Wczoraj Szopuś był lichutki,i obolały.Myślę,że to chyba wiosenne przesilenie.Złapał jelitówkę,bardzo bolała go łapa.Ale dzisiaj już jest dużo lepiej.Był u Szopka weterynarz,zbadał,dał szpilę,nawet dwie.Sopek już je,ale jest jeszcze trochę niemrawy,smutnawy.Ciągle za mną chodzi i tuli się jak tylko się da.Strasznie jest spragniony czyjejś bliskości,czułości,więc staram się temu jakoś sprostać.Będzie dobrze