pogubilam się juz w tym wszystkim-watek rozpoczął sie 11 maja i do dziś nie wiem na czym stanęło (albo jestem niekumata), cały czas trwają dyskuje o "być albo nie być" tego psa, każdy przedstawia swoje racje a ja dalej nie wiem co dzieje się z psem? czy w tym schronisku nikt nie interesuje się jego dalszym losem? nikt nie potrafi podjąć decyzji?