MALWA
Members-
Posts
35928 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by MALWA
-
[quote name='Roszpunka']Pani przez dłuższy czas nie odbierała ode mnie telefonów, później jakiś czas numer był albo zajęty, albo wyłączony. Dziś zadzwoniłam z innego telefonu, Pani odebrała. Pakuś zostaje u nich, jej mąż stwierdził, że jednak go nie odda... Nadal mają z nim problemy, ale nie chcą pomocy, na swój sposób sobie radzą... Ufffffffffff...[/QUOTE] Dobrze, że pies jest w tym domu nadal a nie w schronie, chociaż... nie jestem do końca do tych ludzi przekonana... niby sobie nie radzą, a jednak go nie oddadzą. Pomocy też nie chcą. To wszystko jakoś nie bardzo mi się podoba. A czy jest ktoś w stanie sprawdzić czy pies faktycznie u tych ludzi jeszcze jest? Ktoś mieszka bliżej tego domu? I skoro wszystko ok, i dają sobie radę, to dlaczego nie odbierali telefonu... dziwne... i mam nadzieję, ze nic niepokojącegio naprawdę się nie dzieje, a jedynie ja mam jakieś dziwne skojarzenia....
-
Lalunia już ma wspaniały domek ;)))))))))))))))
MALWA replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
Witam! Jestem na zaproszenie Martiki. Co za skur... nie dokończę juz, wyrzucić starszego psa na ulicę. I gdzie ona teraz jest? Pod tym blokiem siedzi, czy przy ulicy? Trzeba szybko jakiś dom dla psinki szukać na cito.... Zajrzę tu wieczorem... -
RAFIK - malutki niewidomy psiaczek JUŻ w DT, poszukuje domu na zawsze!
MALWA replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Rafik taki kochany i wesoły, szkoda tylko, ze ciągle na DT. Może następne ogłoszenia są dla niego jakąś szansą. Z drugiej strony Pani Zofii ma naprawdę dobrze. W przeciwnym razie nie byłby taki zadowolony.... -
Zaglądam i sprawdzam nowe wieści z Pakusiowego domku!
-
[quote name='Incia']Też bym chciała wiedzieć, niepokojący jest ten brak informacji..[/QUOTE] ... to czekamy razem na wiadomość...
-
Tayga - podaj tu proszę co z Pakusiem? Bezpieczny w nowym DT cyz został tam gdzie był do tej pory?
-
BINGO z meliny szuka lepszego jutra, dasz mu dom??
MALWA replied to bora1's topic in Już w nowym domu
Witam! Czy są jakieś nowe wieści od Bingusia? -
Strasznie mi żal Saby. Wiem, ze gadaniem nic nie wskuram, ale inne psy, które są poniewierane czy bite albo po wypadku trafiają do schronu czy hotelu to jest dla nich wybawienie, a dla Saby co? NIby spokój, pełna micha i bezpieczne jest to miejsce, ale powinna być już w domu ze swoim ludziem, bo ona naprawdę na to zasłużyła. Gorąco trzymam kciuki za Sabunię, i za ogłoszenia!
-
[quote name='Macia']Widziałam wczoraj Funfelke! A raczej Lady ;). Przyszli do weterynarza się umówić na strylkę, która właśnie się odbywa. Sunia wygląda świetnie, przytyła już 3 kg. Antoś ją uwielbia i nie odstępuje na krok. Inne psy nie mają prawa się zbliżać (zakochał się chłopak). Ogólnie sunia czuje się świetnie, zadomowiła się. Mnie przywitała bez szczególnego entuzjazmu ;). Cieszyła się, ale nie tak jak wcześniej. Za to swojej Pani nie odstępowała na krok. Ma ładny apetyt, ale się śmiali, że to typowo domowy pies, bo spacer owszem, ale bez przesady. Kanapowiec. Zdjęcia następnym razem, bo byłam z Rafem po amputacji i nie dałam rady porobić. Dziewczynka już po zabiegu. Wszystko w porządku choć mocno krwawiła. Już jest w domku i dochodzi do siebie.[/QUOTE] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Miło przeczytać, ze Funfelka ma swoje miejsce, swój dom, w którym ludzie roztaczają nad nią opiekę. Z drugiej strony byłoby mi chyba ciut przykro, że pies, któremu poświęciłam sporo czasu nie zwraca na mnie specjalnie uwagi... ale może to znaczy , ze teraz bardziej jest związana ze swoja rodziną. Co do sterylki, to dobrze, że jest już po , ale niedobrze chyba, ze tak krwawiła. Co było tego powodem? I czy juz jest lepiej?[/FONT][/COLOR]
-
[quote name='Aimez_moi']Na karku? Ale to jest jak guziczek czy wieksze?....bo moj ma takie cos nad zebrami.....[/QUOTE] Nie wytrzymałam i pobiegłam wieczorem do weta, niedawno wróciłam. Lekarz orzekł, ze psa coś ugryzło. Dostał zastrzyk i tyle. Mam obserwować i za tydzień, dwa wrócić. A co u Sabuni?
-
[quote name='Aimez_moi']Wlasnie.....:) jak tam Sabcia w te upalne dni?[/QUOTE] Myślę, ze Sabcia na pewno spedziła te dni w jakimś kątku w cieniu, bo inaczej nie sposób wytrzymać. Wszyscy tu piszą o duchocie i upalnych dniach! A ja właśnie wróciłam z Kołobrzegu i ... strasznie tam zmarzłam. Ale nie mogę się dziwić skoro tam było 10 stopni, a w porywach 12-13. W Poznaniu natomiast ponad 30. Mój biedny pies ledwo przeżył te duchoty. A dzisiaj po powrocie namacałam na karku sporą zgrubiałość... martwi mnie to i po weekendzie muszę iść z nim do weta.