Witam,wieści z nowego domu trochę spóźnione - cały wolny czas spędziliśmy na zapoznaniu naszej psio-kociej rodziny z nowym domownikiem (papugi nie wliczam bo nie była zainteresowana) , a nie było to łatwe. Bunio przywitał nas trochę zestresowany, z bijącym serduszkiem.Dwa koty obwąchały przybysza Bunia i poszły w swoją stronę, niestety stara kotka ma do dziś problem z akceptacją Bunia - musimy cały czas pilnowac by nie weszły sobie w drogę. Pies Łapa zaakceptował nowego kumpla bez problemu, choc to znowu Bunio powarkuje na niego i obszczekuje go z każdej strony.Na szczęście nasza Łapa to taka psia ciapa i nic sobie z tego nie robi - cierpliwie czeka,aż Bunio się przekona.
Po wyjściu Budryska Bunio zwiedził całe mieszkanie, wyszedł na taras i pobiegł do ogrodu.Choc było już ciemno, nieźle poradził sobie z pokonywaniem przeszkód.
Z każdym dniem jest lepiej, Łapa i Bunio ganiają sobie razem po ogrodzie, pałaszują razem miski. Na spacerze, na smyczy, widac,że Bunio porusza się ostrożniej, ale energii mu nie brak.Jak do niego mówię, to tak smiesznie przechyla główkę na bok i słucha, wpatrując się swoimi białymi oczkami na mnie jakby mnie widział. Na głos kobiecy reaguje entuzjastycznie i słucha się, męskiego głosu się boi.
Dziś przywitał nas głośnym szczekaniem, obrócił się na kark i trzeba go było udobruchac masażem brzucha:)) Wieczorem, po zakropieniu oczek, co jest nie lada wyzwaniem, masuję mu kark, a on przewraca się na bok, zamyka oczka i burczy...
Jutro postaram się zamieścic zdjęcia - jako że jestem tu nowicjuszem proszę o cierpliwosc - jakby co zasięgnę pomocy u Świat:))
pozdrawiam,