nie , nie zapomniałam o Tice , szukam jej domu .... jak do tej pory bezskutecznie :( . Nie mogłam pojechać do schroniska , samochód miałam u naprawy a jak wiadomo jestem na wózku ... zresztą , cięzko byłoby mi patrzeć jej w oczy a potem zostawić bez nadziei na lepszą przyszłość . Wezmę ją stamtąd jak znajdę osobę , która ją pokocha... wcześniej nie mogę :( Tika jest wysterylizowana ... Gdybym mieszkała na wsi , nie oddałabym jej nigdy , ale w Poznaniu nie mogła zostać , bo mi uciekała . przeskakiwała przez płot a ulica jest bardzo niebezpieczna a na wsi zajmowali się nią ludzie , moi znajomi , którzy tez nie potrafili nad nią zapanować ... i których nie mogłam obarczać kosztami za mandaty - (Tika i tam przeskakiwała płot i szczekała na ludzi :( )