PumaD
Members-
Posts
29 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PumaD
-
Moj pies nawet z racji wigilii poscic nie zamierza wiec w ramach kolacji dostala ten upragniony przelyk wolowy. W srodku bylo jeszcze sporo tresci, ktora przy pozeraniu niestety czesciowo mi sie ukazala, widok i zapach okropny ale mlodej smakowalo :cool3: Jednak co surowe to surowe :loveu:
-
Zastanowilo mnie to, bo kupilam ich sporo i na dodatek na stoisku o szyldzie 'Podroby'. Wiadomo, ze samymi przelykami jej zywic nie bede tylko bylam ciekawa, czy mam je dawkowac tak jak podroby czy moge podawac np dwa dni pod rzad. Podstawa Barfa na pewno nie beda. A propos nerek, kupilam je pierwszy raz i chyba bedzie to nasze ostatnie podejscie do tych rarytasow, obrzydliwie smierdza moczem, nie moglam zniesc tego zapachu :mad:
-
Tez tak myslalam ale przez chwile sie zastanawialam czy nie mozna ich traktowac tak jak np szyjek kurzych czy indyczych tyle, ze w przelykach kosci nie ma ...
-
Czyli podawanie ich kilka dni pod rzad nie wchodzi w rachube ?
-
Chcialam prosic forumowiczow o rozwianie moich watpliwosci, a mianowicie, czy przelyki (np. wolowe) sa wliczane do podrobow ?
-
[quote name='Ashley']Największy wybór jest w czwartki, dużo też w piątki i sobotę - w dużej hali na Bałuckim i w małej hali przy Dolnej znajdziesz wszelkie szeroko rozumiane drobiowe, wołowe, wieprzowe, jest jeszcze budka przy małej hali przy Dolnej - tam znajdziesz poliki wołowe, podroby, serca i różne inne paskudztwa :) Konina, jagnięcina i inne, bardziej "ekskluzywne" mięsa znajdziesz w sklepie [URL]http://www.zyga-smak.pl/index.php?link=tekst&tresc=sklep[/URL] tutaj, czyli przy hali Bałuckiej. No i oczywiście, jak to na rynku, możesz też kupić prawdziwie podwórkowe kurczaki i kaczki u pań ze wsi - siedzą na rynku przy Dolnej. Smacznego :)[/QUOTE] Bylam dzisiaj zrobic male rozeznanie i wlasnie sie dziwilam, ze poza wolowina, wieprzowina i drobiem wszelakim niczego ciekawszego nie znalazlam ale zwiedzilam tylko ta duza hale. W takim razie musze udac sie jeszcze na ta mala hale, ogolnie ceny troche korzystniejsze niz na zielonym rynku :multi: Powiedz mi, a te mostki jagniece to gdzie dostalas ? I w jakiej cenie mniej wiecej, pamietasz moze? Pytalam w paru miejscach o zwacze ale wszyscy mowili, ze tego raczej w sklepie miesnym normalnym nie kupie, bo nikt sie w to nie bawi i ubojnie od razu same czyszcza te zoladki wiec musialabym sie dowiadywac u zrodla :roll:
-
Na powrot a propos drapania: po piatkowej wizycie u weta jest widoczna poprawa, w sb czyli dzien po podaniu zastrzyku przeciw swiadowi mloda nie drapala sie ani razu , w niedziele rowniez, wczoraj i dzisiaj moze 2 max 3 razy probowala sie podrapac, z tym, ze kiedy zachowanie przerywalam od razu tak jakby zapominala o tym, ze cos ja 'zaswedzialo'. Narazie jestem zadowolona, bo widac, ze poprawa ogromna jest, oby tak dalej, bo to by potwierdzalo, ze sucz alergii pokarmowej jednak nie ma. Dzisiaj zjadla kosc cieleca i jablko, zobaczymy jakie beda jutro reakcje.
-
[quote name='Ashley']No kochana - ja jestem z Łodzi i powiem ci, że u nas mięsny raj - tylko oczywiście kaskę trzeba mieć. Ja robię zakupy na Rynku Bałuckim i w jego najbliższej okolicy - mięcha w bród, można dostać prawie wszystko, najczęściej kupuję mostki jagnięce, ogony cielęce, porcjowanego królika (ale psu słabo wchodzi), szyje indycze, koninę, wątróbkę cielęcą lub króliczą, żołądki gęsie, są też szyje, korpusy i różne elementy kurze, kacze i gęsie, ale tego zwierzątko do buzi nie weźmie... Oczywiście wieprzowych części na bogato, tylko ja surowego wieprza jednak nie daję...Tylko to wszystko w "ludzkich" sklepach, więc pewno nie jakoś bardzo tanio, jest nawet i różnoraka dziczyzna. Ale jeśli szukasz gotowego BARF-u, typu Primex, to niestety w naszej mieścinie nie znalazłam:) A o żwacze jakoś nie pytałam nigdzie, ale myślę że na Bałuciaku wszystko można załatwić:)[/QUOTE] Wlasnie na taka odpowiedz liczylam ! :p Od dluzszego czasu mi babcia doradzala wlasnie Balucki Rynek ale jakos tak nigdy sie tam wybrac nie moglam tym bardziej, ze to nie moje rejony. Skoro juz mam potwierdzenie, ze asortyment tam jest godny uwagi to juz wiem gdzie sie teraz bedziemy w miecho zaopatrywac. Wczesniej zakupy glownie na placu Barlickiego robilam ale tam glownie wolowina, drob, wieprzowina, takich typowo psich odpadkow-rarytasow to tam zbyt wiele nie ma. Dzieki za informacje :multi:
-
Czy ktos sie moze orientuje gdzie w Łodzi mozna kupic zwacze wolowe ? edit: Czy w ogole na forum jest jakis barfujacy łodzianin i chcialby pochwalic sie gdzie robi miesne zakupy ?
-
Klatke w domu mamy, to jedyne miejsce, w ktorym ona tak naprawde odpoczywa, tam sie wyciszyc potrafi, szczerze mowiac nie wyobrazam sobie mojego i jej zycia bez kennela. To jej adhd to raczej wrodzone, jak przyjechala do nas jako szczeniak zachowywala sie tak samo. Po intensywnym treningu pies dostaje pic, ewentualnie po chwili odpoczynku jesc i idzie do kennela, z tym, ze po okolo godzinie- dwoch jest juz super wypoczeta. Te przyplywy energii przychodza tak falami, ostatnio jest troche spokojniejsza, najgorzej jest kiedy wlasnie z jakichs przyczyn nie moge jej dluzszego wyjscia zroganizowac ale ogolnie mozna sobie z tym jakos poradzic, lepiej lub gorzej. Wstala jakas godzine temu, wylazla z kennelika zaspana, pokrecila sie troche po domu i po chwili polozyla sie w przedpokoju, narazie sie nie drapala. Wczesnie rano zawsze jest jeszcze bardzo spiaca i przez to spokojniejsza, co ciekawsze rano drapanie jej sie wlasciwie nie zdarza ... Czyli mozna podawac jednoczesnie tran i olej tak ? Z tym, ze tran raz w tygodniu jak mniemam ?
-
1. Z tym, ze powinnam wrocic na barfa wetowi chodzilo, nie o alergie tylko, o to, ze jednak naturalne zywienie jest o wiele lepsze od suchych karm, w tym sensie to zdanie wypowiedzial, moze zle sie okreslilam. 2.panbazyl ona ma przynajmniej jeden intensywny trening obi dziennie plus trening kondycyjny (czyt. bieganie rownym klusem), wymiennie z wyjazdami na slady lub obrone. W moim mniemaniu to nie jest ani za duzo, ani za malo, jezeli widze, ze pies po samym posluszenstwie jest bardzo zmeczony psychicznie to do konca dnia jej odpuszczam. I odwrotnie, sa czasem gorsze dni, w ktorych odpuszczamy zupelnie i idziemy rekreacyjnie porzucac pilke. Z ta nadpobudliwoscia jest tak, ze ona potrafi po intensywnym treningu wrocic do domu, w 30 minut zregenerowac sily (fizyczne) i znow chce cos robic, tutaj bardziej problemem jest to, ze ona nie zawsze jest w stanie oddzielic kiedy jest koniec pracy, ma problemy z wylaczeniem sie, stad te proby zwrocenia na siebie uwagi ( ja to tak odbieram). W domu do tej pory bylo tak, ze np wlacza jej sie taka czerwona lampka i zaczyna rozrabiac w domu, zaczepiac, zapraszac do zabawy itd, jezeli widzi, ze to nie skutkuje, zaczyna sie drapac. Teraz dopiero to mi sie w logiczna calosc zaczelo ukladac, czyli chodzi mniej wiecej o to co napisalas. 3. Wlasnie tak myslalam, ze za duzo tranu tez moze miec jakies zle skutki.
-
Jasne, wrocimy na barfa jak tylko dokonczy ten worek karmy, jak juz kupilam to niestety zjesc trzeba, a ja tego za nia nie zrobie chociaz bardzo bym chciala :lol: Olej lniany dostawala do tej pory, kurczaka na pewno wyklucze z diety, zastanawiam sie jak z tym tranem, nie przedobrze ? Chodzi mi o witamine A i E, nie bedzie tego za duzo ? Jesli nie to w jakiej czestotliwosc tran podawac ? Bo z wit C chyba nie ma problemu, prawda ? Czy jest jakas gorna granica w dawkowaniu ?
-
Powiem tak, narazie krytykowac tej diagnozy nie bede, przynajmniej dopoki tego nie sprawdze, jezeli faktycznie nic sie nie poprawi to bede sie dalej zastanawiac co robic. Wet dokladnie obejrzal psa, powiedzial, ze jezeli chodzi o grzybice bylyby zmiany skorne i charakterystyczny zapach. Wole najpierw pojsc ta droga, bo proba przerwana drapania nic mnie nie kosztuje. Testy zrobie w ostatecznosci, co jak co ale wydawanie ot tak okolo 400 zl (taka jest cena w łódzkiej klinice) za takie badanie bez pewnosci, ze jest ono konieczne mi sie nie usmiecha. Po raz kolejny zaufam weterynarzowi, mam nadzieje, ze moj pies, zle na tym nie wyjdzie. Jeszcze co do alergii, wydawalo mi sie, ze przy uczuleniach zazwyczaj towarzysza takie objawy jak wypadajaca miejscami siersc, czy tez jakies powazniejsze rany czy zmiany skorne, u mojego psa tego nie ma. Stan siersci jest super, wiec jak to sie ma do alergii ? edit: I jeszcze tak mi sie wydaje, ze wetowi-konowalowi byloby bardziej na reke na sile diagnozowanie alergii pokarmowej, bo co jak co ale wymuszenie na wlascicielu zrobienia testow to jednak dla niego wiekszy zarobek, mam racje ? Nie bede narazie nikog ani bronic ani szykanowac, teraz pojdziemy ta droga, efekty opisze za jakis czas.
-
Nie nie, zadnych traumatycznych przezyc mam nadzieje jej nie zafundowalam, trafila do mnie jako niespelna 3 miesieczny rozrabiaka masci czarnej - podpalanej, dlugo, bo az 3 lata wyczekiwany, oczywiscie na poczatku, jak to kazdy poczatkujacy przewodnik troche bledow popelnilam ale to byly raczej potkniecia natury szkoleniowo-sportowej, nie wychowawczej, ktore zreszta dosc szybko naprawilysmy. Trenujemy ipo i przy okazji obi, tak zeby sie oswoic z atmosfera zawodow i dobrze bawic przede wszystkim. Moj pies pod wzgledem komunikacji, zarowno z ludzmi jak i z psami jest bardzo dobrze rozwiniety, wysyla bardzo czytelne sygnaly, to widac w szczegolnosci spotkan z innymi psami (z daleka pokazuje swoje pokojowe nastawienie, zaprasza do zabawy, nawet jazgoczace i lekowe psy potrafi do siebie przekonac), a to oczywiscie zasluga psiej mamy, ktora jej to wszystko przekazala. Naprawde jedyna rzecz, ktora jest irytujaca to ta nadmierna ekscytacja.
-
W naszym przypadku to najprawdopodobniej jest chec zwrocenia na siebie uwagi, ona jest typem pracocholika, bardzo pobudliwym, takie adhd aczkolwiek charakter zrownowazony, czasami ma problemy z wyciszeniem sie po treningu, gdyby mogla bylaby 24h na dobe w trybie pracy co oczywiscie dobre nie jest, bo w domu to ona ma odpoczywac. Ona w stresie jest w momencie kiedy nie ma zapewnionego odpowiedniego zajecia, psem lekowym nie jest, agresji ani do ludzi, ani do psow nie wykazuje. Tym bardziej, ze ona drapie sie tylko w domu, w czasie treningow, spacerow to sie praktycznie nie zdarza, komunikacje raczej mamy miedzy soba jasna i przejrzysta tym bardziej, ze ona chce ze mna wspolpracowac, potwierdzeniem tego moze byc nasz debiut w obi, z mojej strony nieudany ale mloda spisala sie calkiem dobrze (ocena bdb). W kazdym razie dopoki tego problemu nie rozwiazemy to nie moge byc w stu procentach pewna czym to bylo spowodowane, mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok, jestem dobrej mysli ;) I oczywiscie dziekuje wszystkim za porady i zainteresowanie .
-
Wrocilysmy wlasnie od weta(innego niz poprzedni), dosyc znanego i zachwalanego przez wielu wlascicieli. Siedzialam jak na przesluchaniu, zostalam wypytana praktycznie o wszystko i ku mojej uciesze pan doktor wykluczyl grzybice, alergie pokarmowa, kontaktowa i wziewna, powiedzial, ze problem tkwi w glowie psa, to drapanie moze byc proba zwrocenia na siebie uwagi, a po tak dlugim czasie weszlo jej po prostu w nawyk. Dostala zastrzyk przeciw swiadowi, za jakies 10 dni mamy pojawic sie w przychodni znowu, a do tego czasu pracowac nad przerywaniem drapania i wygryzania sie i oczywiscie pozniej odpowiednim nagradzaniem. Vet powiedzial, ze skoro wiem sama jak sie za to zabrac i chce sie za to zabrac to powinnysmy poradzic sobie z tym w max miesiac, chociaz ja mysle, ze mloda szybko zalapie, ze drapanie jej sie nie oplaca. A teraz co do Barfa, zapytalam czy w takim razie moge wrocic do takiego sposobu zywienia, uslyszalam, ze owszem, a nawet powinnam. To chyba pierwszy wet, ktory zamiast polecac suche karmy neguje karmienie nimi i poleca naturalne zywienie. Z surowizny polecil wyrzucic kurczaka, jako, ze jest strasznie szpikowany antybiotykami, chyba, ze mam ochote kupowac takiego z upraw ekologicznych ale wolowina, cielecina, jagniecina, indyk juz jak najbardziej moga byc podawane. Takze konczymy worek Brita Care i wracamy na miecho, tym bardziej, ze zima idzie i mloda bedzie potrzebowala bardziej kalorycznego zarcia.
-
Brit Care Lamb&Rice dla duzych ras, i tam faktycznie w skladzie jest tluszcz z kurczaka. Mi sie samodzielne kombinowanie juz wlasnie tez znudzilo, tym bardziej, ze widocznej poprawy niestety jak nie bylo tak nie ma. Jutro jedziemy do innego weta, zobaczymy co on poradzi, jezeli tez bedzie sugerowal alergie pokarmowa to dopytam o testy. Mam nadzieje, ze okaze sie, ze drapanie spowodowane jest czyms mniej uciazliwym i bedziemy mogly wrocic na barfa.
-
Wolowine tez bralam pod uwage, jako szczeniak jadla surowa z ryzem, pol na pol z sucha karma i nie bylo zadnych problemow, a pozniej dlugi czas byla na samej kurczakowej karmie i wtedy zaczelo sie drapanie. Karmiac barfem probowalam wyeliminowac wolowine, podawalam ja przez jakies 1,5 tygodnia jako jedyne zrodlo bialka ale i tak sie drapala, chociaz odnosilam wrazenie, ze po zjedzeniu kurczaka bylo jeszcze gorzej. Moze to za krotko na sprawdzenie czy ten rodzaj miesa akurat ja uczula ale nie bylam w stanie dluzej patrzec jak sie meczy i przeszlam na hypoalergiczna karme, a teraz wydaje mi sie, ze jest gorzej niz bylo.
-
Zmiane weta juz planowalam i wybieramy sie do innego w sb, do obecnego ogolnie rzecz biorac zastrzezen nie mam ale to juz troche za dlugo trwa, a te diagnozy nie sa niczym konkretnym poparte tak naprawde. Bylam calkiem zdeterminowana zeby wyeliminowac to co ja uczula z tym, ze jak przez te pierwsze dwa miesiace myslalam, ze juz jestesmy na dobrej drodze, bo drapanie sie zmniejszylo to nagle w polowie 3 miesiaca wszystko sie bardzo pogorszylo. Narazie pociagniemy ten worek Brita Care do konca, pojedziemy do innego weta i w zaleznosci od jego diagnozy zobaczymy co postanowic dalej. W tym momencie jestem juz sklonna zafundowac mlodej te testy alergologiczne, byleby sie tylko przestala tak meczyc. Mam nadzieje, ze koniec koncow bedziemy mogly wrocic na Barfa, bo to wiadomo i zdrowsze i smaczniejsze i bardziej kaloryczne (co w przypadku mojego psa jest bardzo wazne) i ekonomiczniejsze, i ja i pies wychodzilam na tym na plus. Wapno pod jaka postacia konkretnie ?
-
Cwiczymy glownie w parku lub w okolicy lasu, upraw zadnych w poblizu nie ma, na łąkach tez raczej nie bywamy. W domu praktycznie nie uzywamy detergentow z tej racji, ze rodzina jest na nie nadwrazliwa. Proszki do prania, plyny do plukania rowniez te z tych delikatnych, nie drazniacych ludzkiej skory itp itd. Wet grzybice wykluczyl chociaz nie wiem czy to takie wiarygodne po samym obejrzeniu skory i siersci psa. Rozwazalam czy to nie cos zwiazanego z uczuleniem na roztocze czy kurz, bo jednak blokowe mieszkanie nigdy nie bedzie od tego stuprocentowo wolne, w pokoju w ktorym spi pies nie ma specjalnie dywanu takze teoretycznie tych roztoczy powinno byc mniej, na dworze raczej sie nie drapie ale to glownie dlatego, ze jest czyms non stop zajeta, a podczas zwyklego spaceru zdarza jej sie zatrzymywac i drapac ale od wielkiego swieta. edit: I oczywiscie suczka jest regularnie odrobaczana.
-
Mam pytanie do doswiadczonych Barfowiczow, jezeli sie powtorze to przepraszam ale nie dam rady przeczytac wszystkich 297 stron tego watku. W sierpniu przestawilam suke ON na Barfa ( wtedy miala rok i dwa miesiace) z suchej karmy, bo okropnie sie drapala, wet stwierdzil alergie pokarmowa, leki antyhistaminowe nic nie dawaly, a sterydow podawac nie chcialam. Dodam, ze pomimo tego drapania nie bylo zadnych zmian skornych ( zaczerwienien), minimalny lupiez pojawil sie pozniej ale ogolna kondycja siersci byla ok. Po przejsciu na surowe drapanie odrobine sie zmniejszylo ale niezupelnie, podawalam glownie kurczaka, indyka, wolowine, rzadziej kosci wieprzowe. Z olejow podawalam na poczatku olej z pestek winogron po ktorym tak jakby drapala sie mniej, pozniej lniany. Okolo pazdziernika drapanie sie nasililo, zaczelam kombinowac z rodzajami miesa, karmilam przez kilka dni po kolei jednym rodzajem i tak samo na drobiu jak i na wolowinie suka strasznie sie drapala, wygryzala sobie lapy, przy zgieciach pojawily sie zaczerwienienia ale siersc przez caly czas byla lsniaca i nie wypadala. Kolejna wizyta u weta, znow zalozenie, ze to alergia pokarmowa, poradzono mi zmiane rodzaju bialka zwierzecego albo przejscie na karme hypoalergiczna, w ostatecznosci tabletki sterydowe. Na karmienie surowa jagniecina mnie nie stac, tak wiec od poczatku listopada z bolem serca wrocilam na sucha karme (Brit Care hypoalergiczny ), narazie bez zmian, sa dni kiedy drapie sie mniej, sa dni kiedy bardziej, dodatkowo mloda na treningach pozera stosunkowo sporo smaczkow (glownie parowki ), ktore odstawilam i nadal sie drapie. Moze to za wczesnie zeby czekac na jakas poprawe ale jak raz zaznalam karmienia BARFem to srednio usmiecha mi sie karmienie na powrot suchym, tym bardziej, ze na surowym byla w o wiele lepszej kondycji fizycznej i psychicznej, miala wiecej energii, byla chetniejsza do pracy, itd. Moje pytanie brzmi, czy i jak dalej kombinowac z barfem zeby objawy ustaly, czy ktos mial podobny problem i wyleczyl alergie pokarmowa podajac surowizne ? To trwa juz dobre kilka miesiecy, z mniejszym lub wiekszym nasileniem. Dodam, ze testow alergologicznych robionych nie bylo (wet nie zaproponowal) wiec teoretycznie stuprocentowej gwarancji nie mam, ze to alergia pokarmowa. Moze po prostu za krotko (okolo 3 miesiace) karmilam barfem, zeby ten problem zlikwidowac ?
-
[quote name='Agniecha93']PumaD mam nadzieję, że ją "ustrzelę" :D (która klasa suczy?)[/QUOTE] Najbrzydsza suczka w mlodziezy :lol:
-
[quote name='Agniecha93']Ja będę w sobotę i też postaram się zrobić parę zdjęć ;) (będę kręcić się z ONkiem, także poza ringami tej rasy będę rozpoznawalna :D )[/QUOTE] Gdybys robila zdjecia suczkom ON to my bedziemy potem z mila checia fotki wyludzac :evil_lol:
-
U nas tez juz zgloszenie potwierdzone, nareszcie :)