Olga Urbańczyk
Members-
Posts
35 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olga Urbańczyk
-
Mam same dobre informacje: :multi: Jeszcze w piątek Rudy pojechał do domku, cały wieczór spał w sieni po ciężkim dniu - rano miał wizytę u weta, szczepienia - był bardzo dzielny i nawet nie pisnął.. :loveu: Potem grzecznie przymierzał szelki, obroże - widać, że pierwszy raz widział coś takiego! :shake: Uzgodniliśmy z rodzicami, że my pokryjemy już sami tą jego wyprawkę i szczepienie. Oprócz tego dostał od nas mnóstwo jedzenia, kupiliśmy mu kości, żołądki do gotowania, i porcje rosołowe i masę innych pysznych rzeczy ;) Byliśmy cały piątkowy wieczór w stałym kontakcie telefonicznym, ale Rudy był bardzo spokojny, cały czas odpoczywał i nie chciał wychodzić z domu za naszym samochodem, a potem był na spacerze ze swoim nowym Panem. Okazało się, że jest to kawaler. Mieszka ze swoim wujkiem. Poprzedniego psa miał 16 lat, zmarł ze starości. Bardzo to przeżył, tata mi opowiadał, że płakał za nim.. Taki poważny 40 letni facet! ;) Był dla tego pieska bardzo dobry, bo mówił, że często gotował obiadki temu psu, i nawet wujek nie dostawał takich smacznych rzeczy.. ;) A w ogóle Rudy przywitał go warczeniem, ale ten Pan go zawołał, a Rudzik dał się pogłaskać i lody się przełamały. A w sobotę rano poszli razem do sklepu, nawet ten Pan zaryzykował i puścił go ze smyczy i Rudy poczekał na niego przed sklepem i razem wrócili do domku! Podobno chodzi za nim krok w krok i jest w niego wpatrzony jak w obrazek. Ten pies tak bardzo chciał mieć swój domek, i swojego Pana.. W ogóle Rudy się bardzo spodobał swojemu nowemu Panu! :multi: Planujemy go z moimi dziewczynami odwiedzić jak już przyzwyczai się na dobre.. :) Jeśli chodzi o kastrację to rozmawiałam z rodzicami, i oni z weterynarzem i weterynarz odradził im sterylizację Rudego - ze względu na zmianę zachowania, i nawet możliwość nietrzymania moczu - co o tym myślicie?
-
UWAGA, UWAGA! Rudasek ma domek! :) Kolega mojego taty z pracy chętnie go weźmie do siebie! W piątek moja mama jedzie sprawdzić warunki w których miałby mieszkać. Przyszli właściciele to podobno bardzo życzliwi, dobrzy ludzie. W nocy, w zimie miałby być w domu, poza tym najprawdopodobniej na podwórku. Być może potrzebna będzie jakaś buda? Są to mało zamożni ludzie, więc moja mama zobowiązała się raz w tygodniu zawieźć mu jedzonko. Jutro ma wizytę u weterynarza, ma być zaszczepiony. :) Czy mogłabym liczyć na państwa pomoc finansową na ewentualną sterylizację? Deklaracje mogłyby zostać przeznaczone na ten cel, bo chyba przydałoby się zrobić mu ten zabieg?
-
W dalszym ciągu nie mam nic pewnego! :( Ale pojawiła się kolejna opcja - koledze z pracy mojego taty umarł pies dwa dni temu i być może będzie poszukiwał nowego towarzysza - może to szansa dla Rudego? Jutro mój tata w pracy ma go zapytać. Może warto jednak poszukać tutaj na miejscu domku, i zrezygnować z hoteliku? Pieniądze, które moglibyśmy zebrać przeznaczymy na jakąś inną bidę, albo na sterylizację Rudego, jeśli trafi do biedniejszych ludzi?
-
Rudy ma się całkiem dobrze, sypia dalej u mojej babci! :) Nie odzywałam się kilka dni, ale pojawiła się mała szansa na dom u bardzo dobrych ludzi u mnie w miejscowości, z tym, że są to bardzo biedni, niepracujący ludzie i chyba będę musiała wspomóc ich finansowo. Ale moja mama ma dokładnie z nimi porozmawiać. Byłoby super, gdybyśmy oszczędzili Rudemu tej drogi.. Mogłabym mu zanosić jedzenie do tych państwa.. Oni mają już jednego psa, też wziętego spod mojego bloku i szukają dla niego towarzystwa. Trzymajcie kciuki.. :)
-
[quote name='piescofajnyjest']no to mamy 80 zl miesiecznie!! a potrzebujemy 300zl!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Z tego co wiem hotelik kosztował 250 zł? Póki co zebrałam takie deklaracje: watson01 10 zł piescofajnyjest 20 zł (plus transport) aśka-od-dagona 10 zł Olga Urbańczyk 50 zł Razem: 90 zł [B]Asiu, czy mogłabyś umieścić to w pierwszym poście?[/B] Napiszę na facebooku, że zbieramy pieniądze! A jeśli chodzi o transport może uda mi się dowieźć go na własną rękę do Krakowa, a z Krakowa mam pewien pomysł jak zabrać go na Śląsk - ale o tym dopiero porozmawiam w poniedziałek z moim znajomym, który tu w Krakowie studiuje, a mieszka na Śląsku właśnie, ale jeszcze nie wiem dokładnie gdzie..
-
Różnie z tym bywa, moja babcia jest praktycznie cały czas w domu, ale on nie chce w ciągu dnia z nią siedzieć, rano pcha się do drzwi, i najczęściej wraca wieczorem. Chyba z przyzwyczajenia? Wczoraj moja mama go wykąpała (żeby go wcześniej nie stresować) i zakropiła krople przeciw kleszczom i pchłom, może to jednak to było powodem drapania się? Będzie mi baaardzo szkoda się z nim rozstać, ale najważniejsze to ciepły, kochający domek.. Najgorsze jest to, że nie będę mogła go odwiedzać.. Ale przecież będzie bezpieczny! Czy mogłabym poprosić wszystkich, którzy wcześniej zaoferowali pomoc, o deklaracje, na razie słowne?
-
Napisałam już do tej Pani, czekam na więcej informacji. Jedyne co mnie martwi to ta długa podróż - aż 441 km! Mogłabym go przetransportować jakoś do Krakowa - bo tutaj studiuję, może któryś z moich znajomych zgodzi się go zabrać samochodem, bo ja niestety nie posiadam swojego.. :( Jak cokolwiek będę wiedziała to dam znać. I najwyższy czas zabrać się za zbiórkę pieniędzy. Niestety nigdy nic takiego nie robiłam, czy któraś ze stałych dogomaniaczek mogłaby mi to jakoś rozjaśnić? Jak rozliczać się z pieniędzy, gdzie szukać osób, które mogłyby pomóc?
-
Przesyłam link do Allegro :) [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1951211864[/url] Ja nie znalazłam żadnego domu, ale dalej intensywnie poszukujemy w okolicach mojego miasta. Wciąż mam nadzieję, że będzie dało się oszczędzić mu tej długiej podróży do Częstochowy, ale najważniejsze, żeby miał stały i pewny dach nad głową! Wkleiłam informację na fora kierunków moich studiów, może stamtąd będzie jakiś odzew..
-
Napisał już ktoś do Pani Kamili, czy zająć się tym? Byłoby świetnie.. :) A jeśli chodzi o pieniądze dołożę każdą kwotę, jeśli cokolwiek zabraknie! Zrobię zbiórkę pieniędzy u sąsiadów, którzy dokarmiają Rudego. Na pewno damy radę. :multi: On jest tego wart, zapewniam Was! To taka mądra psinka.. <3 Jeśli chodzi o zdjęcia to zrobię, ale nie jestem w stanie powiedzieć na 100% kiedy będę w domu. Niestety moi rodzice nie mają aparatu, zastanawiam się kto mógłby nam pomóc, ale nic mi teraz na myśl nie przychodzi..
-
Przed chwilą dzwoniłam do mojej mamy, która aktualnie jest w moim rodzinnym mieście, czyli tam, gdzie jest Rudy. Zaangażowała w szukanie tymczasu swoich znajomych, ale póki co nie ma nic pewnego. Jutro u nas w mieście jest targ, tam ma popytać ludzi. Jeśli nic nie wypali, jutro po południu zadzwonię do fundacji, nie ma na co już czekać.. :( Nie wiem dlaczego jest tak ciężko, nawet o płatny DT? PS. Rudy dalej na każdą noc ma załatwiony dach nad głową - śpi u mojej babci. Nie zostawimy biedaka na mrozie! :)
-
Niestety, nie ma nic pewnego.. Został do sprawdzenia ostatni domek, ale zaangażowane są jeszcze dwie panie w szukanie tymczasu, i jutro mają pytać kolejnych ludzi. Nie mam pojęcia co robić w tej sytuacji, ale chyba zadzwonię do obu fundacji, do których dostałam od Asi numer i zapytam czy "w razie czego" wezmą Rudego pod opiekę?
-
Jestem już i ja, przepraszam za zwłokę! :roll: Rudy zaczyna się czuć zbyt pewnie, albo wręcz przeciwnie, bo obszczekuje wszystkich na osiedlu.. Moja mama pytała dziś trzech pań o dom tymczasowy, ma zadzwonić do mnie za jakąś godzinkę i powiedzieć co ustaliła. Nie kontaktowałyśmy się jeszcze z fundacjami, bo mam nadzieję, że któryś z tych trzech domów wypali.. Póki co czekam na telefon, będę dawać tutaj znać. Dziękuję za obecność, i za zainteresowanie..
-
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
Olga Urbańczyk replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
MaDi, a może jakimś pomysłem byłoby spotkanie Perełki i jej koleżanki z boksu, z Rachowa? -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
Olga Urbańczyk replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='ladySwallow'] Ja nie zauważyłam takiego wpisu, ale może faktycznie jest. [/QUOTE] Tak, to ja pisałam, że jeśli zgodzilibyście się, mogłabym ją wziąć do domku. Niestety teraz nie mam możliwości, a tak mnie ta sunia urzekła.. Na pewno wcześniej znajdzie sobie kochającą rodzinkę, ale gdyby nie, to nie zapomnę o niej na pewno! Trzymam kciuki za Perełkę.. Oby jak najszybciej wróciła do zdrowia. :placz: -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
Olga Urbańczyk replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Do Lublina, tzn do DT? Czemu wy piszecie, że to "brzydalek".. Jest taka urocza.. :loveu: Obiecuję, że jak nie znajdzie się dla niej dom, to wezmę ją najszybciej jak mi się to uda.. (Chociaż to dopiero za 5 miesięcy..:placz:) -
Łysa MIKROSUNIA potrzebuje wsparcia finansowego.
Olga Urbańczyk replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Ona jest taka piękna.. <3 Ma taki słodki pysio, tylko spójrzcie.. Jak tylko odrośnie jej sierść będzie prawdziwą pięknością! :loveu: Gdybym tylko mogła to natychmiast wzięłabym ją.. Ale niestety dopiero w październiku zmienię mieszkanie, a tu właściciel nie zgadza się na zwierzęta.. :shake: A pieniądze poszły, chociaż taka symboliczna kwota, bo mój obecny status społeczny na więcej nie pozwala.. ;) Trzymam kciuki za malutką! :) :iloveyou: