Konie i psy sobie świetnie radzą. Pytanie tylko czy Fado będzie entuzjastycznie reagować na konie, czyli biegać im pomiędzy kopytami i szczekać - to i owszem wtedy jest narażony na końskie kopyta. Jeśli tylko z daleka sobie będzie na nie szczekał (często psy czują do takich wielkich stworzeń respekt) to się też nic nie stanie, co już nie wspomnę o tym jeśli będzie ignorował lub traktował jak kumpli. Koń który nie ma przykrych doświadczeń z psami nie reaguje na psy - nie atakuje ich... jeśli już to położonymi uszami i pogonieniem da znać że mu się coś nie podoba. Dopiero gdy koń się czuje mocno zagrożony i przygwożdzony - dopiero kopie.
Miałam kota, który spał pod koniem na słomie, koń chciał mnie przywitać gdy wchodziłam do stajni i niestety nie zauważył leżacego pod jego kopytami maleństwa (miało ok 2 miesiecy), nadepnięty kot wydarł się w niebo głosy, zgnieciony przez największego konia w stajni od połowy kręgosłupa przez całą miednicę. Klacz w połowie obrotu staneła jak wryta bo nie wiedziała co się dzieje i co ma biedna zrobić, sama była w szoku. Klacz tak stała dopóki ja nie zareagowałam - kot wybiegł w szoku ze stajni. Kota uratował tzw gruuuby materac słomy i gnoju... Po kilku dniach znów łapał myszy i kładł się znów w tym samym boksie... A klacz nie zrobiła tego specjalnie, więc nawet nie miałam prawa na nią nakrzyczeć...
Więc dlatego może warto by było sprawdzić jak Fado reaguje na konie...? Może nie chcemy mu dać domu gdzie będzie mu dobrze? W wawie wiem ze jest kilka stajni, na pewno można do ktorejs pojechac z nim i zobaczyć jego reakcje...