To przykre co piszesz o Oli bo nie wiesz jak było, nic o niej nie wiesz, ile czasu poświęciła temu psu, ile serca jak się starała, jak dbała o Happy i aobrzucasz błotem dziewczyne która naprawdę sie dla niej poświęciła całym sercem. Tak jest fajnie z cicha pęk zza kotary kogoś napastować, piętnować i obrażać. Oj nie ładnie nie ładnie.
Skoro ktoś poweirzył jej psa chorego pod opieke to się nim opiekowała, ufała lekarzowi z którym rozmawiała, który opiekował się psem, to jest naprawdę dobra kliniki, znam takie gdzie lekarz na dzień dobry jak widzi zwierzaka w taki stanie jak była Happy to krzyczy że trzeba uśpić. Tam miała naprawdę dobrą opiekę, w tej klikine psy nie śpią na betonie tylko maja wygodne legowiska i w cieple, jest pełna diagnostyka i na ile znam zaangarzowanie tych lekarzi i Olgi to zrobili wszystko co można było by psince ulżyć i pomóc.