Jump to content
Dogomania

kamelleon_2005

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

kamelleon_2005's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. aha a apropo tego pieska drugiego, to też pisałam Wam wcześniej że ta sunia podobno biega z jakimiś dwoma psiakami-jakimś dużym i małym. Dzisiaj widocznie przybiegła tylko z tym dużym... Nie wiem o co tym myśleć, czy coś działać dalej w tym temacie, czy te psiaki nie są teraz szczęśliwsze niż w schronie... Nie wiem czy to są bezdomne psiaki?podejrzana sprawa...?
  2. tak ta sama co z początku wątku...!tutaj w trakcie tego wątku pojawił się jakiś inny wątek jakieś szczennej suki (ale chyba nie z Kutna), ale to zupełnie co innego. natomiast, ja pisałam o tej suni, białej w typie goldena z Kutna...
  3. Witam, Słuchajcie, właśnie 10min temu dostałam informację od ochroniarza z tej masarni (pisałam Wam wcześniej), że ta sunia razem z innym dużym czarnym psem w typie owczarka niemieckiego biega po terenie zakładu. Podobno biegają, obwąchują śmietniki i jak to pan ochroniarz określił "spacerują". Ciężki temat,bo te psy nawet nie chcą się zbliżyć na kilka metrów, a ludzie z tej masarni się ich boją, a szczególnie tego czarnego i podobno jak wychodzą na zewnątrz to gaz biorą ze sobą w razie czego...:( sama już nie wiem co o tym myśleć, ta sunia już nie ma podobno brzuszka więc pewnie już urodziła... dlatego też może nie było jej od jakiegoś czasu. nie wiem czy to są psy ze wsi obok i przychodzą, bo czują mięso...W sumie to pasowała by taka teoria, bo one nie przychodzą codziennie, tylko czasami, a bezdomne psiaki by się tam kręciły cały czas... Mam telefon na tą ochronę, w razie czego. Ja mam grypę i leżę w domu z gorączką, dlatego najwcześniej kiedy mogę tam pojechać to we wtorek. Zresztą w sumie to nie mam po co tam jechać, jeśli to są takie dzikusy... Nie wiem czy dobrze myślę, ale z drugiej strony skoro te psiaki przeżyły te mrozy, to mają gdzieś dobrą kryjówkę. Ten ochroniarz twierdził, że na wychudzone nie wyglądają, ale w sumie mają długą sierść, to tak nie widać. Macie jakieś pomysły...?
  4. dogomaniaczki pomózcie!!!
  5. dzieki wielkie!spróbuje!a ma ktoś jeszcze jakies pomysly?
  6. Witam, Mamy duzy problem z noskiem naszej suni. Szukalam juz podobnego tematu na dogo ale o noskach psiowych nic nie ma:( Nasza sunia to labradorek,ma juz roczek. Niestety od jakis 2 miesięcy ma bardzo brzydki nosek, tzn. popękany, szorstki, jakby strupki miała na nim, niby jest wilgotny i zimny, ale taki brzydki. Nawet dzisiaj po dlugim spacerze krew jej poleciala i to mnie zmartwilo. Najpierw smarowałam jej wazeliną, ale nie było poprawy.Potem bylismy u veta i dał nam cynk plus jakas masc, ale to tez nie dziala i w sumie sama juz nie wiem... Mial ktos z Was taki problem ze swoim psiakiem...? Najpierw byłam pewna że to wszystko przez ten snieg, bo nasza sunia uwielbia sie bawic w zaspach sniegu, cięzko jej nie pozwolic:) Ale teraz juz sama nie wiem, bo jak zabranialam jej bawic sie tym sniegiem to tez nie bylo zadnej poprawy:( Dogomaniaczki moze macie jakies sposoby na pielegnacje noskow u naszych psiaczkow? wazelina i masc z wit A nie dziala:( Dziekuje z gory za pomoc i pozdrawiam!
  7. kurcze... dlaczego takie schroniska istnieją...?ja wiem że to nie jest łatwa sprawa prowadzić takie schronisko, ale robić z tego mordownie to już poniżej wszelkich zasad... pamietam kiedys zaprowadzilam kota do schroniska, blakal sie biedny, to kobieta ktora wtedy tam byla wyzwala mnie od najgorszych, ze jej jakies zwierze przyprowadzam i przez 5min nasluchalam sie okropnych wyzwisk pod swoim adresem, juz chcialam na policje dzwonic...:( To jest starszne, ze chce sie pomoc tym bezdomnym zwierzakom i w sumie nie jest sie pewenym co bedzie dalej w tym schronisku, czasami to te psiaki maja chyba lepiej na wolnosci niż w tych klatkach...:(
  8. Witam, To ja, dziewczyna która pojechała wczoraj szukac suni. Przepraszam ze dopiero dzisiaj pisze ale wczoraj okropnie sie czulam chyba jakies grypsko mnie bierze. ale do rzeczy, pojechalam na ta budowe, a tam głucha cisz...nikogo nie ma. Po kilku minutach pojawili sie jacys robotnicy, którzy nic nie wiedzieli na temat suni, ale od nich sie przynajmniej dowiedzialm ze o 7.30 przyjada ludzie do pracy, wiec czekalam jak reszta pracownikow sie zjedzie. Jedynie jeden pan wiedzial o jaka sunie mi chodzi (nawet mial jej zdjecia w telefonie), powiedzial, ze od jakis 2tyg jej nie widzial, że ona czasami tylko do nich przychodzila, oni ja podkarmaili, ale poglaskac sie nie dawala. Podobno byla bardzo dzika. Oczywiscie nie dalam za wygrana i zaczelam szukac dalej:) Bo tak w skrócie Wam wytłumaczę coś, tam gdzie jest ta budowa, to tam juz funkcjonuje jakies 6 wielkich fabryk, to jest tzw. łódzka strefa ekonomiczna i to jest zlokalizowane jakby przy samym Kutnie, zaraz za tą strefą jest już jakaś wieś. Dlatego stwierdzialm że pojezdze po tej strefie, popytam i poszukam suni. Zaraz obok tej budowy jest wielka masarnia Pini Polonia i tam pojechałam poźniej i tu wszystkiego w sumie sie dowiedzialam od ochroniarzy i innych pracownikow. Po pierwsze, razem z sunia są jeszcze 2 pieski, jakiś mały i taki w typie owczarka niemieckiego. Podobno razem sobie spacerują:) Po drugie zaraz za płotem tej masarni jest wieś i prawdopodobnie te psy przychodzą z tej wsi na wyżerkę. Podobno przeskakują przez płot (który ma prawie 2m) i buszują po śmietnikach, zresztą nie muszą bo czasami pracownicy sami im dają kawałki mięsa. Generalnie w tej masarni pieski są stałymi bywalcami i wszyscy je znają. Zostawiłam swoj numer telefonu temu panu z budowy oraz ochroniarzom z masarnii, żeby mnie poinformowali jak pieski ich odwiedzą ponownie. Niestety od wczoraj nie dostałam zadnego telefonu. Jutro niestety nie mogę, ale w czwartek pojade jeszcze raz i zapytam czy widzieli sunie. Z jednej strony wydaje mi sie że może być lepiej niz myslelismy, bo mozliwe ze pieski maja swoje domy w tej wsi, tylko jak to na wsi, pewnei chodza sobie po całej okolicy, tym bardziej ze maja masarnie obok wsi i zapachy sie roznoszą. Chociaz na 100% nie wiem czy tak jest, chcialabym zeby to byla ta optymistyczna wersja. Czytalam ,że ktos z Was napisal o otrzymaniu jakiegos telefonu odnosnie szczenaikow, wiadomo juz cos?czy to nasza sunia? Jak cos bede wiecej wiedzial to napisze. Sory ze tak chaotycznie ale mam nadzieje ze wszystko napisalam. Wszystkich co pytalam to mowili ze tam po tej strefie ekonomicznej kilka pieskow sie kreci. Podobno sunia byla bardzo płochliwa i dzika, i śmiali sie Ci ochroniarze jak mówiłam ze bym chciala ja do auta wsadzic :eviltong: bo nawet poglaskac jej nie mogli. ok, chyba juz wszystko!Pozdrawiam,pa!
×
×
  • Create New...