Tak sobie czytam i czytam i widzę, że Wasze psiaki całkiem nieźle sobie radzą, czyli z tym paskudztwem da się w miarę normalnie funkcjonować... To pocieszające i humor mi ogromnie poprawiło :) Jutro idziemy na badanie w celu, mam nadzieję, wykluczenia zespołu Cushinga. Niby jakieś objawy są, ale nie do końca. Zaczęło się dwa tygodnie temu od nasikania w domu. Pomyślałam sobie, ot przydarzył się staruszkowi wypadek, posprzątałam i zapomniałam. Następnego wieczoru sytuacja się powtórzyła, więc zaczęłam się martwić tym bardziej, że od spaceru minęło zaledwie 1,5 godziny. Badania moczu wyszły w normie, krwi właściwie też, poza bardzo podwyższonym AP (1955). To nasunęło podejrzenie nowotworu i jeszcze tego samego dnia zrobiliśmy USG jamy brzusznej. I tu pozytywne zaskoczenie - wszystkie narządy o prawidłowych rozmiarach i budowie, brak zmian patologicznych. Wtedy pierwszy raz padała pani wet wspomniała o ZC, ale ja byłam tak szczęśliwa, że nie ma żadnych nieproszonych gości w Maksiowym brzuchu, że nawet nie bardzo słuchałam. Żeby trochę przeczyścić pęcherz dostaliśmy Furagin i zalecenie nieprzeziębienia zadka. Po tygodniu stosowania poprawy niet. Co wieczór ten sam rytuał: spacer -> kolacja -> woda -> zabawa/odpoczynek -> woda -> mokra plama. Co ciekawe, i trochę dziwne, w ciągu dnia nie prosi o dodatkowy spacer, nie popuszcza w czasie snu, tylko ok 1,5 - 2 godziny po wieczornym spacerze. Zauważyłam, że zawsze wcześniej popija trochę wody, więc wczoraj już czekałam w kurtce i ze smyczą w ręce.
Co do objawów ZC, to nie wiem czy to dopiero początki czy ja po prostu nie chcę ich widzieć. Maks wypija ok. 1,5 litra wody co przy wadze 21 kg mieści się w normie. Nie wiem czy wcześniej wypijał mniej, bo go nigdy nie obserwowałam pod tym kątem. Nie wydaje mi się też żeby więcej sikał. Po prostu z jakiegoś powodu nie może wytrzymać wieczorem (ale dlaczego tylko wieczorem?). Od ok. 2 miesięcy ma jakby troszkę większy apetyt. Zaczęło się w czasie tych siarczystych mrozów, więc uznałam to za normalną reakcję na takie nieludzkie temperatury. Wydaje mi się, że on się przyzwyczaił do dodatkowego posiłku w ciągu dnia, bo wystarcza mu zaledwie kilka chrupek, łyżka ryżu czy kilka makaronów i jest zadowolony. Cały czas dostaje takie same porcje rano i wieczorem i po zjedzeniu nie prosi o więcej. Trochę powiększył mu się brzuch, ale ostatnio ogólnie przytył na całym ciele. No i to wysokie AP. Ze skórą nie ma żadnych problemów, żadnych wyłysień czy przerzedzeń, sierść jest lśniąca i nie wypada.
Sama nie wiem co o tym myśleć.... Mam nadzieję, że wynik będzie jednak negatywny bo myśl o kosztach leczenia przyprawia mnie o gęsią skórkę...
Pozdrawiamy i zdrówka psiakom życzymy
M&M (Magda i Maks)