Jump to content
Dogomania

tinnucha

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tinnucha

  1. Dziękuję, ewab za kulturalne zakończenie wątku. Ja również nie zamierzałam dalej kontynuować rozmowy tutaj ani tym bardziej w sądzie. Uwaga o zniesławieniu była tylko moją oceną sytuacji, podobnie jak interpretacja ustawy o ochronie danych osobowych. Mam nadzieję, że jeśli ktokolwiek będzie miał wątpliwości w kwestii naszego postępowania, skieruje się bezpośrednio do nas.
  2. Wiem ile pracy i czasu mój tato poświęcił ratując bezdomne i potrzebujące zwierzęta. Całe życie wpajano mi jak to jest ważne żeby pomagać. Rozmawiamy bardzo często na tematy bezdomnych zwierząt w Starachowicach i powiem jedno. Określenie postępowania mojego taty jako "nieetyczne, nieeleganckie i nieuczciwe" na forum publicznym jest w moim mniemaniu i przy mojej znajomości sprawy, po prostu zniesławieniem . Co z tym zrobić, jeszcze się zastanawiam, ale ja osobiście czytając ten wątek dostałam cios poniżej pasa, nie wspomnę już o lekarzu weterynarii, od którego nauczyłam się empatii i miłości do zwierząt. Dla jasności. Z naszej strony sytuacja wygląda w następujący sposób: umowa na czipowanie pomiędzy ŚTOZ a Gabinetem Weterynaryjnym Andrzeja Maszewskiego podpisana była od stycznia do marca 2012. Usługa znakowania zwierząt była w ofercie gabinetu dużo wcześniej niż działalność konsorcjum. Podobnie z usługami sterylizacji, kastracji czy jakimikolwiek innymi. Czy w związku z tym lekarz nie ma prawa wysterylizować czy zaczipować zwierząt na własną rękę ? I proszę bardzo wybaczyć ale jak obniżając cenę o 5 zł aby koszt był wszędzie taki sam, można być nieuczciwym?? Z naszego punktu widzenia miało to na celu dobro klienta i całej akcji czipowania, nieważne czy przez fundację czy nie, zwierzęta są oznakowane taniej i o to chyba w akcji chodziło..czy może o pieniądze??? Czy w związku z działalnością stowarzyszenia lekarz ma wyrzucić swoje, kupione wcześniej czipy? W styczniu został zaczipowany jeden pies, w lutym dwa a w marcu 7 - tyle zwierząt zostało oznakowanych czipami kupionymi przez gabinet, a nie przez stowarzyszenie. Dodam, że w większość właścicieli tych zwierząt była dobrymi znajomymi lekarza, a nie przypadkowymi ludźmi z ulicy. W kwietniu umowy na czipowanie nie było, przywiozła pani co prawda swoje czipy, bez umowy i były zużyte cztery, pewnie byłoby ich w przyszłości więcej, niestety pani zamiast wyjaśnić sytuację osobiście w cztery oczy, postanowiła oczernić dobre imię mojego taty na forum publicznym. Mało tego. lek. wet. Andrzej Maszewski znakując zwierzęta wprowadza je do bazy danych safe animal. Wypełniając formularz, właściciel zwierzęcia podpisuje się pod informacją, że zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych zezwala tylko i wyłącznie firmie Genlinx Poland sp. z.o.o na przetwarzanie swoich danych osobowych. Jest tam rubryka w którą wpisywane jest albo Towarzystwo - jeśli to Wasze czipy albo Gabinet Weterynaryjny. Niestety zgodnie zobowiązującym prawem, przekazywanie tych danych do UM jest wykroczeniem. Wiadomo że działamy dla dobrej sprawy, ale niejako niezgodnie z prawem, dlatego lekarz, chroniąc dane osobowe swoich klientów, nie ma prawa przesłać danych do UM. Może to zrobić tylko właściciel zwierzęcia. Nikt inny. I o tym,że można zgłosić się do UM i zostać zwolnionym z podatku za zwierzę, infomowaliśmy każdego klienta. W kwestii telefonów: 26 maj- nieodebrany jeden telefon- weterynarz jest tylko człowiekiem! Po 5 minutach ta osoba dodzwoniła się do doktora na prywatny tel. i pies był już w Gabinecie otoczony odpowiednią opieką. 27 maja- doktor nie odebrał, ale kiedy zobaczył połączenie, oddzwonił na ten numer. Pies potrącony, nawet go chyba nie znaleziono, więc nie było kogo leczyć. Ten wpis nie ma na celu oczerniania innych ale sama byłam świadkiem podobnych problemów i wydzwaniania na 3 różne numery aby dodzwonić się do jednej osoby, która także powinna odebrać. Dlaczego cała wina zrzucana jest na mojego tatę, kiedy takie sytuacje mają miejsce u każdego lekarza, do nas też skarżą się klienci, że ktoś inny nie odbiera, ale jesteśmy tylko ludźmi i najczęściej to nieodbieranie wygląda tak jak opisałam powyżej. Tak wygląda sprawa z naszej strony. Państwo sami ocenią, czy warto było oczerniać człowieka na forum publicznym, zamiast najpierw przyjść i porozmawiać, wyjaśnić sprawę. Tyle razy pomagaliśmy potrzebującym zwierzętom. Ja osobiście, jako tegoroczna absolwentka weterynarii, planuję wrócić do Starachowic. Nie wybrałam tych studiów dla pieniędzy. Wiem, ze mój tato też nie tym się kierował. Jesteśmy tylko ludźmi, każdy popełnia błędy, ale myślałam że zna nas pani na tyle żeby wiedzieć, że jesteśmy ostatnimi osobami, które chciałyby się dorobić kosztem potrzebujących zwierząt. Zwykle unikam wypowiedzi na forach internetowych. Wiem jak łatwo jest kogoś obrazić, oczernić, przedstawić swoją wersję wydarzeń. Dużo łatwiej niż przyjść i powiedzieć w twarz co nas gryzie. Prawda pani Maju? ( i wypisywanie e- maili to też nie jest droga porozumiewania się osób profesjonalnie podchodzących do sprawy) Ja z chęcią porozmawiam na ten temat osobiście kiedy tylko pojawię się w Starachowicach. Wiem, że mój tato ma czyste sumienie i dlatego nigdy nie napisałby nic sam w swojej obronie na forum. Mnie to wszystko bardzo dotknęło, tym bardziej, że pomimo tego, że tak wiele osób odradzało mi powrót do Starachowic, postanowiłam jednak w tym mieście pracować. Cieszyłam się że jest stowarzyszenie, że to wszystko zaczyna sprawnie funkcjonować. Obawiam się pani Maju, że z takim podejściem może pani w przyszłości stracić więcej niż tylko jednego lekarza. Kolejnego(mnie) już pani na pewno nie zyska. My i tak będziemy pomagać potrzebującym zwierzętom, w miarę swoich możliwości finansowych i nie będziemy na pewno stawać na drodze innym, którzy pomagają. Szkoda że ta współpraca tak szybko się kończy . Życzę wytrwałości w walczeniu o sprawę, a także trochę wiary w ludzi. Wiem , że w Waszej dziedzinie to trudne ale może zanim zniszczy się komuś reputację warto pomyśleć i dowiedzieć się najpierw co to za człowiek i czy na pewno zasłużył. Nie trzeba daleko szukać - piesek shih tzu [FONT=arial, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000000]ze zdjęc powyżej - dostał szampon, miski obrożę, smycz i wstępną pielęgnację pomiędzy umówionymi klientami w salonie groomerskim mojej mamy wszystko bezpłatnie. W Gabinecie został zaczipowany i zaszczepiony - NIEODPŁATNIE! ZA NASZE PRYWATNE PIENIĄDZE! Nie będę mnożyć takich przykładów, bo nie muszę, świadomość tego, że mamy czyste sumienie mi wystarczy. Klementyna Maszewska[/COLOR][/SIZE][/FONT]
  3. z tego co wiem to chyba Kalifornia ale jakos specjalnie sie tym nie interesowalam
×
×
  • Create New...