[IMG][URL="http://up.programosy.pl/foto/156222_4073494680027_691412978_n.jpg"][IMG]http://up.programosy.pl/foto/156222_4073494680027_691412978_n.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
[URL="https://www.facebook.com/iza.maciuszczak"]Iza Maciuszczak[/URL]
16 godz. temu
Smutna, prawda? Wyobraźcie sobie, że ona siedzi w tym miejscu już 2 lata. Nie rusza się już, nie cieszy na widok człowieka. Siedzi i cichutko piszczy. Jak się do niej podejdzie to słychać to piszczenie. Serce pęka. Zastanawiało mnie, dlaczego schronisko trzyma psa przez tyle czasu w małej, betonowej klatkach. Okazało się, ze sunia jest odebrana z pseudohodowli (wraz z 7 innymi dobermanami). Po odebraniu wszystkie trafiły do schroniska. Własciciel postanowil wstapic na droge sadowa, wiec psow nie mozna przeniesc do kojcow z innymi psami. Wszyscy wiemy, jak dlugo ciagna sie w Polsce w sprawy sadowe. Przez to te psy siedzą tam juz tak długo. To, co widzicie na zdjeciach, to cała jej klatka. Przez ostatnie dwa lata. Moze sie tylko obrocic. Nie może polezec na sloncu, nie moze pobieg przed siebie... Inne dobermany strasznie szaleja, gdy się podchodzi do klatki. Sa agresywne. W listopadzie mozna je bedzie uspic. Ja chce uratowac chociaz te jedną... Mam nadzieje, ze się uda...