grzanka.ch
Members-
Posts
83 -
Joined
-
Last visited
grzanka.ch's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Ostatnio dostałam maila, z którego wynika, że jest coraz lepiej: Koteczki na razie trochę walczą, trochę się - chyba - zaczynają bawić. Iskierka już odzyskała swoje terytorium, nie siedzi wiecznie w przedpokojualbo za łóżkiem, i dobrze, bo nam było strasznie smutno, że Iskierka tak to przeżywa.Mamy nadzieję, że koteczki wreszcie się zaakceptują. Mają od kilku dni takiechwile, że stają obok siebie i się obwąchują - parę razy zetknęły się noskami i nawetna siebie nie zawarczały.Jeszcze zdarzają się kłótnie przy jedzeniu, posykiwanie na siebie i krzywespojrzenia, ale generalnie już się tak bardzo nie zwalczają.:D
-
Państwo wcześniej rozmawiali o dokoceniu z weterynarzem i behawiorystą, więc myślę, że zostali poinstruowani, co mają robić. Ale wydaje mi się, że takie wrogie nastawienie Iskierki może się trzymać przez jakieś 2 tygodnie :( U mnie tak było, jak wzięłam pierwszego tymczasa, a Grzanka była przyzwyczajona, że jest jedynym kotem w domu...
-
Wieści z nowego domu Florki: [QUOTE][COLOR=#333333][FONT=Arial]Iskierka niestety wkurzyła się jak nigdy dotąd. Na razie koteczki są odizolowane - zgodnie z sugestią Pani Weterynarz, która dobrze zna Iskierkę. Sugestia była chyba słuszna, bo Iskierka od razu, jak tylko poczuła "koleżankę kotkę", zaczęła warczeć i syczeć, obraziła się, gryzie nas i drapie, jeśli próbujemy ją udobruchać. Czyli całe nasze obawy związane z Iskierką się niestety sprawdziły :( [/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Arial]Natomiast Florka, jak to Florka - przede wszystkim łasi się do nas i domaga się głaskania. Bawi się też swoją ulubioną zabawką - u nas jest trochę inaczej złożona, w kółeczko, z początku nie mogła się połapać: "jak to - popycham z prawej, powinno wrócić z lewej" :) - ale już wie, o co chodzi w kółku :) Natomiast i tak zmieniliśmy układ zabawki na bardziej znany Florce - tak Jej się lepiej zorientować...[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Arial]Florka jest dużo delikatniejsza i bardziej łagodna niż Iskierka - jeśli zamiast pogłaskać, niechcący połaskoczemy Jej brzuszek, delikatnie odpycha nas łapką. Przy Iskierce od razu mamy ząbki w ręce :) Zaczyna na mnie syczeć, jeśli probuję przestać ją głaskać albo wyjść z łazienki - przy Iskierce jest dokładnie odwrotnie. W dodatku Florka już wylądowała mi na kolanach... Iskierka pierwszy raz zgodziła się po pół roku... :) Tak że koteczki są CAŁKIEM inne :)[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Arial]My też mamy nadzieję, że koteczki w końcu się polubią. Na razie Iskierka jest strasznie wycofana, obrażona i schowana w najgłębszy kąt... Oby się polubiły...[/FONT][/COLOR][/QUOTE] Wygląda na to, że kciuki trzeba trzymać, ale bardziej za Iskierkę, żeby szybko się przekonała do Florki. Florka chyba dobrze sobie radzi w nowym domu :)
-
Dostałam smsa z nowego domku Florki, że Iskierka (czyli nowa kocia koleżanka Florki) bardzo warczy i syczy. Państwo się zaopatrzyli na tę okazję w jakieś feromony, rozmawiali też z kocim behawiorystą na temat dokocienia, więc w razie czego wiedzą co robić ;) Fajne jest też to,że jutro i w weekend cały czas ktoś będzie w domu, więc koty będą pod stałą obserwacją ;) Państwo obiecali, że będą mnie informować o tym, jak Florka znosi przeprowadzkę, więc jak tylko będę wiedzieć coś więcej, to napiszę :)
-
U Tiny wszystko w porządku. W nowym domu dobrze się czuje. Budzi swoich opiekunów wcześnie rano albo otwiera szafki w nocy ;) Szaleje z myszką. Tylko wody nie chce pić i dostaje mleko. Ale pani mówi, że jej to nie szkodzi, więc powiedziałam, że OK, może dawać. Poza tym chyba wszystko fajnie. Jak na razie ta pani do mnie codziennie dzwoni, więc mam informacje na bieżąco :D
-
Tak, lubi siedzieć przy oknie, szczególnie jak jest słońce. Lubi też spać na naszym łóżku, ale tylko w dzień. W nocy nie wiem, gdzie śpi... W ogóle jest bardzo fajna, przytulaśna, w ogóle nie jest dzika :) Dzisiaj byłyśmy u weterynarza. Mała dostała zastrzyk, bo rana po sterylce troszeczkę się rozlazła :( Jutro sama jej zrobię zastrzyk. Katarku już nie ma. Jeszcze tylko uszy trzeba obserować, bo były brudne i nie wiem, czy to świerzb, czy po prostu brud. Ludzie zainteresowani adopcją Tiny chcieli ją wziąć już jutro do siebie. Czekam, czy zadzwonią, żeby to potwierdzić...
-
Już po wizycie. Domek bardzo obiecujący - małżeństwo, troje dzieci w wieku 10-14 lat, zabezpieczone okna itd. Tina zrobiła dobre wrażenie - cały czas mruczała i siedziała na kolanach tej pani :) Więc jeśli nic się nie zmieni, to myślę, że Tina się przeprowadzi wkrótce. Jeszcze tylko czeka nas wizyta u weta, żeby zobaczył, czy wszystko OK, bo nie chciałabym oddać do DS niedoleczonej koteczki. Tina sobie już na dobre zdjęła kubraczek, ale nie widzę, żeby kombinowała przy szwach, więc jej na to pozwoliłam. [img]http://3.bp.blogspot.com/-kDX7lwBPoSA/T2nJv8wYNJI/AAAAAAAAAhk/A5tfy0im6oE/s320/DSC06893.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/-AO8zFnHUfvs/T2oKxivY8CI/AAAAAAAAIVU/urMYTHt3XBY/s288/DSC06917.JPG[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-Lwvd8LKX6aE/T2oKyQC0-hI/AAAAAAAAIVY/_NOPjTqcZXk/s288/DSC06870.JPG[/img]
-
Bedny Balu :( U nas w samochodzie też zachowywał się OK, tzn. widać było, że był wystraszony, ale leżał spokojnie. Niepokoiło mnie tylko to, że strasznie dyszał (ja się na psach nie znam, więc nie wiedziałam, czy to ze stresu, gorąca, czy chce mu się pić itd.). Dałam mu trochę wody, ale to chyba nie powinno zaszkodzić... Mam nadzieję, że wszystko z nim będzie w porządku. Trzymam kciuki!
-
Napisałam na miau, ale napiszę też tu, bo mam NEWSa ;) Miałam dzisiaj bardzo miły telefon w sprawie Tiny! Umówiłam się na jutro na rozmowę adopcyjną! Trzymajcie kciuki, żeby ta pani na żywo okazała się tak odpowiedzialna, jak przez telefon, bo byle komu jej nie oddam :). Ale będą jaja, jak Tina tak szybko znajdze dom :) [img]http://2.bp.blogspot.com/-iYmwC9hgSvI/T2iX0i269nI/AAAAAAAAAgQ/D1E9hY3qDJM/s320/DSC06860.JPG[/img] [img]http://4.bp.blogspot.com/-bxt1qMalnQw/T2iX6-GSvJI/AAAAAAAAAgY/vMP9DVrUGWs/s320/DSC06862.JPG[/img]
-
[quote name='Ty$ka'][B]grzanka.ch[/B], jeszcze raz wielkie dzięki za danie kotce szansy na normalne życie. Jesteś wielka :) A Tina się oswoi - będzie dobrze.[/QUOTE] Nie ma sprawy, naprawdę :) Cieszę się, że mogę pomóc. Proszę jeszcze tylko o info (na PW), gdzie mam odesłać transporterek. No i rozumiem, że na zdjęcie szwów mam z nią iść w piątek, tak? Fajnie by było, gdybyście mi przesłały książeczkę zdrowia, bo jak będę ją oddawać do DS to przydałoby się, żeby miała udokumentowaną sterylkę i takie tam ;)
-
Tina jest już u mnie. Na szczęście okazało się, że nie jechała w bagażniku, uff... Trochę się targowaliśmy, ale w końcu stanęło na 35 zł. Cóż, najważniejsze, że Tina dojechała do Krakowa :) Kicia jest wystraszona i od razu uciekła za łóżko (to ulubiona kryjówka wszystkich moich tymczasów na początku ;)). Poza tym jest śliczna i malutka (myślałam, że będzie większa :)). Mam nadzieję, że szybko się ośmieli i da się pogłaskać. Na razie zostawiłam ją w spokoju, niech sobie odpocznie po stresującym dniu :)