Jump to content
Dogomania

salad107

Members
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salad107

  1. Nie radze sobie biore leki na glowe na psychozy umieram
  2. To nie nowy wet. Leczyli mu torbiela. Piesek juz nie zyje okazalo sie ze ma glejaka na mozgu. Jestem w takim stanie ze pragne umrzec. To byla milosc mojego zycia
  3. Jade jutro do Wroclawia. Pies jest tak slaby, ze szok. Nie moge zasnac z nerwow jak patrze jak biedny spi...
  4. Marbocyl się nazywa, mój błąd... Dziś dostał kroplówkę płukającą, bo wet stwierdził, że może antybiotyk go osłabił. Już nie dyszy tylko jest tak strasznie słaby...ma nawet obniżoną temp. organizmu. Jeśli jutro druga kroplówka nie pomoże to jedziemy do Wrocławia na rezonans główki. Pies jest po prostu osowiały i słaby. Dziwne, że taki przeskok z maksymalnego pobudzenia do takiego osłabienia. Kazano mi odstawić MArbocyl i Rimadyl. Bierze tylko Ypozane. Chciałam już dziś wyciąć czip , ale bałam się, że taki słabiutki piesek jest... Jutro mam też rozmawiać z Panią Doktor, która robiła doktorat nt. kastracji i czipów. Płaczę i nie mogę przeżyć tego wszystkiego. Kocham pieska najbardziej na świecie. Musi wyzdrowieć!!!
  5. Pies dostaje 2x dziennie Rimadyl, antybiotyk Vetoquinol i Ypozane. Jest bardzo apatyczny nic mu się nie chce. Nawet spacerować. Nie szczeka. Jak dyszał to szczekał a od dwóch dni kompletnie nie. Tak jakby ze stanu mocnego pobudzenia spadł na pobudzenie -100000...czyli w ogóle...gryzie mnie jak daje mu buziaka, nie chce się z nikim bawić, zupełnie nic. Na spacer nie chce mu się iść woli się wysikać w domu. Nie wiem już czy to czip czy coś z neurologią... nie wiem co robić... chyba zdecyduję się pojechać na rezonans magnetyczny do Wrocławia w ciągu kilku dni.
  6. Dzwoniłam dziś z płaczem. Bo pies wygląda po prostu na wkur*ionego, złego, smutnego. Nie interesuje go kontakt z ludźmi. Woli usiąść w kącie. Zje ze smakiem, napije się, ale na spacer nawet mu się nie chce iść. Powiedziałam wetom, że chcę usunać czip to dostałam odpowiedź, żebym wstrzymała się choć do jutra. Jutro mam więc dzwonić i rozważymy wszystko co się dzieje, bo dziś pies był na badaniu u lekarza i ten stwierdził, że nie ma absolutnie nic niepokojącego. Powiedziano mi, że Suprelorin to lek na kastrację, a Ypozane to lek na zmniejszenie prostaty. Zaczynam się zastanawiać czy faktycznie to może być przez to czy może przyczyna jest gdzieś indziej. Jutro także spytam o badania na tarczycę, a jak w ciągu 2-3 dni nie będzie poprawy to jadę do Wrocławia do kliniki dr. Niedzielskiego, gdzie piesek został uratowany 3 lata temu. Tak jak mówię, pies chodzi z podkulonym ogonem i wykazuje objawy wielkiej prostaty. Po omacaniu jest bardzo duża.Czemu tak - nie mam pojęcia.Bo nie jest nawet bolesna, ale była już wielka przed czipem. Dziękuję wszystkim za wsparcie i trzymajcie kciuki aby jutro było lepiej. PS. Pies zawsze stał pod drzwiami jak wracałam do domu i cieszył się a dziś siedzi w swoim łóżku i zwarczał mnie jak go dotknęłam. Sama nie wiem czy problem faktycznie dotyczy hormonów przez czip czy może coś z głową się dzieje... Śpi sobie spokojnie w łóżeczku. Siostra napisała mi sms, że jak mnie nie było to nawet chwilę bawił się z nią piłeczką i obszczekał naszego brata. Merdał ogonkiem i kilka minut był bardzo chętny do zabawy. Zasugeroała mi, że może psiak wpadł w jakąś depresję, bo odczuł różnicę testosteronu... Mam nadzieję, że będzie dobrze. Inaczej być nie może!
  7. Jak z własnym rozumem? O co Ci chodzi? Co innego jakbym powołała się na jednego ale konsultowałam to nawet z weterynarzami, którzy wyleczyli mózg mojego psa z torbiela. Mam na własną rękę decydować? Jak masz raka to działasz sam czy idziesz do lekarza po pomoc? Mam się zachowywać jak większość internetowych znawców i leczyć na własną rękę choć o medycynie mam g*wno a nie pojęcie? Wybacz, chcę dla niego FACHOWEJ pomocy. I uwierz, że 10 razy spytałam tych wetów czy wycinać czy nie i każdy powiedział aby na razie zostawić to w spokoju. I nie byle jacy weterynarze tylko znani i cenieni. Trzymam mocno kciuki za swojego pieska, ma apetyt tylko jest osowiały. Po prostu wygląda na smutnego. Ale reaguje na mowienie do niego, na głaskanie, na spacerze normalnie się załatwia. Jest badany codziennie od soboty przez conajmniej 2 wetów dziennie. Omacują, badają, sprawdzają temp, 2 razy usg, 1 raz rentgen. Sprawdzano odruchy neurologiczne. Powiedziano mi, że po tygodniu podawania Ypozane wszystko powinno wrócić do normy, bo jedyne co jest nie tak w jego organizmie to duża prostata, która mu przeszkadza. Dodatkowo ma lekkie zapalenie powiek.
  8.     Tylko, że konsultowałam sprawę z dokładnie 6 weterynarzami i każdy mówił,że wycinanie Suprelorinu nie jest konieczne. Dostałam dlatego Ypozane na zmniejszenie prostaty.
  9. Piesek ma właśnie spory apetyt. Nie dyszy już (na razie) ale jest mocno osowiały. Nie wiem czy to nie przez antybiotyk, który dostał - Marbycol. Jest tam napisane, że nie można go stosować w uszkodzeniach OUN,a on jakieś uszkodzenia chyba ma, bo pozostało mu wodogłowie, brak wzroku po torbielu choć objawów nie wykazuje. Oprócz tego, że jest osowiały to wychodzi na spacer, wysika się tylko raz i chce do domu. Chodzi z podkulonym ogonem i jak chcę go podniesć na ręce gdy leży to atakuje mnie zębami czego nigdy wobec mnie nie robił. :( nie wiem co robić z nim...chcę mu pomóc, a jego zachowanie zmieniło się o 360 stopni. Dostaliśmy Ypozane do podania, ale pies ma już wszczepiony Suprelorin i nie wiem w końcu czy może to Ypozane mieć podane mimo to czy nie :( ps. znowu dyszy koszmar
  10. Dziś jest bardzo osowiały. Od wczoraj wieczorem. Wczoraj wieczorem podałam mu Relanium 2mg , 1 tabletkę. I od tej pory jest strasznie smutny. Na polu sika tylko raz, robi kupę, je. Jest ogólnie apatyczny i agresywny. Chwilę się bawi, zaszczeka. Nie wiem czy to nagły spadek hormonów? Jakaś masakra. Nie dyszy, ale jest wykończony. Badania krwi wyszły idealnie. Młody dostał także antybiotyk Marbocyl wczoraj. W ulotce napisano, że nie wolno podawać psom z uszkodzonym UON, a mój piesek mial torbiel w mózgu i ma wodogłowie. Czy w takim razie nie powinien tego przyjmować?
  11. Czy uważacie, że powiększona prostata to od razu nowotwór? Oglądali ją wczoraj na USG i nie było zmian rakowych według tego
  12. Kosultowaliśmy. Dostał ciut więcej Relanium i zadziałało, aż za mocno choć to i tak mała dawka. Ale przynajmniej ma chwilę spokoju od dyszenia. Ponownie wykonanoi badanie usg prostaty, brak guzów, tylko torbiel, mocno powiększona prostata. Niebolesna. Powiększone prącie, napletek i jąderka. Dostał antybiotyk i przeciwbólowe, bo dostał tez ciut gorączki. Jutro wyniki krwi a lekarze podejrzewają, że to problem z prostatą i pies tak reaguje. Trzymajcie kciuki za mojego malutkiego dzielnego pieseczka!
  13. Krew poszła do badania. Jutro wynik. Neurologiczne problemy lekarze raczej wykluczają ze względu na to, że w przypadku poprzedniej choroby miał inne objawy. On rano jest trochę zagubiony i smutny a koło godziny 13 zaczyna się jazda i trwa do nocy. Załamuję ręce...
  14. I zaczał się od nowa atak agresji.. już trzeci dzień... próbuje przekopać całą podłogę w domu, zieje jak smok, chce mnie ugryźć jak go dotykam... weterynarze nie wiedzą co się dzieje. Ja już nie wiem co robić!!!
  15. Rozmawiałam dziś z wetami i mówili, że to na pewno nie od Superlorinu. Dziś piesek nie zieje, ale jest osowiały i smutny. Ładnie je i na polu normalnie chodzi, ale w domu śpi. Zrobiliśmy badanie krwi i jutro wynik. Takie szczegółowe. Nie czytałam ulotki, bo zaufałam weterynarzowi. Czy może mu się stać coś złego od tego? Martwię się i nie wiem co robić... Chcę żeby żył, a wet zapewniał mnie, że Suplelorin nie spowoduje śmierci ani niczego groźnego. Może to faktycznie ten testosteron zaszalał? Znacie jakiś sposób na złagodzenie tego objawu? Czy mogę podać pieskowi hydroxyzynę (dawkę dostosowaną do wagi)? Isabele, dziękuję za informację. Czy uważasz, że powinnam wyjąć ten implant? Tzn. powiedzieć wetowi by to zrobił? Czy dac mu kilka dni na oswojenie? Prostata mojego pieska była ogromnych rozmiarów i tak zechcieli ją leczyć...
  16. Tylko, że implantu usunąć ponoć się nie da :( Zaraz idziemy na badanie krwi. Pies noc przespał. Zasypiał bardzo nerwowo ale przespał do 9:30 aż. Implant dostalismy dlatego, że mój pies był już usypiany do różnych zabiegów około 10 razy i nie chcieliśmy go usypiać a mieliśmy tylko na celu wchłonięcie torbiela na ogromnej i powiększonej jego prostacie.
  17. Byłam z pieskiem na dyżurze nocnym..Dostał antybiotyk i lek przeciwbólowy. Osłuchowo i po wymacaniu wszystko ok. Jedyne co nieprawidłowe to zaczerwieniony napletek i spuchnięty. Nie dostał nic na uspokojenie, żeby sprawdzić czy lek przeciwbólowy zaprzestanie dyszenie i może okazać się, że ból jest przyczyną. Jutro biochemia krwi. Pies leży i zieje. Boje się, że ten czip może mu coś robić w mózgu skoro miał kiedyś tam torbiela...ale wszędzie piszą, że to nic nie powinno zrobić. Eh :(
  18. Pies zaczał dużo sikać dopiero od wczoraj i dużo pić. Ma też ogromny apetyt. Teraz ma miskę pełną i sam nie wie czy chce mu się jeść czy nie, zjada trochę i łazi po pokoju. Pije wodę, idzie leżeć, wstaje, biega zieje. Ciągle to zianie. I znowu sikanie. Nie stać mnie na wiele badań, bo aktualnie jestem bez stałej pracy. Muszę pożyczyć pieniądze na jego badania jutro. Nigdy wcześniej nie ział. Zianie zaczęło się może tak w 5-6 dniu od podania czipu. Czy to może mieć wpływ na jego mózg zwłaszcza, że ma wodogłowie? Na ulotce jest napisane, że brak przeciwskazań po czymkolwiek. Martwię się, że trzeba będzie wyjąć czip jeśli to on... proszę podpwiedz jakie badania zrobić jutro czy biochemia krwi , morfologia i mocz wystarczą? On aktualnie nie może sobie znaleźć miejsca, coś mu ewidentnie jest, bo siada, kładzie się, wącha, nie wie gdzie iść chodzi po całym domu i nie wie gdzie usiąść i co robić, nie chce się nawet bawić. Dodatkowo jest tak zestresowany, że drapie podłogę jak szaleniec... boję się :( PS. Czy te objawy mogą np. wskazywać na jakąś bolesność? Pies ciągle liże sobie prącie. Wczoraj dostał ten lek przeciwzapalnyu przeciwbólowy w zastrzyku i po godzinie faktycznie było lepiej i spał spokojnie w nocy bez ziajania. Ale tak szybko przestałby działać? Właśnie chciałam go podnieść i mnie pogryzł po rękach z ogromną agresją... moje biedactwo...
  19. Dziękuję Ci za odpowiedzi. Bardzo! Ale on do tego baaaardzo dużo sika. I nie sika kilka sekund tylko stoi z dwie minuty i oddaje duże ilości moczu. Wet dlatego zasugerował Cushinga. Pojechałabym już dziś zrobić to badanie krwi, ale nigdzie mi nei zrobią więc muszę czekać do rana z pieskiem. Badanie moczu też zrobię. Tylko niepokoi mnie niesamowicie to zianie bo to jest nie do opanowania. On nawet jak śpi to zieje...jest tak pobudzony, że nie wie co ma ze sobą zrobić :( myślisz, że chip kastracyjny by tak zrobił? Marzę o tym by było jutro i bym już mogła być z nim u weta. Mam podawać tabletkę Relanium 2x dziennie po pół lub 1 tabletkę 2mg . Za chwilkę podam połówkę, bo rano już dostał. Oby pomogło... na spacerach mimo to piesek jest żywy, biega, wącha, ogon ma uniesiony ładnie do góry i mimo to zieje... jestem załamana...
  20.     Bo z psem było naprawdę źle. Nie robił nic innego tylko stał i dyszał do tego stopnia, że nie wiedział co się dzieje. Relanium i tak średnio działa na niego skoro nadal nie chce spać. Podejrzewali też objaw choroby Cushinga. Boję się strasznie o niego , bo ma te objawy jak dyszenie,wzmożone łaknienie i apetyt i bardzo duża ilość sikania. Martwię się, a dziś niedziela nikt nie chce zrobić badań w Krakowie na tego Cushinga... głupi Kraków ;(( nie wiem cvo będzie do jutra...jeśli to Cushing? to do jutra faktycznie może coś się stać? Kazali mi go wykastrować, żeby uniknąć raka. Wątpię, że to po tym czipie kastrującym. Boję się, że to Cushing i nie wiem jak długo wytrzyma do badań :(
  21. witam was! Mam ogromny problem z pieskiem. W 2011 u mojego psiaka wykryto torbiela pajęczynówkę w mózgu. Piesek został zoperowany we Wrocławiu, założono mu cewnik, który mimo komplikacji na szczeście z czasem wyssał torbiel. Pozostało wodogłowie. Piesek już nie ma cewnika gdyż wyjęto go po zassaniu ponieważ miał problemy z gronkowcem w płynie mózgowo rdzeniowym. Strasznie dużo przeszedł cierpiał niesamowicie, ale udało się go postawić na nogi i żył sobie normalnie. Stracił niestety wzrok. Od kilkunastu dni długo posikiwał i okazało się, że ma piasek w pęcherzu. Przeszliśmy na karmę Urinary i w ciągu paru dni stan się poprawił. Nadal jest na tej karmie aby wypłukać wszystko. Niestety, tydzień temu robiliśmy usg właśnie pęcherza, nerek, całej jamy brzusznej. Wszystko wyszło dobrze, wątróbka, nerki, nadnercza i pęcherz (piasek nadal jest ale 50% mniej i ładnie schodzi). Otóż wyszedł torbiel na prostacie, która ogólnie okazała się mocno przerośnięta. Pani Doktor zaleciła kastrację więc zdecydowałam się na czip kastracyjny ponieważ chciałam zobaczyć czy to da efekty. Niespełna dwa tygodnie temu założyli czip i od wczoraj pies po prostu ... oszalał!!! Zaczął ciężko dyszeć całymi dniami, nie umie usiedzieć w jednym miejscu, lata po całym domu, szczeka, jest agresywny. Jajeczka wcale się nie zmniejszyły, pożarłby całe jedzenie jakie jest bez limitu, wypija mnóstwo wody i sika dużą ilością wszędzie. Poszłam z nim wczoraj do weterynarza, bo się przestraszyłam. Dostałam info, że może to być znowu coś z głową ale też może to być objaw cushinga lub chorej tarczycy. W pon. mamy iść na badania. Finansowo jestem spłukana ostatnim czasem wydałam około 2000zł na psa i żywcem nie mam co do gara włożyć...ale kocham go najbardziej na świecie i nie pozwolę by coś mu było. Chodzi z ogonem ciągle w dół, pobuydzony jak cholera. Od weta dostał dwa zastrzyki relanium idopiero po drugim przestał dyszeć. Oczywiście osłychany został kilkanaście razy, przed lekiem, po leku, w spoczynku, na stojąco, jak bardzo dyszał, przy zatkanej mordce by nie dyszał. Omacany też czy nie wykazuje żadnych tendencji bólowych. Temp ok. Wszystko wyszło idealnie, tętno, oddech bicie serca a pies nadal dyszy jak szalony. Noc przespał choć biegał sikać ale nie dyszał. Doktor nie wie co może mu być, zaleciła tylko badania na poniedziałek i dostaliśmy relanium do domu w tabletkach 2mg. Dałam mu połówkę 20 minut temu bo zaczął tak szaleć, że nie można go było opanować. Ma 5 lat, waży 3,40kg. Groźny nie jest ale przejawia agresję i dyszy jak wariat, biega z ogonem na dół. Nike chcę by coś mu było a do Wrocławia nie mam jak pojechać ponieważ nawet jego lekarz prowadzący nie ma terminów. Ktoś spotkał się z takim przypadkiem? Czy może to być efekt uboczny czipa? Pies zazwyczaj jest raczej mało jedzący a dziś i wczoraj zeżarł nawet suchą karmę, której nienawidzi! Proszę o pomoc bo umieram z nerwów. Konsultowałam to z kilkoma weterynarzami i mimo szczerych chęci na razie nie wiadomo co jest. PS. Opisuję to w behawioralnych gdyż Pani Doktor powiedziała, że klinicznie po badaniu jest wszystko w porządku i że jej zdaniem jest to problem z pobudzeniem, że ewidentnie jest bardzo mocno pobudzony i zdenerwoany. Tak zachowywał się tylko wtedy gdy miał ochotę... ale teraz nie wykazuje chęci do męczenia swojego miśka, wręcz odrzuca z obrzydzeniem nos... nie wiem co jest grane...:(
  22. Rachunków nie mam , chodzi mi o teraźniejsze leczenie. Wydaliśmy już kilka tysięcy, ale po prostu potrzeba jeszcze, każda pomoc się liczy. Elmo po operacji dostał gronkowca złocistego, ma zapalenie opon mózgowych, przebywa w klinice. Nie pozwolę mu odejść choćby nie wiem co. Dzięki , dziś zrobię taką aukcję. Naprawdę ani grosza nie wezmę dla siebie, kocham tego psa ponad wszystko, jest dla mnie najważniejszą istotą na ziemi. EDIT: Zrobiłam aukcję, oto ona: [url]http://allegro.pl/aukcja-charytatywna-piesek-ciezko-chory-elmo-pomoz-i1665675147.html[/url] Dziewczyny, ja naprawdę nie chcę nikogo oszukać. Wy musicie rozumieć moją miłość do niego. To jest silniejsze ode mnie, gdy cierpi on cierpię ja. Może to chore, ale do żadnego człowieka nie czułam tak ogromnej miłości i przywiązania jak do niego. Muszę go uratować...
  23. Witam. Chciałabym założyć na allegro aukcję charytatywną dla mojego ciężko chorego psa, który jest po operacji cewnikowania i wykryto u niego padaczkę i gronkowca złocistego. Nie stać mnie już na leczenie, psa nigdy nie oddam do uśpienia. Wszystkie pieniądze idą na leki, ponieważ bardzo go kochamy. Nie pozwolimy mu odejść. Czy jest możliwość zrobienia aukcji na allegro charytatywnej dla takiego psiaczka? Jak to zrobić, żeby ludzie nie myśleli, że chcę naciągać na kasę? Potrzebujemy pomocy, bardzo chcemy jego powrotu do zdrowia, już na całe leczenie poszło około 10000zł. Czy ktoś ma w tym doświadczenie? Pomoc potrzebna pilnie :(
  24. Wiem. Ale mój nie miał rodowodu. Z mojej własnej głupoty zakupiłam takiego pieska. Kwestia tego, że ta kobieta trzyma te biedne stworzenia w stodole, rozmnaża je pewnie w jakimś pokrewieństwie, bo badania mojego psiaka wykazują, że zapewne powstał z kazirodzctwa... Boli mnie to, że ludzie nie mają serca. Widziałam mamę mojego Elma, poszarpana, brudna i wystraszona. Gdy ta babka wypuściła ją z pokoju, pies wybiegł wystraszony na parę sekund i uciekł spowrotem. Yorki, beagle, labradory i shih tzu w jednym małym 2 pokojowym domu, a obok wielka stodoła... Samo mówi za siebie. Dziękuję za życzenia zdrowia i przykro mi, że Ciebie też dotknął ten ogromny ból gdy Twoje ukochane zwierzątko cierpi. Elmo jest dzień po cewnikowaniu torbiela (cewnik wbity w torbiel i shcodzący do jamy brzusznej) i teraz czekamy z wielką nadzieją, że będzie dobrze i dojdzie do siebie. Pozdrawiam shila1404, masz absolutną rację, sama byłam jedną z tych, które uważały: a pewnie rodowód to tylko papierek , który pokazuje, że pies może brac udział w wystawach. Jednak się myliłam. Ale ten najgłupszy błąd w moim zyciu był również przyczyną największego szczęścia jakie mnie spotkało ;) Także idealnie sprawdza się powiedzenie: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Bo Elmo to dla mnie dar od Boga i tyle. Wszyscy wiedzą , że gdybym mogła to oddałabym za niego swoje życie. Czysta, absolutna, piękna i bezinteresowna miłosc do niego ukazała mi wiele wartości życiowych i tego, że każde stworzenie żyjące trzeba szanować i dobrze traktować. Dlatego wstyd mi, że obraziłam tą kobietę, ale nie mogę znieść tego, że można tak kogoś skrzywdzić...przesttrzegajmy ludzi przed tym ile się da, ale też powstrzymujmy bezduszne istoty , które chcą zarabiać na żywych skarbach. Pozdrawiam wszystkich serdecznie
  25. Wybacz, ale to nie Twój interes. To forum o zwierzętach nie o religii. Nie wierzę, że w złości na kogoś sam/sama nie powiesz 'brzydkich' słów. Cóż, ja tak mam. Człowiek to grzesznik. Tyle. EOT.
×
×
  • Create New...