A ludzie, którzy byli zainteresowani Gajka, to jacyś nienormalni. Jak można się zezłościć na problem z autem. To co by było, gdyby Gajka zmieniając adres zaczęła w domu gryź czy brudzić.... ?
Pamiętam, jak mój trzeci adopciak Marlon ( dogomaniak ), pożarł pól kanapy... strata ogromna, ale przecież nigdy nie wiadomo co ma w głowie psiak odebrany z innego miejsca, i jak może zareagować na nową sytuacje. Tu pies zareagował tak, bo został w domu sam na dwie godziny. Sam, to znaczy beze mnie, bo jeszcze były wraz z nim pozostałe dwa psiaki.
Myślę, ze dla Gajki tak lepiej, ze jest bezpieczna w miejscu, które zna.