-
Posts
26 -
Joined
-
Last visited
Paula1508's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Mam mały problem z moim ukochanym psem... szczeka na wszystko i na wszystkich. Usłyszy cos na podwórku - szczeka. Nie daj boże ktoś wejdzie do domu - szczeka. Jak ktoś obcy przychodzi - to szczeka bez pamięci - nie ugryzie nic nie zrobi ale szczeka. Nic nie daje uspokajanie psa, odciaganie uwagi itd. jedynie co jest w stanie usluchac sie to zeby poszla do siebie. ale nie wazne czy po paru sekundach ta sama osoba wejdzie do domu i tak szczeka. a nie wspomne juz o zmasakrowanych drzwiach frontowych. nasz psiak biega po podworku, chodzimy na spacery, ma zabawki itd towarzystwo innych a i tak zachowuje sie jak dzikus..
-
Bardzo dobrze wszystko znosi, wrecz jest nawet nadpobudliwa czasami :) Myje się co chwile czyscioch wiec nawet nie mamy wiekszych problemów:) Mara do wszystkich psów leci jak do swoich, nie patrzy wogóle czy pies dwa razy mniejszy czy dwa razy wiekszy. My spokojnie mozemy do was przyjechac, wydaje mi sie u was wiecej pól itd i nie ma tak duzo psów i ludzi jak na bolko, ale to sie jeszcze zgadamy :)
-
No i stało się nasza Marcia stała się kobietką :) Psy na podwórku szleją :) No i niestety chyba wybranie się na piknik raczej odpada, zresztą mnie nie będzie w domu, a Mara zostaje z moim Przemkiem. Dzisiaj odwiedzili nas teściowie, Mara standardowo poszczekała sobie, a później tak chodziła, wąchała, no i jakoś teściową sobie upodobała i sama się łasiła żeby ją głaskac. Moze po 29 się jakoś zgadamy? Sesji już nie będzie, a będę po obronie już. Mara chętnie spotkałaby się z innymi psiakami. Ciekawa jestem czy jakoś poznałaby Here
-
Tak chcemy ja sterylizowac, w perspektywie roku bedziemy wracac do domu rodzinnego a tam mamy psy wiec chcemy uniknac małych piesków :) A pozatym Mara na podwórku ma za dużo kolegów :) Z pływaniem to właśnie myślałam, ze małej przyda się jakiś piesek, ktory jej pokaże co i jak :) wody praktycznie sie juz nie boi, ale wchodzi tylko do pewnego momentu. A jak sie chlapie woda to biega i chce łapac krople :) A to spotkanie to jest 25 marca ? Jak mi przypomnisz to moze się pojawimy. Mara w dalszym ciągu do innych ludzi podchodzi dośc sceptycznie. Jak ktos nas odwiedza, to szczeka jak najeta, ale po chwili przynosi zabawki pod nogi:) Raz tez zabralismy ją na rodzinnego grilla, gdzie było dużo osób, to o dziwo dawała się głaskac bez problemu. Tak wiec zależy to od humoru naszej małej no i tez od ludzi. Chyba wyczuwa kto jest miły a kto nie, bo na niektórych wogole nie zwraca uwagi np na wlascicielki jej podwórkowych kolegów - nie szczeka, ani nic takiego.
-
A sluchajcie, jakie są objawy zbliżającej się cieczki? Mara zrobiła się BARDZO przytulaśna, aż do przesady czasami, troche mniej je, chodzi i ociera się o nogi, ręce, no i jej podwórkowy kolega King zaczał podobno szlec troche w domu, siedzi na balkonie i wypatruje naszej Mary, a jak już się spotykają, to trochę z nia biega, ale pozniej bardziej zainteresowany jest nasza mała niż zabawą... A tak poza wypatrywaniem pierwszej cieczki, uczymy naszą Marcie pływac ;) na poczatku szlo troche opornie, bo nie bardzo jej woda pasowała, ale zaczelismy zabawy w wodzie - aportowała kijki, które jej rzucaliśmy. Ale wchodzi tylko do momentu, poki ma grunt pod nogami ;) To moj Przemek pare razy brał ją na ręcę, i zamaczał się razem z nią, tak zeby kawałek przepłyneła, cały czas przy tym mówił do niej i pilnował, co by za bardzo się nam nie zestresowała. I odkrylismy nowy talent naszego pieska - skoki. Mara potrafi naprawde wysoko skakac, ostatnio wdrapała się na spory pień bo lezało tam ciasteczko :) Sztuczka na foke jej nie bardzo wychodzi, ale za to opiera się łapkami o brzuch, albo ręcę i tak sobie podskakuje jakby tanczyła :cool1:
-
Halo :) Jak się mają wszystkie psiaki ? U nas wszystko dobrze, Marcia rośnie jak na drożdżach, nawet troche za bardzo :) Ale uzupełniamy witaminki i całą reszte i mała w końcu powoli przybiera troche ciałka. Za to zrobiła się z niej teraz przytulanka, ciagle domaga się uwagi i pieszczot, nie można spokojnie przy komputerze posiedziec, bo co chwile zaczepia. Mam nadzieje u was wszystko dobrze :)
-
No tak Mara nie ma zbyt dobrego przykładu od Tosi i Gizma :) Póki co jesteśmy już z powrotem w Opolu, maleńka już spokojna i w miarę grzeczna, ale na bezczelnego na moich oczach kradnie mi skarpetki :evil_lol: Z chęcią byśmy przyjechały, ale niestety tak się ułożyło, że nie mam auta teraz, a tego dzika raczej za nic nie wsadze do pociągu :shake: Ach i znaleźliśmy okropnego wielkiego kleszcza, którego Mara sama sobie gdzieś tam wygrzebała, albo już jej się odczepił. Ale oczywiście moja mała wszystko zje i niczemu nie przepuści więc owego kleszcza chciała zjeśc... A ja patrze na nią, krew jej z pyska leci, ja o mało zawału nie dostałam, bo ta chodzi i dziwnie mlaska... już myślałam, że znowu coś zjadła, coś jej się wbiło i do tego nie dała sobie do pyska zaglądnąc... uwierzcie mi, prawie zemdlałam z tych nerwów:-( po czym Mara wypluła kleszcza, poszła napic się wody i skakała na mnie żeby zacząc się z nią bawic... A co do twojej historii - nie dziwię się, że tak się zdenerwowałaś:shake: Ja przy mojej przygodzie mało zawału nie dostałam, a co dopiero ty... ale najważniejsze, że wróciła do domu cała i zdrowa
-
Wesołych świąt wszystkim życzymy z Marcią :) Mała zadowolona, ma teraz miejsce do biegania. Miałam nadzieję, że po całym dniu biegania i szaleństw na świeżym powietrzu Mara się uspokoi, ale oczywiście nic z tych rzeczy:shake: A wrecz przeciwnie - jeszcze więcej energii ma :evil_lol: I okropnie nieusłuchana się zrobiła, podejrzewam,że to przez inne psy w naszym domu. Królowa Tosia (York) uważaq,że wszystko jej można i wszystko jej się należy, a Gizmo (Jamnik) udaje, że jest głuchy jak się do niego mówi :evil_lol: Tak więc mamy nieład i chaos w domu :)
-
A to widzę,że Hera i Mara mają podobne okresy :) Mara też teraz głupka z siebie robi, że nic nie wie i nic nie pamięta i zjadła mi prawie wszystkie sznurówki w butach niedobruch jeden :evil_lol: I teraz jesteśmy zmuszeni przykręcic szafke na buty wyżej... A teraz z Marą jestesmy na wsi :) Mała zadowolona, biega ile chce :) A co do Hery to chyba wszyscy jesteśmy zgodni, że tak miało byc :) Napewno nigdzie nie bedzie lepiej jak u Ciebie :)
-
No niestety Mara nie daje nam spac :) o 6 trzeba z nią wyjśc bo to jej pora po przebudzeniu, czasami nawet o 5 albo i wczesniej domaga się porannej miłości :) Później ze spaniem tez jest ciężko, bo Mara uważa, że skoro już wstalismy, to czas na zabawe :) Ale czasami daje pospac do 9 - 10 nie można tylko się zbytnio wiercic w łóżku bo od razu zaczyna swoje tańce :) Nam do łóżka przynosi czasami zabawki :) Ja też nie moge się nadziwic, że mała już taka duża :)
-
Jak idziemy z nią przez miasto to sama nawet się ogląda za ludźmi, widac, że jest ciekawa. A z waszym porannym rytuałem to u nas jest praktycznie tak samo :) dzisiaj ledwo jedno oko otworzyłam a Mara już była przy mnie pełna radości, zawsze tak "zamiata " ogonem, że prawie robi obrót o 360 stopni ;) Czasami z tej radości nie patrzy co robi, wskakuje na mnie, co sie konczy poźniej siniakami. A wieczorami z kolei ładuje się między nas i udaje, że nie słyszy jak jej mówimy żeby poszła do siebie:) Można robic z nią wtedy co się chce, bo udaje ,że śpi :) Z mlekiem uważamy, ale póki co nic się nie dzieje, bardziej się obawiam tego,że zżera mi wkładki od butów - zawsze tych samych, mogą stac nawet na półce, a i tak jakoś je tam dorwie :)
-
Hej jak się wszyscy mają ? Mam nadzieje, że z psiakami wszystko dobrze :) Ostatnie odkrycie - Mara szaleje za mlekiem, ostatnio prawie jadła Przemkowi z miski płatki :) Robale wykurzone już na dobre, co następstwem jest niewielki spadek apetytu. Ale niestety nadpobudliwośc nie minęła... komende siad, czekaj, zostaw, poczekaj itd mamy opanowane do perfekcji, ale nauka innych póki co cienko wychodzi - Mara traktuje wszystko z ogromnym entuzjazmem nie potrafi się skupic i cały czas chce się tylko bawic:) Na podwórku podbija kolejne psie serca, ostatni kolega nawet zadzwiwił swoją właścicielke. Nasza Marcia tak zacheciła go do zabawy i biegania, że teraz siedzi na balkonie i czeka aż wyjdziemy :) I okazało się, że pies nieżyczliwy dla innych psów, z naszą małą wspaniale się dogaduje. Problem mamy tylko jeden - Mara zaczyna warczec na innych ludzi. Nie robi nic innego, bo nadal boi się innych, ale jak wychodzimy z domu a idzie jakiś sąsiad to zaczyna się burkanie :( Oczywiscie pokazuje jej, że nic się nie dzieje złego, że nikt jej krzywdy nie chce zrobic. I ostatnio pomogła mi nawet sąsiadka - wychodziłyśmy z mieszkania, sąsiadka wchodziła, Mara zaczynała swoje burkanie, a sąsiadka spokojnie, poczekała aż Mara usiądzie przy mnie, dała rękę do powąchania i było po sprawie :) ale co ciekawe - do teścia za nic nie chce się przekonac. Próbowalismy wszystkiego chyba, ale jak go widzi to ma takiego stresa, że jeśc poźniej nawet nie che... Mam nadzieję, że z Herą i z innymi wszystko dobrze, czekamy na ładną pogode,żeby przyjechac w odwiedziny :)
-
Tak doszedł meil tylko trochę cieżko czas wygospodarowac a pozatym nie chciałabym rozwalac wam zajęc - Mara na widok innych psów dosłownie szaleje z radosci :) Cały czas martwię się tymi robakami u psa... po pierwszym odrobaczaniu dużo ich było, teraz znowu się pojawiają, mała ma apetyt aż taka wychudzona nie jest, co prawda znowu wymiotowała dzisiaj ale to chyba dlatego że razem z królikiem jadła sianko niestety. Może lepiej jest oddac kał do zbadania ?