Jump to content
Dogomania

MALWA

Members
  • Posts

    35928
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by MALWA

  1. Śliczny piesio. Ja mam słabość do takich malutkich, nakolankowych piesków. Z mordki to on taki bardziej terrierowaty. Zastanawiam sie tylko co to jest ten "kojec interwencyjny"? Czy to znaczy, że on jest u kogoś na podwórku w kojcu, czy raczej na terenie Straży Miejskiej, kóra go przywiozła? Teraz jest lato, to takich bid jeszcze troche pewnie będzie, ale myślę, że taki maluch dość szybko powinien znaleźć miejsce u kogoś w domku.
  2. Witam! Zaglądam... I zastanawiam się tylko, czy w Twojej okolicy jest może jakaś organizacja broniąca praw zwierząt, może by ktoś z takiej organizacji pomógł. Ja jestem z innego województwa, to nie bardzo się orientuję o fundacjach z Warszawy. Czasami weterynarze sami podpowiadają, gdzie taką fundację znaleźć. Pozdrawiam.
  3. Witam! Też oglądałam ten reportaż. Jakim trzeba być zwyrodnialcem, aby zrobić coś takiego zwierzakowi ? Aco do kary, to zrobiłabym z nim to samo, zagłodzić, i pozostawić gdzieś zamkniętego bez wody i jedzenia, a niech tam, może sobie zdechnie.... A co do kary - to nie mam zudzeń. Kara jeśli będzie to maksymalnie 2 lata do odsiadki, kórą i tak rzadko zwyrodnialcy dostają. Ot cała kara.
  4. Witam! Bardzo sie ciesze, ze Yuki ma domek i swoich normalnych ludzi. ( fotki super!!!!! ). Dla takiego schoroniskowego pieska to bardzo ważne. Oczywiscie mieszkajac teraz w domku na pewno to doceni. Co do Ciebei Tayga - też uważam podobnie jak Drago - Jesteś Kobieto Wielka! Szkoda tylko, ze tesknota nie mija zbyt szybko... Pozdrawiam.
  5. Witam! Taka smutna suńka... Moim zdaniem trzeba zabrać od tej baby i sunię i małe, a przynajmniej tyle ile ta kobieta odda. I może lepiej jej się nie tłumaczyć co i jak. Jeśli napiszesz jej , że znajdziesz im lepszy dom, to dopiero będzie hryja... Baba się obrazi i nic Ci nie odda, ani nie sprzeda. A według mnie to te biedne szczeniaki z matką mieszkają gdzieś w garażu czy w piwnicy ( patrz na zdjęcie ścian ), a ten karton w którym leżały, to taka ściema. Nawet za mały jak dla nich wszystkich. Czekam na wieści i pozdrawiam.
  6. Ja też czekam na jakieś dane do przelewu! Chętnie się dorzucę do jedzonka dla Leonka!
  7. Oczywiście pomyliłam. To nie jest westik, ale czytałam w tym samym czasie inny artykuł, i pokręciłam. Piesek biedny, fakktycznie. Trzeba siły zbierać na pomoc. Proszę o info jaka pomoc jest potrzebna i gdzie piesek przebywa obecnie. A za zagłodzenie psa, to po prostu zrobiłabym to samo. To straszne musi być takie cierpienie z głodu, taka niemoc, no bo co pies ma zrobić jak jest głodny...
  8. Biedny westik, strasznie mi go żal. Mam nadzieję, że teraz to już będzie miał dobry domek!
  9. To super, że Ituś trafił do dobrego domku. Dla mnie zostanie juz Itusiem, chociaż jak się do pieska ładnie mówi, to każde imie jest ładne, Tobi też. Z niecierpliwością czekamna zdjęcia. Pozdrawiam.
  10. Super! Bardzo się cieszę, że historia tego malca ma wspaniały koniec. A co do mojej pomocy, to tylko pieniądze, i one mogły choć ciut pomóc. Pozdrawiam.
  11. Witam! I co dalej z Itusiem? Jk jego zdrówko? Pytam, bo bardzo mnie interesuje, czy ta Pani, która była chętna wzięła już do siebie pieska. Niestety ja małego nie wezmę ( mam już kochanego i nicpotego starszego westa i kilka kotów pod opieką ). Ale i tak jego los mnie bardzo interesuje. Pozdrawiam.
  12. Witam! Bardzo się cieszę, że u Itusia już lepiej, byleby było tak dalej. Pzodrawiam.
  13. Witam! Jestem bardzo ciekawa co z Itusiem po zabiegu? Pozdrawiam.
  14. Witam! To jednak znalazłam ten temat. Teraz sprawdzam co u Itusia, a tu cisza taka...
  15. Witam! Dziewczyny, jak się tak zbierzemy, i która co może dorzuci, to będzie i na badania, i na leczenie i na kastrację pycholka. Trzeba pieska ratować, no i na pewno będzie lepiej. Musi byc lepiej. Pozdrawiam.
  16. Witam! Po blisko 2 miesiącach mogę stwierdzić, że odniosłam SUKCES. Pies się "naumiał" i już od wielu tygodni nie sika. Po pierwsze naumiał się, że nie wolno mu w nocy łazikować po całym mieszkaniu, tylko śpi w pokoju na dole, ma tam drzwi otwarte, i może być zarówno i w pokoju i na korytarzu. W pokoju ma stary ukochany fotel i kanapę oraz swój kocyk i dywanik, wiec śpi tak naprawdę gdzie chce. Wody mu nie ograniczam, a jedynie staram jeszcze późno wieczorem ostatni raz go wypuścić na podwórko na "siusiu". Teraz to pies już wie, że jak zamykamy drzwi od pokoju na piętrze, to musi posłusznie zejść na dół "do siebie", i tak jest do rana. Kilka razy zdarzyło się, że obudził nas w nocy, ale rto wtedy stał pod moim pokojem i szczekał, ale nie zsikał się nigdzie. W ciągu dnia również zamykamy drzwi, wtedy gdy jesteśmy w pracy. I pies tez zostaje w pokoju na dole, lub śpi w kuchni u tesciowej, gdzie zawsze drzwi są otwarte. Poza tym, kiedy jesteśmy w domu, to drzwi są wszędzie otwarte, pies chodzi po całym mieszkaniu i problemu niema. To by było na tyle. Ale sukces jest!!! I byleby tak dalej. Pozdrawiam.
  17. Witam! Wchodzę na link i nie widzę tu żadnego zdjęcia. Jezeli te pieski sa jakeiś chore, czy zabiedzone, to myslę, ze dobrym pomysłem byłoby skontaktowac sie z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami lub Strażą dla Zwierząt ( jeśli oczywiście taka jest w Twojej miejscowości). Sama raczje nie dasz rady odebrać piesków właścicielowi, no bo na jakiej podstawie? A poza tym zostaje jeszcze Prokuratura Rejonowa, i te szukasz według miejsca ewentualnego popełnienia przestępstwa. Ale to już musiałabyś mieć nieodparte dowody w ręce, np. zdjecia czy nagranie. I wtedy zawsze możesz zgłosić w Prokuraturze, że podejrzewasz popełnienie przestępstwa. Oni sprawdzą dalej co jest grane. Jeśli coś załatwiłaś do tej pory to daj znać. I jeszcze mam pytanie: co w ogóle jest tym pieskom? Pozdrawiam.
  18. [FONT=Tahoma]Witam![/FONT] [FONT=Tahoma]Od 3 marca minęły trzy noce, i były to "suche" noce. I oczywiście cały czas trzymam się zasady: zamknięte wszystkie drzwi, zabrana woda na noc, a pies przed snem (moim snem) jeszcze ostatni raz jest wypuszczany na podwórko. W ostatnią noc to nawet już nie piszczał, że chce wyjść. Tak sobie myślę, że chyba nie wszystko stracone, bo jednak pies zrozumiał, że skoro ma ograniczoną przestrzeń, to może pozostać tylko tam, gdzie ma wyznaczone miejsce - to jest na dole w pokoju. W ten sposób nie nasika mi w "swoje" ulubione miejsce, bo nie ma do tego miejsca dostępu. Poza tym nawet gdyby ten dostęp miał, to nie mam szansy ukarać go tzw. rzutem kluczy czy czymś innym, bo nie ma mnie przy tym "wybryku". On robił to zawsze wtedy, kiedy wszyscy w domu spali. A z kolei jakoś kiepsko widzę tę metodę, którą wyżej opisała Masza, po prostu trudno byłoby takiego małego uparciucha zmusić do chodzenia za mną na smyczy właśnie w domu. Myślę też, że w sypialni nie mógłby z nami spać, bo jakby tam mi się zsikał, to myślę, że mój mąż mógłby w końcu tego nie wytrzymać. I chyba lepiej, że pies jest na dole, bo szkody nie robi.[/FONT] [FONT=Tahoma]A jeśli chodzi o odstraszacze, to kiedyś już to używałam, wiele lat temu, bo jak był mały, ale już wyrósł z okresu sikania w mieszkaniu, to po pewnym czasie zaczął to znowu robić w jednym miejscu - w pokoju - pod kwiatem, który stał na podłodze. Oczywiście przestawienie kwiata w inne miejsce nie pomogło. Ten spray też nie. Skończyło się tak, że musiałam pozbyć się wykładziny dywanowej, bo po pewnym czasie był smród nie do wytrzymania. [/FONT] [FONT=Tahoma]Mam tylko nadzieję, że pies zrozumiał o co chodzi, i przyzwyczai się też do zamykanych w nocy pokoi. [/FONT] [FONT=Tahoma]Pozdrawiam.[/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  19. [FONT=Tahoma]Witam![/FONT] [FONT=Tahoma]Dziękuję, że zainteresowałaś się moim problemem. Ale to wszystko mam akurat za sobą, to znaczy badania, wizyty u weterynarza, który bezradnie rozkłada ręce, bo nie wie co jest psiakowi. Pies jest zdrowy. [/FONT] [FONT=Tahoma]Nie pisałam wyżej, ale mój westi upodobał sobie jeszcze jedno miejsce - drugi pokój, a dokładnie kąt, w którym stoi pufa. Tam tez zaczął sikać, choć zdarzyło mu się to tylko kilka razy i też w nocy. [/FONT] [FONT=Tahoma]Od tygodnia postępuję tak, że nastawiam sobie budzik co 2 godziny i go w nocy wypuszczam na podwórko, żeby załatwił swoje potrzeby. Ale to i tak w pokoju mi nasika. [/FONT] [FONT=Tahoma]Pies ma swobodny dostęp w mieszkaniu do wszystkich pomieszczeń. Wczoraj wieczorem zrobiłam tak, że pozamykałam wszystkie drzwi, i pies nie mógł wejść nigdzie na piętrze, a jedynie mógł się zatrzymać na korytarzu, i zostawiłam mu otwarte drzwi do pokoju na parterze. Tam stoi jego stary, ulubiony fotel, i tam zwykle śpi. Ta noc była "sucha", ale zamiast budzika słyszałam płacz co godzinę, bo pies chciał wejść do nas do pokoju.[/FONT] [FONT=Tahoma]I jeszcze jedno, moja Siostra mi to podpowiedziała - po wieczornym spacerze zabrałam mu wodę, żeby mi juz do nocy nie pił. [/FONT] [FONT=Tahoma]Teraz sobie tak myślę, że może zamykanie pomieszczeń i odstawianie wody na noc, to całkiem dobre rozwiązanie. Tyle, że pies będzie musiał się przyzwyczaić, że śpi na dole, a nie "łazikuje" po całym domu. Zobaczę jak to będzie dzisiaj w nocy. Pozdrawiam. [/FONT]
  20. Witam! Mam ogromny problem z moim terierem westem, który od kilku miesięcy załatwia się w mieszkaniu. Pies ma 10 lat, i nigdy tego nie robił ( poza okresem paru miesięcy w wieku szczenięcym ), a teraz zaczął i mam z tym spory problem. Upatrzył sobie jedno miejsce - fotel przy ścianie, który obsikuje, i robi to zwykle w nocy. Nie jest to częste, raz - dwa razy w tygodniu, ale dość męczące. Pies w domu jest sam, nie ma innych zwierząt, ani małych dzieci. Jest zdrowy. Zastanawiam się czy powodem jego zachowania może być fakt, iż od 2 lat dokarmiam koty, które mieszkają na ogrodzie. Pies czuje ich obecnośc, i w ten sposób, w drodze buntu oznacza swój teren. Z drugiej strony koty są od 2 lat, a pies dopiero teraz zaczął się tak zachowywać. I tu moja wielka prośba, może ktoś ma podobne doświadczenia? Jeśli tak, to proszę o radę, bo to sikanie jest uciążliwe...
×
×
  • Create New...