Ufff...
Nie pisałem, żeby nie zapeszyć, ale we wtorek Laki miał wizytę u dentysty, żeby usunąć pozostały jeszcze kamień, który mu mocno przeszkadzał. Narkozę dostał wziewną, żeby nie obciążać organizmu ale i tak się o niego obawiałem. Po zabiegu wyglądał marnie, ale już jest wszystko w porządku i znowu biega po ogródku. Jeszcze przez kilka dni musi jeść mokrą karmę, ale jest szansa, że gdy pozbędzie się bakterii z pyska to będzie w jeszcze lepszej formie niż dotychczas.