powróciłam... lęki nie minęły... miałam możliwość podrzucania psa do rodziców- tam zawsze ktoś w domu jest, ale teraz się przeprowadzam i wypadałoby poswięcic sporo czasu na naukę.
Odnośnie zostawiania psa w jednym z pomieszczeń i przechodzenia do drugiego- owszem, zostawiałam, wychodziłam np. po kawę, do WC. Po powrocie pies był pod drzwiami przestraszony albo były siki. Na krótkie momenty- jak wychodziłam z pokoju a drzwi były otwarte było ok. Pies leżał na łóżku i właściwie nie reagował.
Teraz sytuacja się skomplikowała, pewnie mnie zlinczujecie, ale do psa dołączył Maltańczyk... Mój pies jest przyzwyczajony do obecności innych psów, mam nadzieję, że w towarzystwie będzie mu raźniej i nie będzie ode mnie taki uzależniony, a pod moją nieobecność będzie miał towarzysza i nie będzie czuł się porzucony.