MALWA
Members-
Posts
35928 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by MALWA
-
Sunia do hoteliku - Psi Domek w Poznaniu mogłaby trafić po 28 stycznia. Do tego czasu musiałaby zaczekać w schronisku. Mam nadzieję, ze przez te dwa tygodnie zbiorę jakieś deklaracje. Co do sterylizacji, kosztów weta, ewentualnego leczenia i karmy to te koszty bierze na siebie Fundacja Sfora Husky.
-
Według mnie wątek potrzebny jest do tego, by zbierać i rozliczać pieniądze. A o te coraz gorzej, niestety... Kiedy zabierałam w październiku huskiego z Zamościa, to na transport zebrałam prawie całość, a koszt był 730 zł. DT był za darmo, bo to zapewniała Fundacja. Teraz to Fundacja nie ma wolnego DT, i wychodzi na to, ze to ja musiałabym się zobowiązać do opłacania co miesięcznego kosztu pobytu KOSTY w hoteliku. Byłoby łatwiej, gdyby ktoś się zobowiązał dopłacać do jej utrzymania. Założę jej wątek i zobaczę co z tego wyjdzie. Może znajdzie się kto z tego wątku gotowy wspomóc haszczankę. A może i inni miłośnicy rasy coś dorzucą, lub po prostu osoby chcące uratować bidę... A na transport to myślę, że jakoś się uzbiera....
-
Czy KOSTA jest jeszcze do wydania ? Pytam, bo w październiku wyciągałam z Zamojskiego Schroniska haszczaka, nad którym opiekę przejęła Fundacja SforaHusky. Psiak z Fundacji pojechał do DT w Poznaniu. Był tam miesiąc, i trafił do swojej rodziny w Poznaniu. Teraz wyleguje się na kanapie :) Byłaby możliwość przejęcia Kosty przez Fundację SforaHusky po 28 stycznia. Jak na razie fundacja nie ma wolnych DT. Byłaby możliwość umieszczenia suczki w Psim Domku w Poznaniu. Koszt dla psiaków fundacyjnych 400 zł. Fundacja zapewnia pełne wyżywienie i opiekę weterynaryjną oraz sterylizację we własnym zakresie. Może warto o nią zawalczyć, i jeśli znalazłyby się osoby gotowe wesprzeć sunię, to mając deklaracje byłoby to możliwe. Musiałabym zorganizować transport z Radys do Poznania. Mieszkam w okolicach Poznania.
-
Bardzo się cieszę, ze Teoś niebawem wyruszy do swojego nowego domu. Jak przeczytałam, to się poryczałam, że taki staruszek ślepaczek miał w życiu jeszcze drugi raz szczęście. Pierwszy raz - kiedy to elik zabrała go ze schronu i umieściła w hoteliku, a drugi, kiedy przytulą ukochane ręce w nowym domku !
-
Pomyslalam, ze usuniecue wszystkiego za jednym ciachaniem byloby pewnie najlepsze. To znaczy sunia mialaby jedna operacje, jedna narkoze, jedna blizne, nawet jeslu dluzsza. A przede wszystkim przechodzilaby tylko jeden raz bol po operacji. Moze gdyby dobrze ja przeswietlono, i znaleziono jajnik, to bylaby juz po operacj. Moze uniknelaby odrastania kolejnych guzow, operacji i cierpienie.