Jump to content
Dogomania

Krzysztof Solich

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Krzysztof Solich's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Tak też zamierzam uczynić. Mam za sobą już goldenke, który się uczył od szczeniaka i w końcu też załapał, ale po prostu nie posikiwał. Po prostu zlała się raz, a porządnie w domu, a nie posikiwała raz na czas. A tego garażu to się uczepiliście. Gdybym napisał że psiak nocuje w kuchni, albo w dużym pokoju, to też byłoby to takie dziwne ? W garażu spędza tylko noc, czyli od 5.30 rano do 23, nieraz północy przebywa w domu/ogrodzie z nami. Garaż nie jest w obskurnej piwnicy, tylko jest częścią domu, ocieplony i ogrzewany. Dzięki temu psiak się w nocy nie wybudza, bo ktoś akurat pójdzie do toalety, i nie ma też możliwości, żeby nasiusiał do butów, zjadł firankę, czy gryzł kable, a nawet jeśli coś sobie zniszczy w garażu to mu wolno bo [B][COLOR=black]to jest jego azyl i czuje się tam komfortowo[/COLOR][/B]. Niektórzy zamykają psa w klatce w mieszkaniu na czas nieobecności (np 8 godzin w pracy) i to jest OK, bo psiak ma swoją przestrzeń, jest nauczony i ma tam święty spokój, ale już jak pies ma "klatkę" wielkości całkiem sporego pomieszczenia, to już jest fe ? Psiak nie jest torturowany, nie jest trzymany w kojcu, ani na łańcuchu przez całe życie i w jego stronę jest kierowane wiele miłości.
  2. @Martens: tak poczytuje różne fora i opinie i powoli dochodzę do wniosku, że może to mieć jakieś podłoże psychiczne w głowie psa. W sumie sika głównie, jak do domu przychodzi jakiś domownik, albo gdy jest czymś wyjątkowo podniecony. Dzisiaj biega od 10 wesoło po podwórku, pomimo tego, że drzwi do domu są na oścież otwarte i jeszcze nie zdążył nigdzie narobić. Nie zauważyliśmy jednak czy gdzieś narobił, bo bezustannie coś wącha i gdzieś zagląda. @xxx52: Nie musi być na zewnątrz, ale chyba głupotą byłoby zamykanie psa w domu, gdy my siedzimy w ogrodzie ? :) Wieczorem razem z nami ogląda telewizor, przynosi rzucaną piłkę i się pieści, na noc idzie sobie spać do swojej norki, a w dzień biega po podwórku i tarmosi zabawkę. Psiak jest jak najbardziej w domu i nie odstępuje nas na krok. Ogólnie sunia jest bardzo grzeczna, nauczenie aportowania zajęło dosłownie 20 minut, powoli oduczamy obskakiwania ludzi, nie gryzie, nie szczeka, nie skomle, przybiega na wołanie (mamy ją zaledwie od środy, czyli raptem 2 dni !) Jedyny problem to to posikiwanie, które odbywa się nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy :( Nie karcimy jej za to, czekamy pare minut, wynosimy do innego pomieszczenia, po czym po cichu sprzątamy. Ciężko jednak ją przyłapać na załatwianiu się na zewnątrz, bo nawet nie przykuca. Ale jutro idziemy do weterynarza i zapytamy o jakieś rady.
  3. Nie, garaż nie jest absolutnie zimnym pomieszczeniem, bo jest po prostu częścią domu i jest "w domu". Sam bardzo chętnie sobie tam siedzę i majsterkuję, żeby mieć spokój od reszty świata, więc w grę nie wchodzą żadne przeciągi, zimności itd. Zresztą sunia ma ten problem od samego początku, który okazał się już w samochodzie, potem przez cały dzień biegała na dworze i w domu (we wtorek było 21 stopni) i też jej się to przytrafiało. Troszkę martwi mnie fakt, że psiak nie przykuca do siusiania, tylko po prostu robi to podczas chodzenia. Tak jakby zupełnie się na tym nie koncentrował. W sumie nie wiemy w jakich warunkach był wcześniej przetrzymywany. Wzięliśmy go od kogoś kto jak twierdził, źle dobrał prezent, a że ma 2 dojrzałe owczarki niemieckie w gospodarstwie, które niezbyt lubią wesołego beagla. Jednak niemożliwość w utrzymaniu czystości również mogła być powodem. W sumie ucieszyliśmy się, że uratowaliśmy pieska od nieszczęsnego otoczenia. Do weterynarza i tak planowaliśmy się wybrać za niedługo na "przegląd" i w celu ew zachipowania psiaka, ale w takim razie będziemy musieli troszkę wizytę przyspieszyć.
  4. Witam, czytałem już sporo o siusianiu piesków i czasami wydaje mi się, że mój psiak ma wszystkie z opisanych problemów :) Otóż kilka dni temu przygarnęliśmy 5 miesięczną beagle sunię, która była niechciana przez rodzinę, która ją kupiła. Jest ukochana i oczkiem w głowie prawie całej rodzinki. Sprawia jednak niesamowity problem z sikaniem. Wczoraj wieczorem piesek dostał o 20 ostatni posiłek, potem spacer półtoragodzinny i poszedł spać. Swoje legowisko ma w garażu (ładny, ocieplony i czysty garaż, bez samochodu ;-)) Ma tam swoje ulubione zabawki, koszyk i tam dostaje jeść. W nocy nie piszczy i grzecznie się kładzie. Gdy rano o 5.30 zajrzeliśmy do niej, to była już obudzona i czekała na zabawę. W garażu było suchutko, nic nie było "narobione" poszliśmy na dwór na 45 minut, później śniadanko i znowu godzinka na dworze. Psiak wrócił do siebie i zaczął posikiwać. Problem w tym, że ciężko wyczuć kiedy będzie sikała, bo nawet nie pochyla tyłka, tylko posikuje idąć. Nie można więc psa "w trakcie" wynieść na pole, bo zauważa się wszystko po fakcie. Zdarza jej się zrobić ze 3 takie plamy w ciągu 15 minut nie sygnalizując w ogóle tego faktu. Zdarza jej się również popuścić z radości :/ Mimo tego, że np cały czas ktoś z nią siedzi w domu, to gdy przychodzi jakiś inny domownik, to mała się cieszy i po drodze do przywitania nas zostawia za sobą mokrą plamę. Obawiam się, że ani poprzedni właściciel, ani ten od kogo mają psa nie próbowali nawet uczyć psa czystości, a poza tym "małym mokrym problemem" to pies jest przekochany, szybko się uczy nowych rzeczy, nie boi się i jest bardzo ciekawski świata. Psiak jest przez większość dnia na zewnątrz, a i tak w ciągu pół godziny w domu zesika się ze 4 razy. Zaczynam go posądzać o to, że ma problemy z trzymaniem moczu (bo w ogóle do sikania nie przykuca) Błagam o radę, bo 5 miesięczny piesek powinien już umieć sikać na zewnątrz :/
×
×
  • Create New...