Jump to content
Dogomania

nina9999999

Members
  • Posts

    89
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nina9999999

  1. tu jest nowe wydarzenie https://www.facebook.com/events/366517076881236/
  2. Witam serdecznie. Może ktoś akurat poszukuje psa w typie.. Dwie dziewczyny siedzą w schronisku w Kruszewie. Tutaj ich album na fb [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=399928540109841&set=pb.117175221718509.-2207520000.1386345044.&type=3&theater[/url]
  3. Zuza- trzymam kciuki za dobry domek, taka jest z Ciebie piękna dziewczynka :) ściskam, czekaj cierpliwie i bądź miła dla swojej przybranej mamy Uli -Niuni. Zobaczysz, wszystko się wspaniale ułoży i znajdziesz super domek :)
  4. [quote name='esperanza']Mamy kolejne złe wieści. Bazylia niestety nie może być poddana sterylizacji. Suczka ma złe wyniki krwi, znacznie powiększoną wątrobę i liczne guzki nowotworowe na listwach mlecznych. Operacja w tym stanie nie jest możliwa, bo Bazylia by jej po prostu nie przeżyła. Pozostaje pytanie, czy ktoś adoptuje takiego psa?[/QUOTE] dobrym rozwiązaniem byłaby również adopcja wirtualna.
  5. Chojrak wciąż bez domu....... Trochę się zmienił podczas pobytu w 'domu'- który miał być stałym. a może to reakcja na zmianę warunków i brak stabilizacji... Jest po prostu smutny, zapomniał podstawowe zasady i komendy, zrobił się niezdrowo łapczywy. Pracujemy nad nim i szybko robi postępy. Brak 'swojego ' człowieka' .. Nic więcej.
  6. nie mogę obiecać, ale może się uda załatwić panele metalowe do zbudowania kojcy dla psów.... albo chociaż ogrodzenia terenu, żeby psy mogły wychodzić..
  7. [quote name='Kika9004']Czyli do adopcji zostało 5 szczeniaków????[/QUOTE] Nie, nie.. Z ogólnego zakręcenia i braku czasu zaniedbałyśmy wątek. Aria ma cudowny dom, Bongo trafił pod Tłuszcz, Tajka wyjechała na Śląsk a Mojka urzęduje na Bródnie warszawskim. Przez chwilę wszystkie psiny miały domy. Do wczoraj............... Czyli zaostał Chojrak, który jest już podrostkiem, nie wiem czy uda mu się znaleźć dom. Jest przekochany, wrażliwy, przywiązujący się- ale nie jest już słodkim szczeniaczkiem. Ogłosiłam go na Gratce, Gumtree i Tablicy, zobaczymy.......
  8. Niestety dziś odebrałam Chojraka z domu, w którym miał zostać na zawsze............ Powód?- zmiana sytuacji materialnej i co za tym idzie państwo skrzywdzili by pieska .............. Znudził się po po ponad miesiącu, z słodkiego szczeniaczka stał się podrostkiem......... państwo skończyli się bawić .........
  9. [url]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6869086308/in/photostream/[/url]
  10. [url]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/7015201647/in/photostream[/url]
  11. Ona- czyli suczka dobermana, obcięty ogon, nie kopiowane uszy, chuda ale bez przesady i kleszcz na kleszczu.... Okolice Tłuszcza, Kury, Białki- las i dzikie wysypisko a na nim psina wtulona w resztki tapicerki. Czeka- bo cóż ma innego zrobić. Zostawiona w lesie jak śmieć. Lecz Ona o tym nie wie. Czeka. Samochód ją przywiózł, samochód zabierze.... Jak nie zabierze to pobiegnie za nim..... Ona nie wie, że jest porzucona. Ona czeka. link do wydarzenia na facebook [url]http://www.facebook.com/events/396441910383459/396491823711801/?notif_t=plan_mall_activity[/url]
  12. Hakerku, trzymaj się...
  13. Uwaga ! Haker ma czas do poniedziałku..... Jeśli nikt go nie przyjmie na dom tymczasowy lub najlepiej stały- grozi mu schron...... Od maja tamtego roku przebywał w domu tymczasowym. Nie miał szczęścia bo nawet jako szczeniak wyglądał jak dorosły pies. Okazał się być bardzo przyjaznym psem, może nieco wycofanym w pierwszym kontakcie ale po kilku chwilach- wychodził z niego wspaniały towarzysz dla ludzi i zwierzaków. Niestety dom tymczasowy najpóźniej w poniedziałek musi się wyprowadzić i oddaje nawet własne psy. Nie wiemy co się stało. Faktem jest , że nad wychuchanym Hakerem, który już poznał co to dom i przyjaźni ludzie -zawisło nad nim widmo schroniska, w którym na pewno się nie odnajdzie......... Jest bardzo przyjazny, spokojny, dobrze dogaduje się z innymi psami, nie wykazuje żadnej agresji. Pies przyjaciel. Bardzo potrzebuje domu stałego lub tymczasowego. Czy ktoś może pomóc????!! [URL="http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542897279/in/set-72157628495810309/"]http://www.flickr.com/photos/2941151...7628495810309/[/URL] [URL="http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542897817/in/set-72157628495810309/"]http://www.flickr.com/photos/2941151...7628495810309/[/URL] [URL="http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542898731/in/set-72157628495810309/"]http://www.flickr.com/photos/2941151...7628495810309/[/URL] [URL="http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542901349/in/set-72157628495810309/"]http://www.flickr.com/photos/2941151...7628495810309/[/URL]
  14. Uwaga ! Haker ma czas do poniedziałku..... Jeśli nikt go nie przyjmie na dom tymczasowy lub najlepiej stały- grozi mu schron...... Od maja tamtego roku przebywał w domu tymczasowym. Nie miał szczęścia bo nawet jako szczeniak wyglądał jak dorosły pies. Okazał się być bardzo przyjaznym psem, może nieco wycofanym w pierwszym kontakcie ale po kilku chwilach- wychodził z niego wspaniały towarzysz dla ludzi i zwierzaków. Niestety dom tymczasowy najpóźniej w poniedziałek musi się wyprowadzić i oddaje nawet własne psy. Nie wiemy co się stało. Faktem jest , że nad wychuchanym Hakerem, który już poznał co to dom i przyjaźni ludzie -zawisło widmo schroniska, w którym na pewno się nie odnajdzie......... Czy ktoś może pomóc????!! [url]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542897279/in/set-72157628495810309/[/url] [url]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542897817/in/set-72157628495810309/[/url] [url]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542898731/in/set-72157628495810309/[/url] [url]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6542901349/in/set-72157628495810309/[/url] [B][/B]
  15. Witam Może ktoś się zainteresuje tym pięknym psem w schronisku..... [url]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/6826761090/in/set-72157629561661009/[/url]
  16. Uzupełniam wiadomości od Ani i Łukasza: zapomnieliśmy wczoraj opisać najśmieszniejszego : kiedy byłam na spacerze z Karolkiem to dawałam mu kawałki sera, ale zjadał w takim tempie że nie skupiał sie na spacerze tylko na serze :) postanowiłam z nim pochodzić, doszliśmy do samochodu i poprosiłam żeby Łukasz otworzył samochód abym mogła wziąć puszkę z jedzeniem. Kiedy szukałam puszki Karolek w ogóle się nie denerwował,wręcz przeciwnie wskoczył mi do bagażnika z miną to co jedziemy? Kopiejka nie była gorsza dołączyła do kolegi :) Fajne psinki
  17. Co nowego u Tasmana? Jakieś postępy, zmiany? Złagodniał chłopak?
  18. Przekazuję wieści z Bobrowca i Łazów , gdzie niezmordowani Ania i Łukasz pracują z psami: Witam Właśnie wróciliśmy od psiakow. Najpierw byliśmy w łazach Karolek - bardzo ładnie wygląda, jego sierść zupełnie się poprawiła, śliczny ma pyszczek. Chętnie wyszedł ze mną na spacer, byłam zszokowana. Załatwił się przy mnie (najpierw siusiu póżniej kupka). Zupełnie inny pies, ale moim zdaniem do adopcji jeszcze daleko Kopiejka - z wyglądu aż tak bardzo się nie zmieniła, w zachowaniu nie zrobiła aż taki postepów jak Karolek. Wyszła z Łukaszem na spacer, ale była troszkę zestresowana. Zrobiła tylko siku. w Bobrowcu: Akurat z weterynarzem na spacerze była Mirka i Burka. Jak tylko nas zobaczyły miałam wrażenie że nas poznały, bardzo się ucieszyły. Burka jest szalona, niczego się nie boi ale w ogóle się nie słucha Mirka jest cudna, ładnie wygląda jest posłuszna - nadaje się do adopcji. Mirka i Burka zostały umieszczone w jednym małym kojcu, ponieważ z jakieś innej fundacji przyszły 3 wilki suki. Jak zobaczyłam bazylię to chciałam płakać ze szczęścia - ożyła, jest wesoła. Co prawda jeszcze jej skóra bardzo żle wygląda, ale zachowanie zupełnie się zmieniło. Jak tylko do niej podeszłam dała się głaskać. Bez problemu wyszła na spacer na ulicę, sporo z nią spacerowaliśmy. Nawet zrobiła przy nas kupkę. Jak wrócilismy wręcz zaprosiła mnie do swojego kojca, głaskałam ją, drapałam po uszach - super. Ida - bardzo ładnie wyglada,. Najpierw weszłam z nią do kojca, pogadałam. Trochę mieliśmy problemy z jej wyprowadzeniem, ale jak tylko wyszła to spacerowała pięknie na smyczy. Nawet Pan weterynarz się zdziwił. Ani na chwilę nie chwytała jedzenia zębami. Piesek biały i suka chora na płuca - pies biały już był śmielszy, ale straszne walił bąki :) i zrobił kupke na podłogę. Suka która jest chora zupełnie niczego się nie boi. Dziś nie udało się z nimi popracować dokladnie, ponieważ jak dawałam jedzenie białej to ta chora suka wręcz mnie dziabnęła. Troszkę się wystraszyłam. Obiecuję że za tydzień popracuje z nimi bardziej. Rysia - jak tylko przyszlismy wstała i okazała zainteresowanie. Weterynarz powiedział nam że ona do tej pory w ogóle nie wychodzi. Otworzyłam jej kojec, kręciła sie koło mnie i o dziwo wyszła za mną praktycznie aż na korytarz - super bo to bardzo duży postęp. Ogólnie wydaje mi się że bardzo dobrze nam poszło. Staraliśmy się aby psy szły z nami na spacer, ale nie dlatego że mamy smakolyki i to się udało, jedzenie dostawały w miski jak już wracalismy do kojca. Mieliśmy takie pufy takie jakby poduszki - nie ma w środku pierzy. Weterynarz wskazał nam psy którym mozemy zostawić w kojcu i tak zrobiliśmy Bardzo brudne koce, które wręcz były zaszczane i mokre zabraliśmy do prania więc za tydzień zawieziemy czyste. I jeszcze pare dokupimy :)) Pozdrawiamy Ania i Łuaksz
  19. Zuch dziewczyny jesteście. :) My będziemy w niedziele na sesji zdjęciowo -oswajającej.. zdamy fotorelacje.
  20. Niunia jest już w klinice w Bobrowcu. Przyjechała wczoraj.
  21. Wielkie dzięki dla elik i cat angel za ogłoszenia dla maluchów. Strzałka vel Figa dzięki temu już w nowym domu. Trzymamy kciuki za dziewczynę..
  22. [quote name='malagos']A kiedy pojedziecie? Nie ma tam nikogo (np. pani Kasi czy p. Gosi) żeby to stwierdzić? One są an miejscu, te panie![/QUOTE] jak wszystko pójdzie dobrze jutro tam pojedziemy.
  23. Tak było. Właściciel posesji chciał, żeby pozostawiono jednego psa u niego. Duży, czarny w kojcu z dostawioną budą. My widziałyśmy tam jeszcze trzy psy. Czarnego, czarnobiałego i brązowego. Najpierw urzędnicy stwierdzili, że nie ma żadnych psów. Jak z uporem maniaka powtarzałyśmy , że są- tylko boją się i uciekają przez dziury w ogrodzeniu- stwierdzili, że będzie trzeba odłowić. Później znów udawali, że psów nie ma. Na końcu stwierdzili, że nawet jeśli są to to nie jest ich problem tylko właściciela posesji i widocznie są jego.
×
×
  • Create New...