-
Posts
1897 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by makot'a
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
A, to prawda :D -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Znam to... Z autopsji. Tak więc... Ratuj się gdzie możesz... :lol:[/QUOTE] Hehe, spoko wiem do czego są zdolne samce, miałam już kilku macho w swoim zyciu :diabloti: Nie wykastruję go z kilku powodów - muszę zrobić z nim hodowlankę, o ile będzie to możliwe (zdrowie), a po drugie widziałam reakcję mojego Łatiego na jajeczne samce i na kastratów. Widziałam również reakcję suki wilczaka na samce z jajkami i na kastratów. Kastraci mają... jakby to ująć - przesrane :diabloti: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Tnij swojego szczeniaka jak tylko będziesz mogła :evil_lol:[/QUOTE] Tego niestety nie mamy w planach :diabloti: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Haha dokładnie, w przypadku niektórych lecą tylko kg, a mózg się kurczy :eviltong:[/QUOTE] Tak, jajka rosną w porażającym tempie :diabloti: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
Hahah, ja teraz w chwilach rozpaczy powtarzam sobie jak mantrę "On w końcu urośnie... kiedyś w końcu musi urosnąć" ^^ -
A my w końcu prześwietliliśmy się w Kielcach u wet. Tomasza Główki. Bez wpisu do rodowodu zapłaciłam 80zł ;)
-
Haha, takie wyczyny też Cresilek ma już na koncie :D Wywalił już kilka drinków, herbat, obiadów... do tego raz wylał mi na pokój 5l wody i raz zdążył zalać calusieńką kuchnię, wywalając garnek, w którym rozmrażało się mięso. I nie nie... to nie było tak, że nikt go nie pilnował :diabloti:
-
A ja dzisiaj narzekałam, jak musiałam wytrzeć po spacerze Nitkę i małe bure :diabloti: Ale widzę, że Misiek ma więcej sierści do kumulowania błotka, współczuję :P I jak zakupy? :)
-
Lekcje polowania na myszy to on już daaawno temu rozpoczął niestety, dzisiaj to było tylko szlifowanie techniki :lol: Posłuszny to on jest faktycznie, jeśli o komendy idzie... szkoda, że w domu "życiowo" już nie bardzo :diabloti: Dziś pilnowany przez nas oboje, zdążył w ciągu ułamka sekundy stłuc talerz leżący tuż pod moim nosem (czyli pilnowany!)... A z przyjazności do ludzi bardzo się cieszymy, bo początkowo to był taki Czesław [U]Burczyński[/U], że hohoho :lol:
-
[quote name='yoshiyuki']jasne, może być tutaj ;) To żadna tajemnica ;) Więc wynajęliśmy cały domek na weekend, co kosztowało 1000zł, podzieliliśmy to na liczbę osób która miała pojechać i wyszło po 60 zł na głowę za dwie noce. Więc w sumie tanio bo 30 zł za noc :) Chyba najbardziej opłaca się zorganizować grupę znajomych i wynająć cały domek. Tutaj link do domku - [URL]http://www.eholiday.pl/noclegi-gj8966.html[/URL] a fakt okolica super ;) Wszystkim bardzo się spodobała i znajomi planują jechać tam znów w listopadzie. Niestety my się drugi raz nie wybierzemy bo w listopadzie się wyprowadzam z Michałem, i mamy inne wydatki.... Wklejam link do album, więcej psiaków i widoczków ;) I nawet koza ;) [URL]http://s1190.beta.photobucket.com/user/f_ully/library/kacwin[/URL] Jeśli chodzi o błonia, to pewnie będziemy w środę wieczorem lub czwartek rano, bo muszę iść Toudiego na Leszczynową zaszczepić :) A co do barfu, to niestety nie znam nikogo kto karmi psiaki tymi barfowymi gotowcami.[/QUOTE] Super, dzięki za informacje :D
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']ja już nie chcę szczeniaczka, nigdy :diabloti: brum była chyba najgorszym szczeniaczkiem z możliwych :grins: evel, niestety w szukaniu szczeniaka bardzo często trzeba iść na kompromisy ;) ja też musiałam[/QUOTE] A ja nie poszłam na żadne kompromisy :eviltong: Aż mi się nie chce wierzyć, że po tylu latach kombinowania i stresowania się, czy jak kieeeeedyś będę kupować psa, to czy trafię na takiego o jakim marzę... po tylu latach obserwowania miotów, reproduktorów, suk, ich potomstwa, dziadków, rodzeństwa, potomków rodzeństwa (tutaj powinny zostać wypisane wszystkie możliwe koligacje rodzinne, jakie da się wymyślić, żeby sprawdzić w rodowodzie), trafiłam na taki miot, że po prostu czułam, że "to jest to" - no i faktycznie, rośnie mi 'szczypiorek' rodem z moich marzeń ;) Dlatego kibicuję evel i wierzę w to, że i ona trafi na TEN miot, bez konieczności kompromisu ;) [quote name='evel']Nie ma to jak dobre słowo :evil_lol: Makota, trzymam za Ciebie mocno kciuki! ;) Tinka, no właśnie widzę, że będę musiała zrobić jakąś listę tego, czego szukam i chyba coś wywalić kosztem czegoś innego :roll:[/QUOTE] Dobre słowo zawsze w cenie :diabloti: Mogę Ci jeszcze poopowiadać o tym, jak młody miał ostatnio biegunkę, zasrał sobie całe posłanko, potem w to wlazł, wybiegając z klatki ufajdał mi pół podłogi w pokoju, potem bluzę Bartka, który niósł go na podwórko, a na koniec odbił na ścianach niedawno malowanej klatki schodowej łapki :evil_lol: Same słodkie opowieści o szczeniaczku mam w zanadrzu :diabloti: [quote name='kalyna']oo jak miło, że nie tylko ja mam dość szczeniaków na jakiś czas :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Hah, no a ja czasem myślę, że jestem zła... no bo jak można się denerwować na szczeniaczka? A serio są dni, że budzi się we mnie sadysta i ledwo powstrzymuję się, żeby tych psów nie poubijać :diabloti: Wyjątkiem jest oczywiście Bastunia, ona mnie nigdy do takiego stanu nie doprowadziła :loveu::loveu::loveu: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
makot'a replied to evel's topic in Foto Blogi
Mi po 15 latach przerwy bardzo chciało się szczeniaka... następny chyba za kolejne 15 lat :diabloti: Roboty przy tym co nie miara. Na chwilę obecną życie z zepsutym, DOROSŁYM psem po przejściach wydaje mi się o niebo prostsze, niż jeden dzień ze szczeniakiem... [I]/mówi makota z podkrążonymi od niewyspania oczami, podrapanymi i pogryzionymi rękoma, oraz zasranym pokojem/[/I] [U]Słodkie[/U] szczeniaczki pozdrawiają :roll: [url]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/602257_157025681105717_1236210708_n.jpg[/url] -
[quote name='kalyna']aaa jak miło czyta się takie rzeczy :) mi też nie podobają się te mega ścięte zadki, a DONy to już w ogóle inna bajka... nawet nie zdawałam sobie sprawy jak to szkodliwe może być dla psa... niby znowu coś tam z różnych źródeł słychać, ze mają wracać do prostych grzbietów, ale jednak tego na wystawach jeszcze chyba nie widać... mimo to jest jakaś tam nadzieja... ja użytka bałabym się brać, tym bardziej, ze z szkoleniowcem znającym tą psychikę w mojej okolicy ciężko...zresztą mi jako szaraczkowi, bez kontaktu z szkoleniowcem nikt nie sprzedałby mi takiego psa.. bo ja nie mam aspiracji jakiś nawet, co do szkolenia psa.. podstawy tylko... choć znowu hodowca mówił, żebym szkoliła Gandzika, bo to jest dobry materiał... Boże ten pies się u mnie marnuje :roll: zależało mi na tym, aby jednak mój szczeniak nie był mocno kątowany, ale jak to mi się udało to się zobaczy... BH to bardzo dobry pomysł, widać, że przemyślany... tylko nie wiem czy suczki to też dotyczy czy tylko samców... bo swego czasu suczkom liczyły sie tylko wystawy, przegląd i prześwietlenie... to repy miały mieć PT i IPO jeszcze... no takto wystawianie mnie poraża... osoba, na która pies jest najbardziej nakręcony biega w okół ringu z zabawką i nawołuje psa.. druga osoba biegnie z psem w około ringu i potem ustawia... w ogóle temat zabawek to jest śmieszny.. bo czasem aby pies się nakręcił to oni z siebie wychodzą, co jest dziwne, bo pies widząc SWOJĄ ULUBIONĄ zabawkę powinien być nakręcony.. ja wiem, ze stres itp, ale psy potem ziają, zestresowane są, a zachowują się czasem, jakby zabawkę pierwszy raz na oczy widziały.. a już czad jak ludzie biorą butelki po pici i nałożą tam kamieni, aby był jakiś odgłos :mdleje: no i szczególik taki, że ring ONów jest większy niż normalny, tzn. z tego co zaobserwowałam...i sporo biegają z tymi psami... no i ja się w tym nie widzę, ani siebie, ani mojego taty... :mdleje: to CzW nie mają żadnego wyszkolenia do uzyskania repa? bo kiedyś było tylko PT, a teraz jest BH, czyli elementy z posłuszeństw wraz z socjalem psa, czyli wejście w grupę ludzi, w grupę psów, z właścicielem i bez... no raczej bez przygotowania to się nie zaliczy tego.... Ale co ja mam zrobić, ze mi podobają się niemieckie psy a nie polskie :roll: ja jeśli już wystawy to tez w pobliżu mnie, a jednak i to jest problem... napiszę, ale jak już dorośnie i będzie rozwinięty... w sumie to ma skończone 7 miesięcy, więc to dzieciak jeszcze, ino wyrośnięty.. i wcale taki duży nie jest, jak to każdy przewidywał... :) no w sumie to też prawda, ale jednak liczę na kompetencję... bo my możemy swoje sobie pisać, a jednak coś może się nie podobać...[/QUOTE] No, biegania faktycznie trochę jest z ONkami... całe szczęście, że u burych pies ma po prostu naturalnie stać i naturalnie biec... też nie wyobrażam sobie raczej siebie w ringu, nie ma mowy. Bartka wysyłam, także u nas to chłopaki będą się prezentować :diabloti:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
makot'a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Emilia ląduje - z telemarkiem :D [url]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/pazdziernik_2012/15_10_2012-245.jpg[/url] -
[quote name='kalyna']Jak to Gandzika nazwali na szkoleniu to jest żywioł ;) ja go delikatnie nazywam psychopata ;) gonienie siebie nawzajem to na porządku dziennym jest... Ale Sonia i Ciapek robią to z głową.. Gandzik wyłącza myślenie :angryy: i nie patrzy gdzie biegnie.... szczerze to ja nawet nie wiem czy chcę robić mu repa... nie zależy mi na tym... może kiedyś zmienię zdanie, ale na razie zostaję przy takim... nawet jak pójdę do pracy to obawiam się, ze będą ważniejsze wydatki. Poza tym szkolenie w zakresie BH czy IPO to jednak potrzeba wiele samo dyscypliny. Na razie to BH w życiu nie zdamy, bo mimo wszystko minięcie się z obcym psem czy człowiekiem, bez możliwości reakcji z jego strony to marzenie ściętej głowy.... wiadomo najlepiej małego socjalizować z wystawami itp no a mi się słabo robi na samą myśl biegania w kółko... no bo jedyna osoba, która pomogłaby mi go wystawić to tata, a on ma jeszcze gorzej z czasem niż ja :shake: no a hodowca mi pisał, abyśmy spróbowali, szkoleniowiec też nam powiedział, że ładna głowa... o tak, wystawa to bardzo dobry socjal, kto wie czy się nie spotkamy, jak mi odbije w co wątpię... ale im więcej o tym myślę to tym bardziej jestem negatywnie nastawiona.. ja mogłabym śmigać na wystawy z psem, którego normalnie się wystawia i który nie musi mieć tych wszystkich testów do zdania :lol: no a my w umowie tego nie mamy :lol: więc mam wolną rękę ;) patrząc na koszty to sama wystawa ok 100zł, plus dojazd i inne rzeczy więc to się uzbiera... aaaa nie myślę już o tym :shake: ale usłyszeć trochę rzeczy o psiaku musi być fajne.. oby tylko sędzia znał się na rzeczy :) no i nie wiem jak to z tym naszym kątowaniem, bo szczerze na tej ocenie mi zależy..bo wiadomo, ze inaczej jest jak u kogoś widzi się psa, a inaczej patrzy się na swojego :evil_lol: uwielbiam czytać opowieści o Waszym krwiożerczym szczeniaku :D G. jest psem po prostu wesołym, nie chcący zrobić krzywdy, po prostu wszystko traktuje jak zabawę. Ale też nie kombinuje jak CzW. Ale Wasz Cersil bije wszystko na głowę..u nas też był szał z surowym mięsem, ale i suchą karmę szybko zjadał... Choć najśmieszniejsze akcje były z robieniem siku :evil_lol: takie miny tworzył, z takę umęczoną minę robił, że takie przyziemne rzeczy go irytują :lol: a po tej Twojej wypowiedzi poszłam na allegro i faktycznie coś się stało :crazyeye::crazyeye::crazyeye: ceny szczeniaków zwaliły mnie z nóg.. mało jaki szczeniak kosztuje powyżej 2000zł.. normalnie wybieraj, przebieraj w rasach a takimi cenami :crazyeye::crazyeye::crazyeye: jeszcze jakiś czas temu te ceny były chyba wyższe :hmmmm: :loveu: taka Bozia sierotka z niego :loveu:[/QUOTE] Właśnie - jak to jest z tym wystawianiem ONków? Bo wiem, że wystawia się je "inaczej", że ktoś tam biega wkoło ringu i pomaga, krzyczy do psa, nakręca... ale nie mam pojęcia o co w tym chodzi. A o testach jakichkolwiek, to w życiu w ogóle nie słyszałam :roll: A co do kosztów wystawy - ja dlatego szykuję się na wystawy "miejscowe" ;) Na pewno w przyszłym roku będziemy się wystawiać w Krakowie, myślałam o Kielcach w listopadzie, ale tam pojedziemy tylko towarzysko na socjal jednak. O reszcie nie myślałam nic konkretniej, ale raczej nie będę się wybierać gdzieś na drugi koniec Polski, zeby jechać na wystawę... A w ogóle najlepiej, to mieć psa rasy polskiej - wtedy koszt wystawy to ok. 1-2zł za psa :roll: Jeśli chodzi o ocenę Gandzikowego zadku, to chyba lepiej zdaj się na opinię ludzi będących "w temacie", nawet w internecie, choćby na owczarkopedii, niz na opinię sędziego z wystawy... bo na sędziów to rzadko kiedy można liczyć. Trzeba najpierw się zapoznać z tematem i środowiskiem, żeby wiedzieć który sędzia ocenia wg. wzorca, a który ma go kompletnie w nosie. W wilczakach to jest ogromny problem, z tego co słyszę to w większości innych ras również, więc myślę, że onki pod tym względem wyjątkiem nie są niestety. Cresilek aż tak krwiożerczy nie jest :diabloti: Tylko troszkę... upierdliwy :evil_lol:
-
[quote name='kalyna']aaa :loveu: ja go nie chcę wystawiać ... nie mam na to czasu, a i kasy mi szkoda... wiadomo ja nie pracuję, a kieszonkowe wolę na coś innego wydać...choćby na jakieś obroże, zabawki, itp.. z drugiej strony to zachęcali mnie... tego kątowania to nie widać, bo ja nie umiem tego gnojka ustawić z Sonią poszło łatwo i bez problemu.. teraz nawet sama wyciąga te łapy jak ją coś zaciekawi, czego wcześniej nie zauważałam.. Ale Gandi przednie łapy super, ale tył....głupawka mu się załącza, bo Pańcia go dotyka :diabloti: ale jak już się uda to nie ma kto zdjęcia zrobić, aby szło ocenić go w statyce... ale wydaje mi się, że nie jest źle... coś więcej będę mogła napisać jak się rozwinie, bo może się chłopak zmienić :lol: hmm wystarczy na allegro i innych aukcjach obczaić... w sumie z rozmów telefonicznych z hodowcami to podobnie jest.. z tego co obczaiłam to w granicach ok 1000-2000 w hodowlach ZKwP, bez wad można już znaleźć... A i o tańszych słyszałam/czytałam i o droższych. Zależy od hodowcy... Gandzik kosztował 1500 ;) DONy ok 2500... są trochę tańsze, ale i droższe. No i hodowle DONów to zależy w jakim związku czy klubie są. Ale teraz z tej wiedzy co mam to nie wiem czy chciałabym DONa :roll: zanim zarezerwowaliśmy G. to chodził mi po głowie DON, i zła byłam, że mnie nie nie stać na takiego psa, ale teraz się cieszę... no bo ja zostawiłam całe stado jej na głowie od niedzieli do czwartku... tzn. ile mogę koło nich zrobić w niedzielę, więc ma je z głowy, w czwartek już też staram się odciążyć ją... no ale parę dni mnie nie ma i Gandi daje czadu :mdleje: on się już w miarę ogarnął... no ale skacze na mamę, wszystko robi w biegu. Codziennie dostaje witaminy, więc podanie mu ich z ręki graniczy z cudem, bo jak wpada z impetem to wszystko wywali, i gna dalej... coś może zostanie w tym pysku.. więc teraz dostaje w misce.. wszędzie jest go pełno... A jak się go nie wypuści,albo biega tylko Sonia to awantura na całą ulicę jest. Jak zaczyna się robić ciemno to on musi już, natychmiast jeść dostać.. on niema zegarka :angryy: ba wypuści się go i zanim człowiek się oglądnie to on obiegnie cały dom, potem wybija się i leci :lol: mama stwierdziła, ze on chyba ma osłabione przyciąganie ziemskie... więc to jest dość męczące, takie obcowanie z nim.... On nawet jak ziaje i leży to ja się cieszę, że zmęczony jest....a on odpala drugi silnik i dalej rozrabia.. Sonia i Ciapek mają dość, a ten dalej... wiedziałam, ze to będzie niezły przekręcik jak po szkoleniu wracaliśmy samochodem, bo ja byłam wykończona, a ten dalej rozrabiał w samochodzie, w domu to w ogóle jakby nawalił się, tak szalał... Myślałam o tym :diabloti:ale muszę znaleźć kogoś kto nie wystraszy sie tego zwierzyńca mojego :roflt::roflt::roflt: chciałam nawet nakręcić na pomoc sąsiadów, ale guuuupi pomysł :shake: bo ich wiecznie nie ma, a ja muszę mieć na 100% zastępstwo... także teges szmeges szukam dalej rozwiązania :diabloti::diabloti: a co Nitusia robi? u nas też na początku był szał, ze szczeniak itp, ale szybko im się odwidziało i jak zawołam Soń czy Cip to biegną do mnie, bo uciekają przed Glizdą :roflt:[/QUOTE] 1000-2000 zł za psa z rodowodem to moim zdaniem normalna cena, o tańszych chyba nie słyszałam, ale większość ras właśnie w tych granicach kosztuje, rzadko kiedy więcej. A co do wystaw - mi też szkoda trochę na nie pieniędzy, bo to jednak jakby nie było wydatek zwykle ponad 100zł za głupie pobieganie po ringu, ale ja chcę spróbować i pojechać na wystawę kilka razy ;) Pomijając już to, że i tak na co najmniej trzech muszę być, bo mam to w umowie :D Ja myślę o wystawach przede wszystkim jako o socjalu... bo mając takiego szczura, to w zasadzie każda sytuacja życiowa jest rozpatrywana pod kątem socjalu :lol: A wystawy spełniają dużo "warunków" i zapewniają dużo, różnorodnych wrażeń, więc kilka razy pojadę na pewno... a fajnie byłoby się spotkać :razz: Hehe, jak czytam o Gandziku, to jakbyś o Cresilu pisała... :p Biega, gryzie, dokucza, czasem wręcz widać, że specjalnie wszystko tyka, żeby tylko sprawdzić, co powoduje największe oburzenie człowieków, a wtedy jest wielka radość i zabawa w "przepychanki" - np. wyjście z kuchni - w Krakowie psy mają tam ogólnie zakaz wstępu (głównie przez dokarmiających współlokatorów...). Cresil już rozumie komendę "wyjdź", pięknie cofa się za próg jak mu się to powie, ale jak tylko człowiek się odwróci to jest "tup, tup, tup..." (on STRASZNIE tupie) i Cresilek z oczkami jak pięć złotych i zaciekawioną minką już czeka za plecami na następne "wyjdź" i tak w kółko. Sprawia wrażenie, jakby go to bardzo bawiło... ...a na ogół - zaczepia Nitkę, gryzie ją po uszach, biega mi po biurku, wywala nam obiady (tak, nawet we dwójkę z Bartkiem siedząc tuż przy obiedzie, czasem mamy zbyt wolny refleks, a młody ma niesamowity dar wynajdowania choćby najmniejszego słabego punktu w naszym "murze obronnym"), jak zobaczy siatkę gdzieś wysoko na szafie, to opracowuje plan dostania się do niej, myśli, po czym szybciej niż błyskawica na dopalaczach pokonuje ułożony w swojej głowie tor przeszkód i robi wielkie KŁAP i tyle siatkę widzieli... :roll: Chociaż przez cały dzień jak robi takie rzeczy, to i tak jest tysiąckrotnie lepiej, niż o północy :diabloti: Bo północ, jakby ktoś nie wiedział, to czas najlepszej ZABAWY. Wtedy młody dostaje kompletnej szajby, biega, wydziera mordę, wyje, skrzeczy, pojękuje, warczy, burczy, próbuje szczekać, piszczy i śpiewa (repertuar jego dźwięków jest doprawdy zadziwiający - to jest jakby połączenie gadatliwości Basty, stękania Nitki i jęczenia Łatiego, tylko że w jednym psie...). Co gorsze zawsze o tej godzinie jest już zwykle zmęczony, ma przekrwione białka i jest rozdrażniony, więc zabronienie mu czegokolwiek wzbudza zdecydowany sprzeciw i bunt... a zęby toto ma naprawdę.... naprawdę długie jak na szczeniaka :roll: Czasem już po prostu nie mamy siły do pierona... Nitka sporo nam pomaga w kwestii zmęczenia go, więc i tak nie możemy narzekać... zupełnie nie wyobrażam sobie wychowania takeigo demona bez innego psa, a tym bardziej w jedną osobę :shake: A Nitusi się w dupie poprzewracało, bo ona ma NAJGORZEJ. Jest bardzo biedna, bo czasem zgonimy ją z łóżka... no bo jak to z łóżka? Ma spać na posłanku na PODŁODZE?! Jak jakiś pies?! No i Nitusia zawsze za mało je, w ogóle to jest głodzony piesek, niedługo żebra jej skórę przebiją, a my niedobrzy nie reagujemy na jej błagalne spojrzenia :shake: No, ona we wszystkim ma najgorzej... Poza tym Nitusia tropi, ciągle tropi... a jak wejdzie w stan tropiącego trolla, który nie zwraca uwagi na to, że idzie z nim na spacer jakiś człowiek, to spaceruje się z nią jak z kulą u nogi. Jak do tego dodać młodego, który czasem wpada na pomysł zabawy na smyczy, albo zaczyna się irytować, że dawno nie było mięsa i ze złości rzuca się na jej uszy, to robi się niezły misz masz :diabloti: Nitka niestety w połączeniu z każdym psem na smyczy, daje rezultat wściekłego właściciela. Na przykład... Bastę i Łatiego można prowadzić razem, trzymając obie smycze małym paluszkiem i można zupełnie zapomnieć, że prowadzi się jakiekolwiek psy. Łati i Nitka to już problem, bo Nitka TROPI, wybija z rytmu Łatiego, więc ten zaczyna zmieniać strony, chodzić z tyłu itp. Nitka i Basta to mieszanka wybuchowa, bo mogą się pogryźć, jeśli zechcą wąchać tę samą kępkę trawy. A Nitka i Cresil to też niezły cyrk, bo młody, choć umie już ładnie chodzić na smyczy, jak na 3-miesięcznego gnoja, to niestety "ma fazy", a jak do tego dodać Nitkę, to ja mam ochotę tylko dzwonić do rzeźnika :diabloti: Łoj, alem się rozpisała :lol:
-
Pies czeka ponad rok, prawdopodobnie 1,5 roku
makot'a replied to Qruella's topic in Już w nowym domu
Właśnie - wiadomo coś o tym psie? Bardzo dawno nie byłam chyba na dworcu w Skarżysku, bo kompletnie nie kojarzę tego psa. Teraz akurat jestem w Krakowie, więc nawet nie mam możliwości podjechać i go zobaczyć, albo spróbować złapać :( Ale gdyby za 2 tygodnie pies nadal był na dworcu, to mogę spróbować go złapać. Musiałby się tylko znaleźć ktoś, kto byłby w stanie wziąć go na DT, bo u mnie już niestety nie ma miejsca (mam 4 psy). Mogłabym go nawet odwieźć w okolice Kielc, albo Radomia, gdyby była taka konieczność... ...tylko potrzebne byłoby pewne DT, bo u mnie nawet przenocowanie jakiegokolwiek psa, jest teraz praktycznie niemożliwe :( -
[quote name='kalyna'] A co do skakania to przesadza.. potem mama mi dzwoni, ze mam go sobie brać do Poznania, bo ona z nim nie wytrzymuje... i jeszcze z kilku innych powodów.. ja bardzo chętnie wzięłabym go, ale nie wytrzyma mi ponad 10 godzin sam z pokoju..... :-(:-(:-([/QUOTE] Nie zauważyłam wcześniej tego... :roll: Heheh, mama nie wytrzymuje... jakoś ostatnio rozumiem to uczucie :diabloti: Ja serio już tracę cierpliwośc przy młodym, są dni że mam ochotę go zabić. I jego i Nitkę, bo jej to się w dupie za przeproszeniem poprzewracało :shake: Także tego... rozumiem mamę, że można z psem nie wytrzymywać :lol: A co do wytrzymywania samemu w pokoju 10h... wiesz, jest pewna rada :razz: Musisz sobie znaleźć chłopa, żeby Ci pomagał :diabloti:
-
[url]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0810.jpg?t=1350229508[/url] Piękniutki jest, serio! :) Będziecie się gdzieś pokazywać? Chociaż z takim (ładnym) zadkiem, to niestety chyba na przekór sędziom :( Swoją drogą, ciekawa jestem, ile kosztuje rodowodowy ON, skoro mówisz, że takie tanie? A DONki faktycznie aż tak drogie są? Kompletnie się nie orientuję w cenach, a ciekawa jestem... to pytam wścibsko :D (może być PW, jak nie chcesz tutaj o pieniądzach ;) )
-
[quote name='dOgLoV']zwykłe też były ale nie ładne a scooby był słodki :evil_lol: będe celowała w Sebastiana monitor :evil_lol: ooooo i to mi sie podoba , zerkne tam jak sie ogarne :lol: a mi ze smakowych jak na razie najbardziej smakuje reds żurawinowy :loveu:[/QUOTE] Ja ze smakowych uwielbiam miodowe: Ciachan, Maćkowe, Trybunalskie, Krakowiak - polecam :loveu: Za to bardzo, ale to bardzo [U]nie[/U] smakują mi smakowe Starovary, mimo że "czysty" Starovar to naprawdę pyszne piwo... [quote name='dOgLoV'] :razz:[/QUOTE] Jeśli ta minka oznacza pytanie, o "rasowego browarnika" to już wyjaśniam - mój chłopak od kilku lat warzy swoje, domowe piwko ;) Robi różne rodzaje piwa, pychota. Po skosztowaniu takiego prawdziwego piwa, nie da się już wypić sikaczy pokroju "Lech" ;)
-
[quote name='Vectra']ładne numerki .... boszzz jak można trzymać w domu wilka :diabloti: mówi Czerwony Kapturek :evil_lol:[/QUOTE] To nie wilk... to chodząca demolka :shake:
-
[quote name='magdabroy']A może je wypiłaś i było takie mocne, że zapomniałaś, że to zrobiłaś :evil_lol:[/QUOTE] Lubię to :diabloti:
-
[quote name='Angi']Szczerze powiedziawszy nigdy nie zwracałam uwagi na piwa w AŚ. Jednak dalej czekam na relacje dOgLoV :D[/QUOTE] Zwykle mają dość fajny wybór ;) Tylko trzeba też wiedzieć czego szukać - ja mam to szczęście, że po takich sklepach chodzę z "rasowym browarnikiem" :razz: , więc wiemy co warto skosztować już po samym zerknięciu na skład piwa :eviltong:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
makot'a replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Masakra, a ja się muszę prosić psów, żeby za czymkolwiek pobiegły :roll: -
A my mamy nowe numerki :D Z mosiądzu :razz: Dla Łatiego nie ma, ale to dlatego, że Łati otrzymał dwie sztuki podczas zeszłorocznego zamówienia, podczas gdy Nitka i Basta miały tylko po jednym... więc teraz dokupiłam tak, żeby każdy pies miał po dwa numerki. I trochę żałuję, że dla Łatiego nie wzięłam, bo są taaaaakie śliczne :loveu: Koloru złota, jak w bajkach :evil_lol: [URL]http://i2.pinger.pl/pgr89/601b6f8a001742f24be6ce1e/Lady-and-the-Tramp-disneys-lady-and-the-tramp-9523926-720-480.jpg[/URL] Całe dzieciństwo marzyłam o takim numerku dla Fredka, ale myślałam, że takie "to tylko w filmach" :roll: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-t_he6-7Ez_I/UHhBKBGbvCI/AAAAAAAADJc/jKWJTBGAraA/s640/03LOSnumeros.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-NxopnCCHxWY/UHhBLt4nGRI/AAAAAAAADJk/m-cnIB2r1zk/s640/01LOSnumeros.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Fjh3Vjkz0RU/UHhBM4tilkI/AAAAAAAADJs/nqNcvNLghE0/s640/05LOSnumeros.jpg[/IMG]