Jest to mój pierwszy post na forum, a zatem witam serdecznie.
Spróbuję opisać sprawę, która zmusiła mnie to rejestracji na Dogomanii w poszukiwaniu pomocy. Być może nie będzie dało sie z tym fantem nic zrobić, ale nie mogę dalej bezczynnie patrzeć na to co się dzieje w moim najbliższym sąsiedztwie.
Mam sąsiada, który ma ogród zaraz przy moim i od wielu lat trzymał psa w klatce 1m szer., 1,6m wys. i 4m długości (tak na oko). Pies oczywiście miał jedno zadanie - odstraszać potencjalnych złodziei, gdyż na ogrodzie trzyma wszelkiego rodzaju narzędzia, rury, części i inne tego typu rzeczy. Pies dostawał jeść, ale na pewno nie można było powiedzieć, że o niego dbano. Zostawał w budzie nawet na największe mrozy. Był jednak przyzwyczajony do życia w klatce i choć żal było patrzeć, to sądzę, że nie daloby się z tym coś zrobić.
Pies zachorował i dzisiaj zniknął z budy (i klatki). Zastąpiono go nowym psem, kilku-tygodniowym, kilku-miesięcznym, ciężko mi stwierdzić jaki ma wiek, ale na pewno młodziutki. Do tej pory latał po całej posesji i bawił się z innym mały pieskiem tych samych sąsiadów (mają dwa). Dzisiaj jednak znalazł się w klatce i podejrzewam, że został wyłącznie w tym celu nabyty - ot kolejny pies, który spędzi całe życie w klatce.
Piesek jest cudowny, milusi, śliczny i nie mogę na to patrzeć. Najpierw chciałem zapytać czy są jakieś możliwości prawne, żeby tutaj coś zdziałać. Szczerze w to wątpię, ale zawsze warto zapytać. Bardzo bym chciał, żeby tego psa tym sąsiadom odebrano, żeby trafił w inne miejsce.
Z góry dziękuję za pomoc.