Jump to content
Dogomania

KasiaKia

Members
  • Posts

    2608
  • Joined

  • Last visited

About KasiaKia

  • Birthday 11/05/1987

KasiaKia's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. To już 3 lata?! Szok, przecież to taki bezproblemowy piesek... Kochany, grzeczny, spokojny, dogaduje się z każdym innym psem czy kotem. Nie ma żadnych wad, a na dodatek jest wyjątkowej urody. Nie wiem czemu, zdawało mi się, że już ma swój dom. Może dlatego, że tyle czasu minęło. Z pewnością w hotelu czuje już jak we własnym domu... Tylko z drugiej strony, jego miejsce mógłby zająć inny piesek w potrzebie. Przykre to wszystko :(
  2. O jejku, tak rzadko tu bywam, że nawet nie widziałam, że Aga znów ratuje psie nieszczęście! Fenomen nie mógł lepiej trafić! Poratuję jakimś grosikiem na leczenie i będę zaglądać. Trzymam kciuki i pozdrawiam!
  3. Godnie reprezentuje mielczaki w Krakowie :) Super, że są wieści!
  4. Wow, co za wiadomość, zwłaszcza, że już trochę mnie tu nie było. Powodzenia Aronku!
  5. Przelałam pieniądze za dwa miesiące, wkrótce uzupełnię resztę, pozdrawiam :)
  6. Każde ogłoszenie się przyda, dziękujemy!!! Nr konta poda AgaG w prywatnej wiadomości. Zdjęć jest całkiem sporo na wątku, więc do wyboru do koloru :) A tekst może być taki: Balonik/ Don Gaetano, przełagodny basseto-jamnikowaty pies o piaskowo-beżowej, mięciutkiej szacie i czarnych aksamitnych uszach to ofiara ludzkiej nieludzkiej brutalności. Porzucony błąkał się w starachowickiej leszczynie przez wiele miesięcy, zanim wytrwałemu człowiekowi udało się przełamać jego nieufność. Szuka cudownego domu - miejsca gdzie znajdzie warunki do samorealizacji swej idealnej natury i zostanie otoczony czułą miłością dobrych, miłych i mądrych ludzi. Piesek już bardzo długo czeka na swoją szansę, za długo... nie pozwólmy mu stracić nadziei. Balonik jest naprawdę cudowny, grzeczny, ułożony, spokojny i bezproblemowy. Mógłby bez przeszkód mieszkać nawet w małym mieszkaniu, byle obok był ktoś kto pokocha go tak mocno, jak on sam kocha wszystkich ludzi... Balonik jest wykastrowany, zdrowy, zgadza się z innymi zwierzętami. Polecamy go z czystym sumieniem jako najlepszego przyjaciela! Telefon kontaktowy: 501 801 553
  7. Przypominam pieska! Balonik wciąż nie ma swojego własnego miejsca na ziemi... prosimy chociaż o podrzucanie wątku, może ktoś wypatrzy chłopaka. To piesek nadający się do mieszkania, nawet z innymi psami.
  8. Ehhh, to już 2 lata :shake: Młody, zdrowy i ciekawej urody pies, a takie małe (żeby nie powiedzieć zerowe) zainteresowanie. Pozostaje tylko ogłaszać i trzymać kciuki. Poszukam dużego pakietu ogłoszeń, żeby wrzucić Balonika na każdy portal. Może np. pod koniec wakacji, jak skończą się urlopy ktoś wypatrzy sobie przyjaciela. W Mielcu nawet śliczna sunia szczeniaczek czeka i nikt jej nie chce :-(
  9. Bardzo mi przykro z powodu odejścia suni :( Wiem, że ciężko się z tym pogodzić, nawet jeśli żegnało się już wcześniej psy. Śpij spokojnie Kochana (*) A Zuzia to będzie dobry i wrażliwy człowiek. Moim zdaniem każde dziecko powinno wychowywać się ze zwierzętami.
  10. No właśnie gdyby się mu nie polepszyło to na pewno bym kogoś znajomego prosiła o pomoc w transporcie lub po prostu zamówiła taxi i pojechała na nocny dyżur. Bardziej mnie zdziwiło to, że podają numery w necie, których nikt nie odbiera, co mnie jeszcze bardziej zdenerwowało. Fakt, że wpadłam w panikę, ale miałam sto myśli na sekundę, np. że może gdzieś zjadł jakąś trutkę na szczury, albo ktoś coś specjalnie wyrzucił w trawę, bo przecież i takie przypadki się słyszy. Weta mam na Centralnej, tam jest dyżur do 24, a całodobowa jest chyba Arka? Najgorsze jest, że nie wiem co się stało wczoraj mojemu psu, bo jest jeszcze młody (4 lata) i jak do tej pory zdrowy, więc takie zasłabnięcie jest bardzo niepokojące, ale wet mówił mi dziś, że może to przez upały... choć jak dla mnie to trochę banalne wytłumaczenie :(
  11. Ja przed godziną również myślałam, że wyjdę z siebie... Poszłam na ostatni spacer ze swoim psem. Biegał, bawił się, wszystko było OK. Kiedy go już przypięłam na smycz i miałam wracać, jemu się coś stało! Szedł jakby nie mógł, przystawał, głowa cały czas spuszczona i brało go na wymioty :( I nie wiem co się stało, może coś zjadł, choć wątpię, bo on nawet wody się nie napije poza domem, może go coś ugryzło? Zaniosłam go na rękach, położyłam w domu i obserwowałam. Zaczął ciężko oddychać, nie mógł wstać, więc ja w panikę - tym bardziej, że byłam sama w domu! Zaczęłam na necie szukać wetów od nagłych wypadków i wiecie co? Żaden nie odebrał telefonu! Było już po 23, ale każdy z nich reklamował, że jest pod telefonem całą noc i przyjeżdża do psa! A nie odebrał ani jeden!!! Siedziałam zaryczana próbując się do kogoś dodzwonić, ale na całe szczęście mój piesek wstał, napił się wody i zaczął chodzić - wolno, ale płynnie. Wskoczył na łóżko, przytulił się - nosek ma zimny i wilgotny. Jeśli do jutra będzie jeszcze osowiały to z rana sama z nim pojadę do kliniki. Jednak nie mogę zrozumieć dlaczego nikt nie odebrał? Gdyby to było coś gorszego, gdyby mi zdychał, gdyby miał wypadek?! (odpukać!) Czy znacie jakiegoś weta, który przyjeżdża do domu w nagłych wypadkach nawet w nocy? Bardzo proszę o namiary, bo dziś zrozumiałam jaka jestem bezsilna gdy nie mam auta :(
  12. Jumper nie w boksie... ach :) I tak codziennie! Teraz potencjalny dom mógłby się przekonać jaki z niego "słodziaczek" :) Uwielbiam GO!
  13. No tak jest, nie tylko z amstaffami... kto kocha ten zapsiony :) Ale Jumperek jest naprawdę godny polecenia, bo nieagresywny, uwielbia towarzystwo ludzi, łasy na pieszczoty :) Stresuje go smycz, więc raczej do domu z ogrodem, przy czym też raczej dobrze ogrodzonego, żeby go nie kusiło przeskakiwać gdzieś w poszukiwaniu przygód :) Także trzymam nieustannie bardzo mocno kciuki, bo innemu amstaffowi z Mielca - Porsche - się udało!
  14. Przypominam Jumperka. Piesek doczekał się boksu z wybiegiem!!! Dzięki temu może wyjść, powęszyć... To już wiele - bo widać, że nie jest agresywny, nie zaczepia innych psów. Może jest ktoś w okolicy Mielca kto kocha amstaffy i odmieni jego życie... ?
×
×
  • Create New...