Witam,
czytałem już sporo o siusianiu piesków i czasami wydaje mi się, że mój psiak ma wszystkie z opisanych problemów :)
Otóż kilka dni temu przygarnęliśmy 5 miesięczną beagle sunię, która była niechciana przez rodzinę, która ją kupiła. Jest ukochana i oczkiem w głowie prawie całej rodzinki.
Sprawia jednak niesamowity problem z sikaniem. Wczoraj wieczorem piesek dostał o 20 ostatni posiłek, potem spacer półtoragodzinny i poszedł spać. Swoje legowisko ma w garażu (ładny, ocieplony i czysty garaż, bez samochodu ;-)) Ma tam swoje ulubione zabawki, koszyk i tam dostaje jeść. W nocy nie piszczy i grzecznie się kładzie. Gdy rano o 5.30 zajrzeliśmy do niej, to była już obudzona i czekała na zabawę. W garażu było suchutko, nic nie było "narobione" poszliśmy na dwór na 45 minut, później śniadanko i znowu godzinka na dworze. Psiak wrócił do siebie i zaczął posikiwać.
Problem w tym, że ciężko wyczuć kiedy będzie sikała, bo nawet nie pochyla tyłka, tylko posikuje idąć. Nie można więc psa "w trakcie" wynieść na pole, bo zauważa się wszystko po fakcie. Zdarza jej się zrobić ze 3 takie plamy w ciągu 15 minut nie sygnalizując w ogóle tego faktu.
Zdarza jej się również popuścić z radości :/ Mimo tego, że np cały czas ktoś z nią siedzi w domu, to gdy przychodzi jakiś inny domownik, to mała się cieszy i po drodze do przywitania nas zostawia za sobą mokrą plamę.
Obawiam się, że ani poprzedni właściciel, ani ten od kogo mają psa nie próbowali nawet uczyć psa czystości, a poza tym "małym mokrym problemem" to pies jest przekochany, szybko się uczy nowych rzeczy, nie boi się i jest bardzo ciekawski świata. Psiak jest przez większość dnia na zewnątrz, a i tak w ciągu pół godziny w domu zesika się ze 4 razy. Zaczynam go posądzać o to, że ma problemy z trzymaniem moczu (bo w ogóle do sikania nie przykuca)
Błagam o radę, bo 5 miesięczny piesek powinien już umieć sikać na zewnątrz :/