Amira ma pociąg do włóczęgostwa. Tak się złożyło, ze wyjechałam na szkolenie i obawiam się, ze Ami postanowiła mnie odszukać:) Poza tym przygarnęliśmy szczeniaczka (mama owczarek, ojciec nn) i możliwe, ze Amira się obraziła. Może poczuła się zagrożona... Ale najważniejsze, ze się znalazła. Teraz po pierwsze czip, a po drugie obroża z adresem. No, a z mastifkami jestem za. O ile nie zostanę przedwcześnie babcią, bo teraz to już nie wiem czy coś się nie wykluje:)