Kurcze może popełniałam mnóstwo błędów, jednak ja zwracam uwagę na indywidualność każdego psiaka. Przyznaję,że mój labek chodzi w kolczatce i z czasem jej ograniczenie mało znaczy. Ja musiałam się tłumaczyć przechodniom , ze skakania, lizania, merdania dupką do granic możliwości. Też jeździłam za Brunem jak na nartach i każdy pies i człowiek był do oblizania i przywitania.To Maja, moja stara suka go wychowała i to się na dobre zmieniło. Wierzę ciągle, że cechy psa jak najbardziej mają znaczenie. Jednak każdy psiunio ma swój charakterek. Zawsze miałam psy i ta teoria w moim przypadku się sprawdziła. Kocham, ale kontroluję i koryguję, ale nie na siłę.