Witam! Ostatnio podczas spaceru z moim malutkim psem,spotkała nas straszna przygoda. moj pies byl w szelkach, na smyczy i nagle z sasiedniej posesji wybiegl pies (polaczenie pitbulla i amstaffa). Od razu rzucil sie na mojego psa (na szczescie nie zaatakowal jego szyi). Ja szybko wzielam psa na rece lecz pies zlapal mojego za noge, zaczal strasznie piszczec myslalam ze mu ja odgryza!! Pani tylko wolala psa po imieniu. Gdy krzyknelam zeby wziela ta bestie dopiero zaczela ja lapac. Bylam przerazona! Gdy wkoncu udalo jej sie zlapac tego psa, uslyszalam zamiast jakiegokolwiek przepraszam, ze to ja powinnam pilnowac swojego psa! załosne.. gdy kawalek odeszlam, zobaczylam ze pies ma rane na nodze i brzuchu, co prawda nie sa zbyt glebokie, ale jednak. czy mam prawo zeby wlascicielka pokazala mi czy pies byl szczepiony? co wy myslicie o takim zachowaniu wlascicielki?