lalunia ma sie swietnie.doloze pare jej zdjec lada dzien.troche odrosly jej wloski na glowie i wyglada jak poczochrana:) w domu grzeczniutka-taki poscielowy piesek, bo uwielbia lezec na poduszce i poswieca temu kazda wolna chwile,ha ha. w dodatku uwielbia podrozowac jak tylko widzi ze szykuje sie do wyjazdu, odrazu pedzi do auta. jak idziemy na spacer i slyszy"idziemy, idziemy" sama sie nadstawia, zeby zalozyc jej obrozke i smycz. na poczatku, jak sie do nas wprowadzila, bardzo malo jadla, prawie wcale-a teraz wrecz przeciwnie. byla tez u weterynarz obciac paznokcie, bo jej sie wrastaly i pani weterynarz stwierdzila, ze jej lysienie jest od hormonow, a nie chorobowe-ja to moge podeprzec chociazby faktem, ze nie wylysialam, a codziennie z nia spie i ja dotykam:) . lawenda panicznie boi sie burzy. czasami, juz zanim zaczyna padac, wiem, ze bedzie, bo ona zaczyna naprawde panicznie biegac w kolko i zionie, sapie...my sie smiejemy ze to jest nasza domowa ksiezniczka, bo nie wiem skad ona ma takie ruchy, ale siada, porusza sie jak prawdziwa arystokratka, nie kladzie sie byle gdzie i byle jak, zaklada lapke na lapke-jest naprawde smieszna i nie sprawia zadnych klopotow..niebawem-postaram sie dolozyc zdjecia, ale jak widzi aparat to odrazu podbiega i ciezko jest zrobic jej zdjecia.