Byłam dziś nakarmić sunie. Koczuje w krzakach przy ulicy. Jak wysiadałam z samochodu to leciutko zaczęła merdać ogonkiem, tak tyci tyci, ale zawsze coś! Dałam jeść i usiadłam obok, zjadła, usiadła obok mnie i podeszła żeby polizać mnie w palec. To już sukces! Położyła się obok i tak siedziałyśmy, zaczęła ziewać, wyciągać się, była całkiem rozluźniona i nieskrępowana moim towarzystwem. Ale przejeżdżający samochód lub jakiś szmer zaraz ją płoszył. Jest czujna. Potrzebuje jeszcze czasu żeby mi zaufać. Chcę ją wyłapać do sterylizacji, ale wiem że wyłapanie będzie dla niej stresem, więc myślę sobie że najlepiej jakby był jakiś dt, aby później bezpośrednio po zabiegu jechała już do domu.
Poniżej dzisiejsze zdjęcie suni.
[IMG]http://www20.speedyshare.com/7cxkP/download/1aa.jpg[/IMG]