-
Posts
43 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Biography
człowiekiem:) zajmuje się psami i innym stworzeniem... podyskutować sobie chce..
-
Location
krk
-
Interests
psy
-
Occupation
mam swoj biznesik..
dagobert's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
kurcze no nie mam jak się powstrzymać Lalunko droga, nie powiedziałem, że mnie na kursie tego nauczą tylko, że do pracy z psami potrzebna jest i praktyka i duży zasób wiedzy:) nie odnosiłem tego do siebie, Ciebie czy pana kowalskiego. ot takie filozoficzne stwierdzenie, że jak szkoleniowiec nie będzie miał podstaw to nie zrobi tego co Ty robisz bardzo mądrze czyli nie skonsultuje się z wetem:) a jak ja mam problem z kłamstwami to udowodnij mi gdzie piszę na swojej stronie, że uczę klientów zachowania psów na stole i że oni potem kupują stołu do ćwiczeń hahaha a jak nie udowodnisz to hmm pasuje jak ulał odszczekaj:D
-
hmmm ale pora chyba kończyć tą jałową dyskusję:) dziękuję za uwagi pod moim adresem szczególnie te krytyczne i za info na temat ciekawych publikacji. oświadczam, że wbrew temu co podejrzewa Laluna nie jestem wysłannikiem ciemnej strony mocy (jakby Laluna nie zrozumiała to jest to żart i nie musi na niego odpowiadać) dziękuję w szczególności Lalunie za chęć pomocy, fachowe doradzanie i powody do ciągłego uśmiechu gdy czytam jej posty:) ps czasami mnie ponosiło i jak kogoś uraziłem to przepraszam, nie miałem nigdy do czynienia z taką dyskusją, teraz gotów jestem na wszystko:)
-
da się inaczej ale oczywiście musisz kłamać, że pozytywnie szkolący używają haltera. teraz atakujesz już po całości ale nie mnie więc się nie będę odnosił. dziś 3 razy skłamałaś (kursy, twierdzenie, że uczę klientów zachowania na stole groomerskim, i że pozytywnie szkolący posługują się halterem do uczenia luźnej smyczy) lub miałaś pomroczność jak ładnie to ujęłaś więc co tu więcej mówić:) tak masz racje we wszystkim a jak fakty temu przeczą to tym gorzej dla faktów:)
-
ja potwierdziłem, że sama wiedza bez praktyki nie wiele daje pełna zgoda. Ale no oko to Ty nie zdiagnozujesz choroby, która wpływa na określone zachowanie, nie wykryjesz alergii na oko itp. trzeba mieć pewne podstawy wiedzy z różnych zakresów tylko tyle i aż tyle. żałuj sobie co chcesz i kogo chcesz. dalej będę uważał że do pracy z psami potrzebna jest praktyka i wiedza. jeżeli się z tym nie zgadzasz to trudno nic na siłę.
-
w pierwszej części przyznałem swój błąd, że na wyrost a potem napisałem tylko to co wy uważacie, że wystarczy być praktykiem i się jest specjalistą dość ironicznie czego nie złapałeś/złapałaś :D znam przypadek gdy szarpanie za kolczatkę skończyło się problemami z tchawicą, znam psy które na kolczatce potrafią ciągnąć z całych sił i znam takie, które się zraniły takową kolczatką i tak uważam, że skoro da się nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy bez użycia kolczatki to się powinno to zrobić. choć po to zwróciłem się o lektury do forumowiczów, że jak przeczytam coś ciekawego to zmienię zdanie. co zdaje się tu dość niespotykane. ja przynajmniej mam tyle pokory w sobie, że jak ktoś wytknie mi coś i uzasadni jak to zrobiłeś/ zrobiłaś Ty to przyznaję się do błędu. :)
-
są też behawioryści którzy o dziwo mają swoje szkoły i nie unikają pracy z psami:) a co do porównań medycznych to jednak mają one pewne zastosowanie. szkoleniowiec zamknięty na wiedzę i nie uznający odkryć neuropsychologii czy innych dziedzin nauki jest równie niepełnym znawcą psów jak behawiorysta bez praktyki :)
-
hahah hmmm jełop określenie zupełnie na Twoim poziomie:) na żywo być tego nie powiedział pewnie ale przez net łatwo kozaczyć:) nie przyszedłem tu kozaczyć a jak ktoś takie odniósł wrażenie to przykro mi, chciałem zapytać się ludzi którzy znają się na rzeczy o pewne rzeczy ale widać na tym forum to zakazane :D
-
to tak jakbyś napisał, że rtg lub mri nie przyczynia się do lepszej diagnozy złamanej ręki:D. kiedyś też składano rękę po złamaniu. i tak samo jest z biologicznymi podstawami psychologii. wiedząc, że dany hormon jest odpowiedzialny za dane zachowanie mamy znacznie większe możliwości działania. nie oznacza to rozwiązanie wszystkich problemów ale zamykanie się na nowinki naukowe jest bezsensu. choć jasne można żyć jak amisze i może nawet można być szczęśliwszym :)
-
haha oj ludzie więcej luzu i dystansu do sobie, o otwartość na inne poglądy nawet nie proszę;D ofiary z siebie nie robię, przyszedłem tu popytać o różne rzeczy i się dowiedziałem ciekawych rzeczy. jesteś śmieszny twierdząc, że najlepszym sposobem kozakowania jest mówienie o sobie np laik i proszenie o pomoc w wyborze książki no chyba, że mamy inne definicje kozakowania:) pewnie jak ktoś się Ciebie zapyta na ulicy która godzina to mu powiesz: "nie kozakuj" hahah