Witam,
To ja, dziewczyna która pojechała wczoraj szukac suni. Przepraszam ze dopiero dzisiaj pisze ale wczoraj okropnie sie czulam chyba jakies grypsko mnie bierze. ale do rzeczy, pojechalam na ta budowe, a tam głucha cisz...nikogo nie ma. Po kilku minutach pojawili sie jacys robotnicy, którzy nic nie wiedzieli na temat suni, ale od nich sie przynajmniej dowiedzialm ze o 7.30 przyjada ludzie do pracy, wiec czekalam jak reszta pracownikow sie zjedzie. Jedynie jeden pan wiedzial o jaka sunie mi chodzi (nawet mial jej zdjecia w telefonie), powiedzial, ze od jakis 2tyg jej nie widzial, że ona czasami tylko do nich przychodzila, oni ja podkarmaili, ale poglaskac sie nie dawala. Podobno byla bardzo dzika. Oczywiscie nie dalam za wygrana i zaczelam szukac dalej:) Bo tak w skrócie Wam wytłumaczę coś, tam gdzie jest ta budowa, to tam juz funkcjonuje jakies 6 wielkich fabryk, to jest tzw. łódzka strefa ekonomiczna i to jest zlokalizowane jakby przy samym Kutnie, zaraz za tą strefą jest już jakaś wieś. Dlatego stwierdzialm że pojezdze po tej strefie, popytam i poszukam suni. Zaraz obok tej budowy jest wielka masarnia Pini Polonia i tam pojechałam poźniej i tu wszystkiego w sumie sie dowiedzialam od ochroniarzy i innych pracownikow. Po pierwsze, razem z sunia są jeszcze 2 pieski, jakiś mały i taki w typie owczarka niemieckiego. Podobno razem sobie spacerują:) Po drugie zaraz za płotem tej masarni jest wieś i prawdopodobnie te psy przychodzą z tej wsi na wyżerkę. Podobno przeskakują przez płot (który ma prawie 2m) i buszują po śmietnikach, zresztą nie muszą bo czasami pracownicy sami im dają kawałki mięsa. Generalnie w tej masarni pieski są stałymi bywalcami i wszyscy je znają. Zostawiłam swoj numer telefonu temu panu z budowy oraz ochroniarzom z masarnii, żeby mnie poinformowali jak pieski ich odwiedzą ponownie. Niestety od wczoraj nie dostałam zadnego telefonu. Jutro niestety nie mogę, ale w czwartek pojade jeszcze raz i zapytam czy widzieli sunie. Z jednej strony wydaje mi sie że może być lepiej niz myslelismy, bo mozliwe ze pieski maja swoje domy w tej wsi, tylko jak to na wsi, pewnei chodza sobie po całej okolicy, tym bardziej ze maja masarnie obok wsi i zapachy sie roznoszą. Chociaz na 100% nie wiem czy tak jest, chcialabym zeby to byla ta optymistyczna wersja.
Czytalam ,że ktos z Was napisal o otrzymaniu jakiegos telefonu odnosnie szczenaikow, wiadomo juz cos?czy to nasza sunia?
Jak cos bede wiecej wiedzial to napisze. Sory ze tak chaotycznie ale mam nadzieje ze wszystko napisalam.
Wszystkich co pytalam to mowili ze tam po tej strefie ekonomicznej kilka pieskow sie kreci. Podobno sunia byla bardzo płochliwa i dzika, i śmiali sie Ci ochroniarze jak mówiłam ze bym chciala ja do auta wsadzic :eviltong: bo nawet poglaskac jej nie mogli.
ok, chyba juz wszystko!Pozdrawiam,pa!