kasę. Pozdrawiam
  2. Witam! Mam ogromny problem z moim ukochanym psem. Pies od 3 dni przestał widzieć, źrenice są maksymalnie powiększone, nie reagują na światło. Widać, że piesek ma problem z patrzeniem, praktycznie nic nie rozróźnia, kieruje się węchem i słuchem. Ma apetyt, chce się bawić, ale nie widzi i bardzo go to stresuje, bo widać, że piesek często się trzęsie. Byliśmy u 3 wetów w tym u okulisty. Dostaliśmy encorton + nootropil + maxitrol . Piesek zażywa leki od wczoraj wieczorem. Zaczęło się to tak, że psiak zaczął wpadać na meble, na polu wchodził na krawężniki i potykał się, tak gdyby przestawał widzieć. Teraz mam wrażenie, że nie odróżnia nic. Robilismy badanie na cukrzyce, wyszły w porządku. Morfologia również i biochemia też,tj. wątroba, nerki ok , jedynie to powiększone robaki (norma 1,5 piesek ma 2,3). Rok temu piesek miał powiększone robaki aż do 5 i wyszedł z tego po lekach, ale nie było zaniku wzroku, tylko kaszel i glizdy raz na jakiś czas w stolcu. Dodam, że piesek 4-5 dni temu biegnąć uderzył głową mocna o komodę, ale wtedy jeszcze zdawało się , że widział normalnie. Po uderzeniu pomrugał oczami , popiszczał i jak gdyby nigdy nic zaczął bawić się na nowo. Lekarze raczej wykluczają podłoże okulistyczne, ponieważ po badaniach nic tam nie znaleźli. Dostaliśmy te leki w razie , gdyby było to zapalenie nerwów wzrokowych. Ale źrenice nadal nie reagują, piesek nadal nie widzi. Nie jest rasowy, to mieszanka shih tzu, waży 2,6 kg i ma 1,6 roku. Codziennie chodzimy do wet na kontrolę i żadnych zmian. Powiedziano nam, że gdy do 2 tygodni nie przejdzie trzeba jechać na rezonans magnetyczny. Panicznie się boję, że pies zdechnie lub oślepnie na zawsze. To mój najukochańszy promyczek, zrobię wszystko, żeby go uratowac. Pewien pan okulista z Warszawy zalecił badania krwi, wyszły w porządku. Pani profesor z Krakowa (w którym mieszkam) powiedziała, żeby zbadać ciśnienie, ale mój wet stwierdził, że wysokie ciśnienie wyszłoby podczas badania ciśnienia oka, które robiliśmy i wyszło w porządku. Czy to może być coś związanego z uderzeniem? Dodam, że pies raczej nie jest osowiały, je , gdy poda mu się zabawkę pod nos to się bawi, nie przewraca się, nie chodzi krzywo, kupy są twarde, nie wymiotuje. Co to może być? Gdzie suzkać przyczyny? Bardzo się boje, nie mogę patrzeć na jego męczarnie... Proszę o jakąkolwiek poradę.
×
×
  • Create New...