z ciekawostek to Luś przyzwyczaił się już do kagańca, trochę to trwało ale nie traktuję go już jak wroga:multi:
natomiast wrogiem stały się drewniane krzesła....które chętnie popodgryzał...ale zaradziliśmy temu kupnem duuużej kości którą gryzł i gryzłi i gryzł aż zapomniał o pysznych krzesłach;)
Luis w domu znajduję sobie alternatywne sposoby spędzania czasu bez nas:)
nauczył się otwierać pralkę, oraz szuflady i z rozkoszą wyciąga wszystkie możliwe torebki foliowe i drze je na strzępy:diabloti:
jest to jego ulubione zajęcie jak nas nie ma:evil_lol:
oprócz tych drobnych psotek, Lusiek jest grzeczny, nigdy nie załatwił się w domu, i za każdym razem kiedy ktoś puka do drzwi staję w drzwiach w obronie swoich "rodziców";)
jeśli macie jakieś pytania piszcie:)
chętnie odpowiem