Jump to content
Dogomania

WłaścicieleSuzi

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by WłaścicieleSuzi

  1. Wszystko kręci się wokół CZASU. A my go nie mamy. Dostaliśmy tygodniowy okres próbny i gwarantowaliśmy sąsiadce, że Mufka się uciszy. Gdybyśmy mieszkali sami, nie przeszkadzałoby nam to. Wykrzyczałaby się, a z czasem przyzwycaiła, że wychodzimy, wracamy, wychodzimy, wracamy i tak w kółko. Myśleliśmy nad czymś w rodzaju "opiekunki", na 8 godzin każdego dnia. Ale nikt z rodziny nie jest w stanie podjąć się zadania. Byliśmy tak zdesperowani, że rozważaliśmy możliwość zmiany miejsca zamieszkania, ale w tym wypadku byłoby to bez sensu, skoro płakałaby w bloku, napewno ktoś w krótkim czasie dałby nam to samo do zrozumienia, jak Pani z dołu. Za dwa, trzy lata sytuacja finansowa unormuje się i napewno wtedy zamieszkamy na swoim. Do tego czasu musimy dostosować się do wymogów. Musimy oddać Mufinkę :(((
  2. Psiny dogadały się ze sobą, śpią razem i bawią się razem. Rozwinęła się taka miłość między nimi, że naprawdę cudownie to oglądać. Dostosowaliśmy się do rad i wyszliśmy na smyczy na baaardzo dlugi spacer. W domu czyściutko, kiedy nas nie było. Mufka poprzegryzała zabawki Suzki i jest według zalecen - bez piszczenia :) Niestety wycie bez zmian. Nagraliśmy to na laptopie, Mała wytrzymuje sama około 1,5 h a potem zaczyna się prawdziwy koncert. Tak przez cały tydzień. Jak w takim wypadku zostaje sama w innym domu? U nas jeszcze się tak denerwuje? Nie widać po niej nerwów już od kilku dni. Kochamy ją i skoro dogadała się z Suzką w tak krótkim czasie nie widzieliśmy przeciwskazań do zatrzymania psa na zawsze. Chcieliśmy nauczyć ją zostawania w domu, bo oboje pracujemy i nie chcemy rezygnować z pracy z wiadomch powodów. Wynajmujemy piętro a nie chcemy tak do końca życia, myślimy o kredycie na dom a do tego potrzebne są dwie wypłaty, nie jedna. Mamy "na pieńku" z właścicielką domu. Powiedziała, że to musi się skończyć i że okres próbny już minął. (Warto dodać, że owa kobieta zleciła znajomemu weterynarzowi uśpienie psa, "bo sikał w domu, nawet na łóżko!!!"). Sąsiadka jest dla nas w porządku, ale nie jest taka ugodowa w stosunku do zwierząt. Nie ma bzika na punkcie psów, jak my. Obroża antyszczekowa???
  3. [quote name='szafra']One nie mogą o tym decydować, kiedy wracacie do domu - to Wy ( jako najważniejsi w stadzie) musicie im powiedzieć kiedy jest koniec spaceru. Inaczej będą robić z Wami co zechcą ...[/QUOTE] Ma Pani rację. Zwrócimy na to większą uwagę. Dziękujemy.
  4. Poranny spacer trwa około 30 minut, dokładnie 6.00-6.30, w tym czasie Dziewczynki załatwiają swoje potrzeby (pilnujemy, żeby była kupka i siku), biegają i obszczekują sąsiadów idących do pracy, po czym same wracają pod drzwi i chcą wejść do domu. Nie wyprowadzamy ich na smyczy, tylko swobodnie chodzą po ogródku. Zawsze one decydują, kiedy wracać. Ale poprawa już jest, śpią w małej odległości od siebie. Jedzą w jednym pokoju bez kłótni. Nie gryzą się, nie warczą. Suzka przestaje "czepiać się" Mufi i powoli zaczyna panować ład. Ciągle jednak wycieramy siki jak nie jednej, to drugiej. Mufi chociaż się z tym kryje, Suzka ostatnio patrząc nam w oczy rozstawiła łapki iii... poszło. Wycie bez poprawy.
  5. Tak, sytuacja jest trudna. My nie znamy się za dobrze na psach. Oboje mieliśmy psiaki w domu, ale to co się dzieje teraz, to dla nas nowość. W jednym domu były 3 małe suczki (kundelek i dwa pudle, 12 lat, 8 i 4) a w drugim domu duży owczarek niemiecki. Duży nie sprawiał problemów, Maleństwa czasem coś zbroiły. Były czasem spięcia, jak teraz u Suzki i Mufi. Drzwi kiedyś też poległy w walce :) Ale to są tylko rzeczy, wszystko do naprawienia. Uznaliśmy, że powymieniamy drzwi czy podłogę. [B]Gorzej z tym płaczem. Jak to wyeliminować?[/B] Po niedzieli (pierwszej wpadce) czytaliśmy różne forum. Pisało, żeby zostawić dużo zabawek, jedzenie, picie, kość do gryzienia, włączony tv (zostawiliśmy laptopa i wizualizacje), muzykę. Miała wszystko, ale to nie pomaga. Co jeszcze może zadziałać?
  6. POMOCY. Dziewczyny się nie dogadują w domu. Na dworze jakoś to wygląda, biegają, zaczepiają, zaczynają się bawić. W nocy śpią spokojnie. Mufka maniakalnie sika w domu (wszędzie i co chwilkę) a Suzi jak na złość "poprawia". Mała też chyba nie jest nauczona zostawać sama w domu. Wczoraj wyszliśmy na 4 godziny. Nawet niecałe. Zastaliśmy kupę, siku, pogryzione rzeczy, bałagan totalny i straszliwe jęki, piski, płacz. Niestety oboje pracujemy. Dziś zastaliśmy małą demolkę, siku i kupę oczywiście też, Mufi dała podobno niewiarygodny koncert. Nie mieszkamy sami, starszej Pani na dole bardzo przeszkadza 8 godzin wycia. Zwróciła nam dziś uwagę i nie życzy sobie takich sytuacji. (Suzka pod naszą nieobecność śpi). CO ROBIĆ???
  7. [quote name='monika55']Wyjmiemy szwy i jeśli Państwo podtrzymują decyzję to Mufinka w przyszłym tygodniu gotowa.[/QUOTE] My już dawno się zdecydowaliśmy. Czekamy na Mufi :)
  8. Suzka bardzo dobrze dogaduje się z innymi psami i kotami, na Mufinkę zareagowała niezbyt dobrze (przynajmniej na początku). Może to dlatego, że pierwszy raz obcy psiak był u niej, a nie na odwrót, jak zazwyczaj bywało. Kwestia przyzwyczajenia. Ganiały się bardzo długo (nasza po tych zabawach wyjątkowo przespała całą noc), zaczepiały się wzajemnie. Pewnie dziewczyny się polubią. Jesteśmy zachwyceni Mufką, wydaje się grzeczna i wychowana. Widać, że miała wspaniałą opiekę. Od dawna myślimy nad powiększeniem rodziny :) Chcieliśmy pojechać po kogoś do Schroniska w Jastrzębiu ale nasz samochód szlag trafił i obecnie rozglądamy się za nowym, a to widomo - trwa. Zabawne, my nie możemy jechać po psa, to pies przyjeżdża do nas :) Szukaliśmy też kociąt (nasza Mila wróciła do Babci), mamy dzwonić w kwietniu do Schroniska w Cieszynie, więc jak już powiększymy rodzinę, to porządnie! Ale jak to na wsi, warunki są. A do miasta nie zamierzamy wracać. Ciasno :)
  9. Mamy Suzkę od Pani Iwonki. Zaraz poszukamy do niej numeru i porozmawiamy o Mufince. Zapraszamy na wizytę przedadopcyjną :)
  10. Jeśli Mufinka nadal poszukuje domu, chętnie zaopiekujemy się nią.
  11. Na uspokojenie nerwów naszej Suzki zapewniliśmy jej dłuuugi spacer na wsi, po którym padła i śpi jak suseł :) Odwiedziliśmy forum i widzimy, że dużo ludzi przejęło się jej losem. Dziękujemy wszystkim za pomoc.
×
×
  • Create New...