[IMG]http://i55.tinypic.com/29yf2g4.jpg[/IMG]
[IMG]http://i52.tinypic.com/25ouf89.jpg[/IMG]
[IMG]http://i53.tinypic.com/72t184.jpg[/IMG]
[IMG]http://i56.tinypic.com/6hkg0l.jpg[/IMG]
[IMG]http://i53.tinypic.com/6fz3ol.jpg[/IMG]
Witam wszystkich
To mi przypadł w udziale Rex vel Dexter vel Mapet vel Dziku vel Brutal... Ostatecznie chyba jednak będzie Demon- chyba najlepiej potrafi odzwierciedlić co on potrafi.....
To był koszmar- nieprzespane noce, załatwianie się tam gdzie stał, niemożność pozostawienia go choć na sekundę samego, brutalność w zabawie z Bestią, zniszczenia...Oj trochę tego nazbierało się. Ale dziś nastąpił chyba przełom (obym nie zapeszyła). Pies obudził mnie o 6,30, w domku nic nie narobione a psy grzecznie poczekały aż się zwlokę z łóżka, ubiorę i wyjdę. W ogródku kupka, siusiu- żyć nie umierać. Nawet udało mi się umyć bez 'włamu' do łazienki, choć po wyjściu niestety znalazłam niespodziankę niezbyt pachnącą w domku.Jak na razie jedyna wpadka dziś. Apetyt dopisuje, mam nawet wrażenie, że zaczyna łapać o co chodzi z komendami, siada, daje łapę, staje przed przejściem na ulicy, zostawia rzeczy i schodzi z blatów jak poproszę... Uspokoił się trochę ale potrafią z Bestią dokazać konkretnie. Zwraca uwagę co ona robi i stara się ją naśladować. Tłuką się niesamowicie, ale dziś tylko raz było zbyt ostro, na tyle , że musiałam zareagować.
Byłam z nim dziś u weta i niestety ma stan zapalny uszu, świerzba na szczęście nie stwierdzono. Dostał do leczenia krople do uszu Ma też podniesioną temperaturę, ale lekarz stwierdził, że to prawdopodobnie wynik stresu.Był bardzo grzeczny. Trochę poganialiśmy po ogródku i teraz zwierzęta padły... Kurczę, ten pies nawet nie umie się bawić, nawet nie wie o co chodzi z patykiem, piłeczką czy piszczącą zabawką. Mam jednak nadzieję, że szybko pojmie patrząc na kumpelę, mocno pracujemy nad nim. Wczoraj było u mnie kilka znajomych osób i pomijając obszczekanie na dzień dobry , Demon okazał się niesamowitym pieszczochem... Przepraszam jeśli jestem chaotyczna w opisach, ale jeszcze nie do końca do siebie doszłam po przybyciu Młodego... i chyba coś nie tak zrobiłam przy wstawianiu zdjęć........