Jump to content
Dogomania

Ninlil

Members
  • Posts

    28
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ninlil

  1. Dodam jeszcze, że po dzisiejszym ataku pies dostaje z nerwów astmy i aż się dusi i zapowietrza kiedy ona przychodzi do pokoju, cały sztywnieje i chowa się za plecami. Szkoda mi go bardzo.
  2. Witajcie :) Przepraszam ze nie odpisywałam: )_Uszy już w lepszym stanie, ale zauważyłam kolejną rzecz która mnie niepokoi. Nie wiem gdzie szukać pomocy i pomyślałam, że jak zawsze pomożecie. Otóż... moje psy się dogadały. Tak mi się przynajmniej zdawało. Wasyl już się nie bał, bawiły się razem, spały razem, nie było awantur o piłkę, o łóżko, o nic. Wczoraj w nocy suka leżała na podłodze, pies leżał metr dalej. Kiedy pies wstał ( prawdopodobnie by wejsć na łóżko) suka rzuciła się na niego. Dziś sytuacja się powtórzyła. Ugryzła go bez powodu gdy przechodził obok niej. Znów panicznie zaczął się bać. Suka teraz chodzi za moją siostrą i wybałusza oczy na psa, a on ucieka z pokoju w którym ona przebywa. Czym moze być spowodowane jej zachowanie? Martwię się tak samo jak na początku.
  3. Coś mi nie grało, i kłócimy się o nic, bo ja si zwyczajnie pomyliłam. To jest Surolan.:shake: Przepraszam Ten jest demoniczny :megagrin::megagrin: nie wspominając o tym :evilbat: ale chodziło mi o tego :-D
  4. Jak to nie leczy? To czemu on ma służyć:) ? ( ten uśmiech jakoś demonicznie wygląda: )
  5. [B]na początek Otosol odradzam, bo szczypie i dodatkowo przy chorych uszach na starcie może ją zrazić do tej czynności. [/B]Pozwolisz, że zapytam.Jesteś lekarzem? Bo ja otosol dostałam od weterynarza i kazał mi używać go nawet po 3 razy dziennie żeby wyleczyć te uszy. Ktoś mi tu również polecił Rivel, który okazało się, jest przez weta kategorycznie zabroniony:) Jest tu jakiś lekarz?: )
  6. Klapnięte: ) W schronisku pewnie każdy pies ma jakąś infekcję lub chorobę, nikt tego raczej nie sprawdza. Mój pies rezydent po przewiezieniu ze schroniska do domu o mało nie umarł na zapalenie płuc. Ledwo go odratowałam jadąc w nocy do weterynarza. Warunki w jakich psy tam przebywają są tragiczne. Dano mi dopiero trzeciego psa z kolei, bo każdy był tak chory, że nie chciano mi go wydać pomimo zapewnień, że postaram się go wyleczyć. Woleli uśpić... Suka dostała antybiotyk i coś do czyszczenia, także jest to chyba coś w stylu tego Otosolu: )
  7. Dziękuję za rady. Chciałam tylko napisać, że wczoraj byłam z psem u weterynarza i zdjął suce szwy. Okazało sie, że szew drażnił cialo stad ten bąbel z ropą. kategorycznie zabronił smarowania psa Rivalem w żelu. Jeśli już to mozna przecierać płynem. Uzasadnił to tym, że żel jest gęsty i zlepia ciało przez co zatyka miejsce ujścia ropy która nie może swobodnie wypłynąć i jeszcze bardziej zakaża. Przy okazji dowiedziałam się, że suka ma bardzo zaawansowane zapalenie przewodów słuchowych.
  8. No tak, i o ile pies słucha się w miarę jak pokazuję jej palcem że ma wyjść to wychodzi( bardzo opornie, czasem muszę jej w tym pomóc) o tyle będzie łaziła po kuchni jak mnie nie ma, a ja NIE MAM drzwi do kuchni.
  9. Smaruję ją Rivelem w zelu, jednak ropa wycieka choć opuchlizna utrzymuje się na tym samym poziomie drugi dzień. Bardzo proszę, czy ktoś wie jak oduczyć psa tego wchodzenia na blaty przednimi łapami? ja wiem , że ona jest ciekawska, ale to zagraża jej życiu. Wczoraj przyłapałam ją na grzebaniu przy kuchence na której podgrzewałam patelnię z wątróbką. Gdybym nie zauważyła to mogłoby się skończyć tragicznie ( ciężkim poparzeniem albo rozbitą głową. Mam bardzo ciężką patelnię). O odsuwaniu wszystkich naczyń wgłąb blatu i kuchenki nie ma co mówić. O ile ja będę o tym pamiętać, o tyle na reszte domowników bym nie liczyła. Nie zaufałabym w tej kwestii że nie zapomną bo zapominają wszystkiego i wszędzie. jakby tego było mało jeden z domowników , choć kocha psy, to podejście do nich ma żałosne. Krzyczy kiedy coś przeskrobią, a one zamiast się uczyć że nie wolno zwyczajnie się boją. Został mi powierzony obowiązek, bym oduczyła sunię wchodzenia na blaty.Tylko ja mam dla niej cierpliwośc i czas.Muszę to zrobić dla dobra psa przede wszystkim.
  10. Wczoraj wieczorem ten bąbel nabrał w dotyku cech nadmuchanego balonika. Jakby pod skórą była ropa czy woda. Na szczęście dziś już jest lepiej, a zaognienie zeszło : ) Rivel który sugeruje mi Armia Drakona i tak zakupię, na wszelki wypadek będę przemywać: ) Dzięki za pomoc, nieźle się wczoraj zaniepokoiłam: ) Orientujecie się może ile czasu szwy się rozpuszczają?:)
  11. Ponoć te szwy są rozpuszczalne. zabieg robił weterynarz ze schroniska. Jedyne co mogę dziś zrobić to przemyć ranę i poczekać do jutra.Nie straszcie mnie ....znalazłam altacet, tym przemyję
  12. Martens, suka nie dostaje żadnych antybiotyków. Przynajmniej ja jej nie daję, ale nie sądzę, by w schronisku po zabiegu ktoś jej dawał leki. Mają tam 700 psow, z czego połowa to suki które muszą przejść zabieg. Watpię, by schronisko przejmowało się takimi wydatkami: ( Martwię się trochę, bo nigdy nie miałam suki, zawsze panów. Mam to na długo tak zostawić? Czy coś złego może się jej stac?
  13. Nie da się. Mi to wygląda na jakiś ropny stan. Jest zaczerwienione. Na zdjęciu nie widać. mam też wrażenie, że po drugiej stronie szwu robi się jej taki drugi. Wszystko w ciągu dzisiejszego dnia Czy mogę to przetrzeć spirytusem salicylowym? Tylko to mam teraz pod ręką. Delph, dzięki za pomoc. Jesteście super: )
  14. Bardzo dziękuję za pomoc. Nie wygląda to dobrze. Wysłałam maila.
  15. A to spryciarze... gdybym wiedziała to bym nie zostawiła. Nawet mi to do głowy nie przyszło bo mam w domu psy od 21 lat i nigdy żaden się nie połasił. Mm jeszcze jedno pytanie. Pies był w schronisku sterylizowany. Dzis na ranie która jest jeszcze świeżo zszyta zobaczyłam taki bąbel który mnie niepokoi. Chciałabym wstawić zdjęcie, ale jestem tu nowa i nie bardzo wiem jak. Czy ktoś mógłby mi pomóc?:)
  16. Delph, dziękuję Ci za wyjaśnienie:) Mam kolejny problem z tą małą paskudą. Wyszłam dziś na 5 minut do sklepu, psa zamknęłam w pokoju, suka chodziła swobodnie po mieszkaniu. Po powrocie do domu zastałam w salonie pustą miskę w której uprzednio był kilogram małych ciasteczek. Miska stała na środku stołu. Suka musiała wszystko zjeść. Nie wiem jak dostała się na stół, krzesła były zasunięte. Nie mogłam jej skarcić, bo chwilę wcześniej głaskałam ją nie wiedząc o tym co zrobiła. Jak oduczyć psa takich zachowań:/ ? To niedopuszczalne, by pies zjadał wszystko co zostawię. Dodam, że stół mam wysoki i pojęcia nie mam jak ona tego dokonała.
  17. Wracałam z psem do domu. Czekałam na windę wraz z dwoma młodymi dziewczynami. One wsiadły do windy, ja zaczekałam na kolejną. Usłyszałam tylko- Ty, widziałaś jaki on długi? Dodam tylko, że mój pies ma jedynie 40 cm wysokości przy długości 127 cm od czubka nosa do końca ogona. Nie jest to chyba normalna długość haha:)
  18. Zdaję sobie sprawę że zachowanie suki może się zmienić, bo teraz jest oszołomiona i próbuje sobie zaskarbić względy domowników. mam jednak nadzieję, że będzie tylko lepiej:) Nie należę do ludzi bez wyobraźni, wiem, że pies jest psem i gdy poczuję się pewniej może zachowywać się inaczej. Szczerze to trochę się dziwię, że ludzie pozwalają na takie zachowania gdzie pies ustawia właściciela. Może mam szczęście do psów, i jeszcze nigdy nie trafiłam na takiego który warknął na mnie w jakiejkolwiek sytuacji, nie tylko przy jedzeniu( oprócz amstafa o którym za chwilę, ale to nie ja jestem jego panią).Nie rozumiem jak mozna to tolerowac.Bycie zastraszanym we własnym domu to niemiła perspektywa. W drugim mieszkaniu mam dorosłego Amstafka, typowego samca alfa, i jemu również wkładam ręce do michy chociaż tak naprawdę nie jestem jego głównym właścicielem, a każdy inny człowiek oprócz włąściciela i mnie zostałby dotkliwie pogryziony jak mniemam. Jest to pies bardzo władczy, żadne zwierze nie ma prawa przejść przez próg, czy to suka czy pies, a o podejściu do miski obcego człowieka już w ogóle nie ma mowy.Powarkiwał na mnie na początku, bo weszłam na jego terytorium i nie znał mnie, nawet musiał mieć zakładany kaganiec, ale wypracowałam u niego posłuszeństwo. Rozumiem to, ale i tak nie wyobrażam sobie, bym musiała się bać przechodzić koło miski własnego psa z lękiem.
  19. [B]suka obowiązkowo na lince, za wcześnie na spuszczanie ze smyczy). [/B]Suka od drugiego dnia chodzi bez smyczy. Przybiega natychmiast gdy zawołam. Słucha się bardziej niż pies.Nawet jesli psy biegają wokół[B]. [/B]Uspokoiłaś mnie:)[B] Podziwiam odwagę, bo gdybyś miała mniej szczęścia i innego psa, wylądowałabyś na szyciu.[/B] Wiem wiem. To nie było za mądre, ale żaden pies w moim domu nigdy nie miał prawa warknąć na mnie przy misce( miałam wcześniej psa przez 16 lat). Pomyślałam, że im szybciej ją nauczę posłuszeństwa tym lepiej. Tak samo postąpiłam 5 lat temu z moim Wasylem.
  20. Dziękuję :) Dziś zauważyłam , że jest trochę lepiej, bo oba caly dzień ganiają sie po mieszkaniu i bawią się, chociaż poza zabawą są powarkiwania. Zauważyłam jednak, że suka próbuje gwałcić mojego psa, a czasami pies sukę( niby w zabawie, wtedy gdy szaleją) czym to może być spowodowane? Nie pozwalam im na to. [B]tak na moje oko to suka pilnuje swoich zasobów- czyli prawie norma u psów po przejściach. Nie pozwalałabym na to, zabrałabym cokolwiek, co może być pilnowane.[/B] Dziś zrobiłam test i podeszłam do miski kiedy jadłą( właściwie do posiłku na podłodze, bo tylko z podłogi suka je). Zabrałam jej karmę, nie było żadnego odruchu.
  21. Pies jest średniej wielkości, i wybierając sukę zwróciłam szczególną uwagę na to, by była podobnych gabarytów- tej samej wysokosci lub niższa. Suka jest ciut niższa, ale za to ma bardziej masywne ciało, mój pies jest drobny, ona jest krępa( grubej kości). Niestety zauważyłam, że on nie daje sobie z nią rady pomimo większego wzrostu, kiedy ta chce się z nim bawić i zaczepia to on się denerwuje, bo przygniata go jej ciężar i awantura gotowa. Atak wygląda groźnie, ale nie ma krwi. Być może by była gdybym psów natychmiast nie rozdzielała. Suka rzuca mu się do karku i gryzie. Nie pokazują zębów. Pierwszy konflikt wywołał pies, ale całkiem nieświadomie. Chciał ją powąchać kiedy ona jadła kawałek kaszanki. Byłam akurat obok i zauważyłam, że suce wytrzeszczają się oczy, rozszerzają źrenice, ale żadnego dźwięku nie wydała. Nie wiedziałam wtedy, że jest to ostrzeźenie.Za chwilę nastąpił atak. Nie znam jeszcze jej zachowań. Teraz często tak na niego zerka, ale wtedy wołam ją po imieniu by odwrócić jej uwagę.Pies nie prowokuje ataków, jedynie ostrzega, nie rzucił się na nią jeszcze. Nie wiem czy zakończyłyby walkę same bo je zawsze rozdzielałam. Suka ma wagową przewagę nad psem, on nie dałby jej rady niestety. Nie wiedziałam jak ciężka jest dopóki nie próbowałam wsadzić psa do samochodu zaraz po wyjściu ze schroniska.
  22. Dzięki kochani za pomoc. Już chyba zauważyliście, że zaczęłam trochę panikować. Zżera mnie stres. Odkąd Nina się pojawiła chodzę jak na szpilkach w obawie przed atakiem. Straram się wyluzować by one nie wyczuły stresu, ale jest to bardzo trudne.Staram się pracować przede wszystkim nad sobą. Mam duży problem z rozróźnieniem, czy psy się ostrzegają czy są już agresywne. jak rozumieć warczenie? Czy warczenie należy karcić czy ignorować bo psy się docierają? Rozumiem , że jeżenie, burczenie , złe spojrzenie mam ignorować, ale co z warczeniem kiedy nie ma mnie w pobliżu?
  23. Dziękuję. Dużo mi rozjaśniłaś w głowie. Obojętnie które warczy- mam reagować. Pies może spać w pościeli jeśli chcę.Jeszcze tylko pytanie odnośnie spania-[B] co zrobić w sytuacji, w której pies leży ze mną na łóżku, a suka też próbuje się wepchnąć ( co mu się nie podoba)? Skarcę go za to warczenie słowem i to wystarczy, czy mam go odesłać na miejsce? Jak potraktować sukę- pozwolić psu zostać na łózku wyganiając ją? Odesłać ją na miejsce tak jak psa?[/B]
  24. NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE dotyczące tego spania. Słyszałam pierwszą teorię- psy mają spać na podłodze by oba były traktowane na równi, ponieważ faworyzowanie może się skończyć atakiem pomijanego psa podczas naszej nieobecności ( odegra się na nim i wyładuje się za moją niesprawiedliwość). [B]"Egzekwuj od suki posłuszeństwo, nie pozwalaj na ataki, ale jednocześnie w żaden sposób nie faworyzuj samca, bo suka sobie to na nim odbije w poczuciu niesprawiedliwości z Twojej strony."[/B] Teoria druga- jak wyżej. Która jest słuszna? Żeby było łatwiej to wyjaśnię jak wygląda sytuacja. Vasyl ( pies) śpi w łóżku od zawsze. Nina ( suka) po przybyciu do domu próbowała od razu pakować się na łóżko, fotele, kanapy. On wchodził na łóźko i warczał na nią z góry.Ona nie wchodziła. Weszła jednak na fotel ( z czego on był bardzo niezadowolony) i burczał do siebie pod nosem. Teraz zabraniam jej tam leżeć, ale jednak udało się jej tam wejść i pies na to pozwalał. Nie potrafię na podstawie tych zachowań wywnioskować czy istnieje " Łóźkowy" konflikt. Za mało się znam na relacjach dwóch psów by to ocenić. Dodam tylko, że atak Niny nastąpił gdy ta była na fotelu, a Vasyl podszedł do niej na podłodze. [B]pies wykastrowany, a suka wysterylizowana? [/B] Jak najbardziej:)
  25. Gdyby była taka możliwość że pies śpi na łóżku to byłoby cudownie!!! Jest mi go żal, bo gdy go zrzucam on wchodzi z drugiej strony. Znów go zrzucam, a on leży skrzywdzony z podkulonym ogonem i patrzy błagalnie. Czuje, że robię mu tym krzywdę.Czy jesteś absolutnie pewny , drogi Odi, że mogę mu pozwalać na to by spał ze mną? Czy to nie zniszczy całej pracy nad psami w ciągu dnia? [B]Pod żadnym pozorem nie mogą oba pozostawać w mieszkaniu nie rozdzielone w osobnych pomieszczeniach, gdy wychodzisz z domu - nawet na chwilę.[/B] Po jakim czasie będę mogła pozostawić je razem w pomieszczeniu? To brzmi strasznie.Już zawsze tak będzie? To udręka. Na tą chwilę widzę możliwość zamykania jednego z psów w oddzielnym pokoju, ale co później? [B]Nie może być tak, że ona atakuje Psa, gdy Ty go głaszczesz, bo to oznacza, że ona uważa się za przewodnika stada, czyli wszystkich domowników, a to Ty musisz być przewodnikiem, a nie żaden z Psów.[/B] Kiedy pies warczy na sukę też mam mu zabronic? Dobrze by było żeby trochę ją sobie podporządkował
×
×
  • Create New...