Drodzy Panstwo mialam sie tu w ogole nie wypowiadac, ale nie wytrzymalam nerwowo. To ja jestem osoba, ktora znalazla ten DT, Kinia zwrocila sie z prosba do mnie, a ja zadzwonilam do znajomej i tak sie stalo ze Sunia wyladowala tam gdzie wyladowala. Gdyby nie to musialaby pojechac do schronu. Ostatnim swinstwem jest rzucanie takich oskarzen, ostatnim swinstwem jest jechanie po nastolatce (tak nastolatce!), ktora nie jest niezalezna i nie zawsze jest pania siebie, ktora ciagle robi cos dobrego dla zwierzakow, ze znalazla zly DT, ze sie zle wyrazila, ze powinnien kto inny leczyc psa. Kinia nie miala wielkiego wplywu na wybor weta! Taka jest prawda! Doszlo do nieporozumienia miedzy Kinia a osoba, ktora Sunie wozila do weta. Ta osoba jest krewna Pani Ewy, ale to nie ma tu nic do rzeczy. Ja tylko raz pomoglam wiezc Sunie, bo mialam wypadek i rozbilam auto. Kinia nie zawsze mogla sie skontaktowac i pojechac do DT! KInia z powodu ostrej zimy nie jezdzila do szkoly, bo komunikacja stanela! I nie wiem jak mozna oskarzac ludzi o ciagniecie pieniedzy na martwego psa. A dla osoby zainteresowanej dlaczego sunia nie jest pochowana jeszcze: nie wiem gdzie jestten Twoj koniec swiata, ale u nas jest w chwili obecnej -3 stopnie, nad ranem bedzie pewnie okolo -6 i tak juz od kilku dni, to tyle na temat kopania dolka w ziemi przez kobiete w wieku 50+. Ludzie troche szacunku do innych, nie jestescie nieomylni, naprawde.