Pragnę donieść wszystkim zainteresowanym, zaangażowanym i pomagającym w trudnej Kofiego drodze, że Kofi:
1. Ufnie wtula się w kąt okienny i śpi.
2. Czuje się u siebie, zwłaszcza na pięterku mieszkania, bo szczeka na wszystkich obcych :/
3. Na ulicy już prawie dzielnie wędruje koło przejeżdżających samochodów. Boi się jeszcze autobusów.
4. Kioski i przystanki z wiatami to wróg numer jeden i uciekajmy stąd!
5. Do ludzi nieufny: potrzebuje trzech pełnych dni na zaakceptowanie osoby, której na tym zależy.
6. Smyczy się nie boi, szelek nie lubi.
7. Zdecydowanie dzięki niemu można poprawić kondycję: biega jak szalony po najdzikszych, najbardziej skalistych i stromych zakątkach Zakrzówka podczas dwu - trzygodzinnych spacerów.
8. Wczoraj socjalizował się z nowym kolegą podczas wspólnego ganiania na tymże Zakrzówku :D
To tak bardzo w skrócie. Głodni dalszych wieści dotyczących Kofanka Annanka :D proszeni są o zadawanie pytań :D
Aha, ważne: Kofi wyszedł cało z choroby. Chociaż jego strach powodował, że temeratura ok 38.4 w domu, wzrastała do 40 stopni po przejściu z domu do gabinetu.
Dziękuję wszystkim, którzy tak wspaniale walczą o każdą stworę, nie tylko kofinową :)