Dziękować obie :razz:
Rozbrajają mnie jej reakcje związane z ceremoniałem powrotu ze spacerku.
Gdy wychodzimy- owszem cieszy się, ale gdy wracamy, to na korytarzu istne szaleństwo, mało ogonek z dupci nie odpadnie.:megagrin:
Cieszy się całym ciałkiem i tak sobie myślę, że ta radocha z tego powodu, że ma po prostu gdzie wracać.
Jedno szczęście już mam, jest nią kociczka Cacucha, która jeszcze kamufluje się :scared:gdzie może, aby uniknąć spotkania z Zumi.
A Twoja psiunia jak wygląda?
Pozdrowionka.