Obudziłem się z samego rana, zajrzałem do następnej budy ale mojego przyjaciela już tam nie było.Odszedł tam gdzie dobro, ciepło i szansa na nowy, kochający dom.Zostałem sam, nie pokażę łez, jestem prawdziwym psem...Wytrzymam ale serce rozdziera ból i tęsknota.Dlaczego nikt nie widzi jaki jestem?Co mam zrobić abyś mnie pokochał, tak mocno jak ja Ciebię będę miłował.Nie przegryzę siatki, nie mam już sił, nadzieja tli się we mnie malutkim płomyczkiem ale każdego dnia oddala się perspektywa człowieka, który podejdzie do mnie, wskaże palcem i powie-TEN!!Będziesz moim przyjacielem bracie?A ja zabiorę cię na łąke, gdzie powąchwamy kwiaty,wskażę Ci niebo ze słońcem i już zawsze będziemy razem.TY i ja Łabek,,,,