Witam!
Jestem tu nowa, chociaż odwiedzałam to miejsce już od dosyć dawna. W miarę możliwości starałam się wpłacić coś na Misia, a teraz na Mishkę. Nie potrafię zrozumieć, jak można tak krzywdzić zwierzaki. Dobrze, że są tacy ludzie jak Wy, którzy pomagają wrócić tym biedakom do życia i do zdrowia oraz uwierzyć w człowieka. Mam nadzieję, że Mishka, dzięki tylu pozytywnym osobom, odzyska zdrowie i radość życia. Moja sunia też jest znalezionym, pobitym pieskiem, na szczęście nie aż tak bardzo. Teraz razem trzymamy kciuki, żeby i tej malutkiej się udało wyzdrowieć i znależć szczęśliwy domek :)