Jump to content
Dogomania

Lisicaa

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Warszawa/Hannover
  • Occupation
    kaskader

Lisicaa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Lisicaa

    wylew u psa

    Witajcie drodzy Dogomaniacy... Mój 16 letni Charlie niestety zmarł... Wylew był jednak bardzo rozległy... Konsekwencję poważne... Od nocy wylewu- nigdy nie wstał już o własnych siłach, mimo całodobowej mojej opieki, leków , kroplówek- jego stan już się nie poprawił. Bywały dni , że wracała mu świadomość - wtedy bardzo się stresował załatwianiem pod siebie- nigdy wcześniej na to by sobie nie pozwolił... Jedyne co mogłam zrobić to pilnować by miał dużo spokoju i by wiedział i czuł , że go kocham i że nie jest sam... Umarł w moich ramionach 3 mc później... Droga Małgosiu, znajdziesz w tym temacie wiele przydatnych informacji które mam nadzieję pomogą Ci w opiece nad sunią. Ja dodam tylko , że spokój jest bardzo ważny... należ go jej zapewnić jak najwięcej. Jeśli sunia będzie się podnosić- dbaj by nie obijała się o meble, jeśli da radę o będzie chciała sama wyjść (o własnych nogach) na siusiu- idzcie, ale spacery nie mogą być długie. Na poczatek kilka minut góra- siusiu i do domu. Jeśli lekarz zalecił Karsivan- podawaj go codziennie. Dieta białkowa jak napisała Gosia. rzeczywiście wiele psów z tego wychodzi- niestety im pies starszy tym ciut trudniej- ale nawet znaczna poprawa nie jest niemożliwa. Mój Charlie miał 16 lat, mimo iż nigdy poważnie nie chorował- wylew go pokonał... Nie ma reguły... wszystko zależy od tego czy wylew jest bardzo rozległy i od szybkości podania sterydu na samym początku. Małgosiu ZDROWIA dla Twojej suni, Pisz o postępach .
  2. Lisicaa

    wylew u psa

    Witajcie... Gusiu dziękuję za odpowiedź.... Tak masz rację , myślę , ze nie powinnam oczekiwać szybkich zmian na lepsze czy gorsze... chodziło mi raczej o jakaś reakcję na podanie sterydu... Generalnie jest bez zmian... Mój malutki trafił pod opiekę dr. Onyszkiewicza a ponieważ nasze psy leczone są u Niego od dawien dawna - ufam mu i mam nadzieję , ze i tym razem pomoże mojemu psu... W tej chwili , CHarlie nie chodzi , leży właściwie bez kontaktu - raz na jakiś czas odzyskujac na chwilę świadomość... wydaję mi się , ze nie widzi - jednak nie wiem czy to spowodowane jest utrzymujacym się oczopląsem czy doszło do jakiegoś uszkodzenia .. dwa razy dziennie mam mu podawać kroplówki podskórne po 200ml ... jutro kontakt z wet i ustalanie dalszego leczenia. Wciąż mam nadzieję , że jednak steryd pomoże... aha mam mu podawać 2 razy dziennie po 3 tabletki Karsivanu... znam ten lek bo podawałam go wcześniej mojej nieżyjącej już suni Hani... Zastanawiałam sie jakiś czas temu czy nie zacząć podawać go Charliemu... Nie zdecydowałam się i może to był mój błąd... może gdyby przyjmował Karsivan profilaktycznie to by do tego wylewu nie doszło... sama już nie wiem... Może szukam podświadomie wytłumaczenia tej sytuacji... zastanawiam się gdzie popełniłam bład... choć może po prostu tak miało być i nie mogłam temu zapobiec... Gusiu a ile minęło czasu od ostatniego wylewu u Twojego psa? Jak On się teraz czuje? Czy doszedł do siebie czy ma jakieś pozostałosci po wylewach? Pozdrawiam Cię serdecznie
  3. Lisicaa

    wylew u psa

    Witajcie drodzy Dogomaniacy... kilka godzin temu wracałam ze swoim 16 letnim owczarkowatym psem ze spaceru... Podczas wchodzenia na pierwsze piętro do domu Charlie przewrócił się na schodach... Ledwo doniosłam go do mieszkania, a waży nie mało bo około 40 kg... Ledwo stał na nogach , tracił równowagę, przewracał .... zanosiło go na 2 - 3 metry w bok tak , że z hukiem lądował na podłodze jeśli nie zdążyłam go złapać... do tego przyspieszony oddech , wymioty i drgawki... Nie chciał się położyć... rozpaczliwcami próbował przemieszczać się krok w krok za mną... Zadzwoniłam na pogotowie na Książęcą... nie mam auta i nie miałam jak go zawieźć do lecznicy, zwłaszcza z wieczorem z dwójką małych dzieci. Przyjechała Pani doktor... po pierwszym ogólnym badaniu stwierdziła , ze to najprawdopodobniej kręgosłup. Badania krwi Charlie miał robione niespełna miesiąc temu jak przechodził zapalenie krtani. wyniki jak na 16 letniego , dużego psa- bardzo dobre... Od lat hoduję psy( setery szkockie) i nie bardzo mi pasowała diagnoza Pani doktor - że to kręgosłup... bo tak nagle? bez wcześniejszych oznak jakiejś niesprawności stawów?.. wtedy Vet spojrzała na oczy mojego psa... silny oczopląs, no i drgawki, ewidentne moim zdaniem zaburzenia błędnika, sztywnienie stawów, głowa silnie przechylona w prawy dół , asymetria położenia uszu , fafli ... usłyszałam diagnozę - wylew... Kochani Dogomaniacy, przeczytałam wszystkie Wasze wpisy w tym temacie- objawy neurologiczne mój pies ma takie jak Wasze psy... Pani doktor podała mu steryd i lek przeciwwymiotny, kazała czekać na reakcję leku, obserwować czy widać poprawę czy nie... Powiedziała mi , że jeśli będzie widać poprawę, to za dwa dni czyli w niedzielę trzeba będzie podać mu kolejną dawkę sterydu... Jeśli nie będzie widać poprawy - będzie to oznaczało , że już nic nie da się dla niego zrobić poza opieką nad nim przy postępującym upośledzeniu... Przeczytałam w Waszych wpisach o leku o nazwie Lucetam - poprawiającym krążenie mózgowe... jutro rano spytam lekarza czy nie powinno się go podać Charliemu... Od wylewu mija już 4 godzina... od podania sterydu -druga. Charlie leży na posłaniu bez ruchu... ciężko oddycha, oczopląs się utrzymuje... 2 h temu mógł się jeszcze podnieść - teraz już nie może- wydaję mi się , że wystąpił jakiś paraliż dolnej , a właściwie chyba prawej części ciała... Jest właściwie bez kontaktu, co jakiś czas tak jakby wracała mu na chwilę świadomość, po czym znów bezwładnie leży na posłaniu... Wiem , że przy wychodzeniu z wylewu wiek również ma znaczenie. Charlie ma 16 lat, rano jeszcze biegał na spacerze- teraz nie może podnieść połowy ciała- to jest straszne... Powiedzcie mi , poradźcie co jeszcze mogę zrobić? jutro chyba zasugeruję lekarzowi by założył mu wenflon i będę mu podawać kroplówki by się nie odwodnił, teraz nie chce pić więc strzykawką zwilżyłam mu lekko pysk pod faflami- będę to robić co godzinę do rana... Jak myślicie , czy będąc teraz w tym stanie jaki opisałam i mając tyle lat ile ma- Charlie ma szansę jeszcze stanąć na nogi? Poradźcie mi czy powinnam już od początku masować go powolutku czy poczekać na reakcję organizmu na sterydy? I czy jeśli po tych 2 dniach nie będzie poprawy to będzie to rzeczywiście oznaczać , że już z tego nie wyjdzie? i , ze do końca życia nie będzie miał kontroli nad własnym ciałem? Charlie to moje dziecko , przyjaciel i rodzic w jednej istocie... chciałabym mu pomóc najbardziej jak się da... i kocham go ponad życie... Doradźcie mi proszę... Z góry dziękuję ....
×
×
  • Create New...