Witam... niestety w tym wątku. Od października sunia, (6 lat, około 7 kg wagi) choruje na nerki. Na początku wysoki mocznik i średnio wysoka kreatynina (180 i 1,9). Po kroplówkach, Ipakitine, Rubenalu i przejściu na RC Renal jakoś się trzymała - mocznik oscylował od 30 do 60, kreatynina od 1.2 do 1.5. Niestety pod koniec stycznia kreatynina podskoczyła do około 4 :/ Ostatnio zaś do tego pojawił się mocznik 185 i fosfor... 22.81... (wszystko w mg/dl). Prócz tego potas nie chce zejść poniżej 7mmol/l, sód nisko - nawet po kilku kroplówkach podskórnych z 250ml soli fizjologicznej 132, bez kroplówek nawet <120, chlorki nie wychodzą ponad 100). Podejrzewałem nawet chorobę Addisona, ale pani doktor mówi mi, że nie ma żadnych objawów wskazujących na to.
Sunia zasadniczo jest wesoła, żywa jak zawsze, apetyt ma dość dobry, choć Renala nie za bardzo chce zjadać musi być głodna - ale ryż z odrobiną mięsa z kurczaka to już jak najbardziej. Nie mówię o pieczonym, bo jak tylko poczuje że jemy coś podobnego, to siedzi obok i wpatruje się takim smętnym wzrokiem... (ech... wie że zawsze się zlitujemy i taki kawałek na pół paznokcia podamy - więcej nie da rady, musi ograniczać białko).
Czasem tylko zdarzają się jakieś padaczkopodobne napady , dwa razy miała porażenie łapek przez wysoki potas. Teraz jest cały czas na Furosemidzie - boję się że do końca jej to nerki zniszczy, ale jak zobaczyłem ponad 9.5 potasu, to mi serce zamarło - jeszcze trochę i po prostu serduszko by stanęło :/. Żal mi jej potwornie, bo to taka psinka kochana - zawsze grzeczna, jak jesteśmy na kroplówkach to nigdy się nie wyrwie, tylko tęsknie patrzy na drzwi...